Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

dlaczego powinni się przekrzykiwać? dlaczego powinni wycofać? i dlaczego do cholery jasnej wekslujesz temat na kwestie obecności w Iraku? mówimy o terroryzmie! ja się nie zgadzam na terroryzm jako sposób wyrażania ruchów wolnościowych!
to jest odwracanie kota ogonem, mówienie, że odpowiedzialny jest ten, co się nie sprzeciwił, a dlaczego ja mam się sprzeciwiać? co mnie do tego zobowiązuje? czy ja mam jakiś moralny obowiązek wobec ludzi, którzy (przynajmniej tak mówią) walczą o zakończenie okupacji Iraku? a może oni walczą o to, aby mieć bezpieczny teren dla szkolenia zastępów następnych fanatycznych zabójców? są tacy święci i biedni? nie wierzę w to.
powiem szczerze, że jeśli mam się koniecznie opowiedzieć po którejś ze stron, to wolę stronę koalicji antyterrorystycznej. Było wiele zamachów przed 11 września. Ale ten spowodował, że miarka się przebrała i Amerykanie się wkurzyli. Polskie władze zdecydowały się pomóc. Nie pytały o zdanie obywateli. Jako obywatel masz prawo zebrać 100 tysięcy podpisów i wtedy władze muszą rozpisać referendum w konkretnej sprawie. Zrób to, skoro jesteś przekonany, że polscy żołnierze powinni wyjść i Iraku. Ale to nie jest ten temat. Mówienie, że ofiary zamachów są winne, bo nie zaprotestowały przeciwko wojnie w Iraku jest osobliwym wyrazem debilizmu. Swoją drogą skąd wiesz, że ci, którzy zginęli nie protestowali? A może zginął jakiś aktywista ruchu pacyfistycznego? Nie wiesz tego. Terroryści też mają to gdzieś. Oni mają jednego wroga, którym jest Ameryka (wg słów Bin Ladena) — jej sojusznicy też są ich wrogami.
Dyskusję o terroryzmie obracasz na temat Iraku. Nie wiem na jakiej podstawie. Terroryzm był o wiele wcześniej. Ja myślę, że taki stosunek do sprawy to kwestia antyamerykańskości. Myślenie na zasadzie — jestem przeciwko Ameryce. Cały czas odnosisz się do USA. Musieli ci napsuć krwi porządnie. Ja się wiem, czy decyzję polityczne na taką skalę mogą być rozpatrywane moralnie. Wojna to wojna. Jeden kraj wypowiada wojnę drugiemu. Terroryści są w stanie wojny, ale w ten sposób, że nie znasz ani dnia, ani godziny. Ludzie w USA (zwykli obywatele) przestali się czuć bezpiecznie. Co miały zrobić władze amerykańskie po 11 września? przeprosić i rozwązać Stany Zjednoczone Ameryki? I co miała zrobić Polska? Olać sojusznika? Tak jak olała nas Francja w 1939 i Anglicy, którzy nie chcieli umierać za Gdańsk? Ja ci to wyłumaczę na zasadzie prostej analogii — jeśli mojemu przyjacielowi stanie się krzywda i zwróci się do mnie o pomoc, to nie odmówię.
I ja jestem zdania, że należy usunąć wszystkie reżimy jakie funkcjonują na świecie. I jeśli ktoś się zwróci do Polski o pomoc w tej kwestii, uważam, że Polska powinna pomóc. Efekt jest taki, że w Iraku były wolne wybory. W Afganistanie też. Systemy demokratyczne mają to do siebie, że liczą się z opinią międzynarodową i nie stosują agresji jako sposobu rozwiązania konfliktów. Przypominam, że Amerykanie wystosowali ultimatum do Saddama. Gdyby tak mu zależało na rodakach, to sam by się poddał, zamiast kazać im umierać. Musiał wiedzieć, że nie ma szans.
Kolejny plus: Kadafi się przestraszył i teraz jest kolegą Busha. A niegdyś był najbardziej aktywny we wspieraniu ataków terrorystycznych. A za to wszystko odpowiada Europa, nie Ameryka, bo to są problemy z byłymi terenami kolonialnymi, które potęgi europejskie zostawiły, tak jak były po okresie eksploatacji i utrzymywania ich cywilizacyjnego zacofania. Amerykanie zdecydowali się po nich sprzątać i przyjęli na siebie odium, mimo że państwo żydowskie było realizowane pod auspicjami ONZ i rękami francusko-brytyjskimi. Amerykanie byli be, bo Arabowie bardziej lubili Sowietów, którzy dawali im kałachy, a wiadomo, że Arab lubi broń.

  • Odpowiedzi 100
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


czyli sugerujesz, że to jakaś odrębna rasa ci "terroryści" i kiedyś sobie po prostu wymyslili że będą atakować niewinnych... cale szczęscie że mamy izrael który już wkrótce rozwiąze "kwestie palestyńską" i USA które z altruistycznej potrzeby szerzenia demokracji wytępi terroystów w reszcie świata (oraz w celach prewencyjnych ich matki i dzieci)

nie ja sugeruję tylko, że gdyby nie było interwencji w iraku to zamachy byłyby nadal. no i zagazowywanie dziesiątek tysięcy ludzi przez chemicznego aliego. zamachy to nie żadna zemsta za irak czy afganistan - terroryści po prostu nienawidzą naszego stylu życia (który kłóci się z ich mentalnością, religią i kulturą). zresztą jacy tam z nich sprawiedliwi wojownicy? - ludzie, którzy wykonują czarną robotę przechodzą pranie mózgu - są doskonale wyszkolonymi, maszynami do zabijania. ci którzy im to wszystko wmawiają robią na tym niezłe pieniądze.

ps. nie twierdzę, że usa i cała koalicja nie dopuszcza się tam zbrodni - jednak nie na taką skalę.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


no i znowu ten symbolizm... kim są ci "terroryści" co to "nienawidzą naszego stylu życia" (ja teżnienawidzę pewnych stylów a jednak nie chce mi się nikogo morodować - więc dlaczego im na tym zależy - proszę o odpowiedź) i w jaki sposób zarabiają na tym pieniądze (bo o ile teoria o dostarczaniu broni jest sensowna o tyle w jaki sposób sami terroryści zarabiają na zamachach to już nie mogę wymyślić)
i najważniejsze pytanie - czy naprawdę uważasz, że to terroryści zaatakowali pierwsi (już nawet nie ważne kiedy to było)?? tak po porstu z nienawiści do "zachodu" ??
przecież to by było chyba nawet nielogiczne (to tak jakby mówić, ze niemcy zaatakowali polskę z powodu antyniemieckich nastrojów...)
Opublikowano

1.tak jak wspomniałem, Ci ludzie (?) przechodzą nieustanne pranie mózgu. kuszeni obietnicą raju gotowi sa poświęcić własne życie. skoro nie zabijają z tego powodu tylko z zemsty jak twierdzisz to dlaczego Ty nie zemścisz się na niemcach czy rosjanach?
2. na samej górze tej układanki stoją najwyżsi duchowni, a wiadomo, że religia to niezły biznes
3. możliwe, że nie zaatakowali pierwsi. a nawet jeśli tak jest to co? nas zaatakowali niemcy a nie pojedziesz tam ich zabijać. zresztą o czym Ty mówisz... jak można popierać zabijanie NIEWINNYCH ludzi ( Twój przykład z odpowiedzialnością za własny rząd jest conajmniej śmieszny)

i tym postem zakończę swój udział w tej jałowej dyskusji bo wiem, że nie nabierzesz ani grama obiektywizmu. pewnie również przechodziłeś pranie mózgu podczas seansu farrenheit 9/11 (większej bzdury nie widziałem). ja mam w dupie brednie tego debila moora czy jak mu tam.

pozdrawiam i dobrejnocy

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


ty to na serio? to po cholere ja się tu od kilku godzin produkuję? - jestes obywatelem kraju okupującego inny kraj... to już cie czyni Oficjalnie odpowiedzialnym, w dodatku próbowalem wyjaśnić dlaczego jesteś też odpwoiedzialny moralnie...
ciekawe że nie uważasz że masz czystko moralny obowizaek sprzeciwić się morderstwu dokonywanemu w twoim imieniu przez przez ciebie wybrany rzad, a zaraz potem mówisz, że popierasz akcje wyzwoleńcze mocarstw w innyc krajach - bardzo wygodna ta twoja moralność - nie trzeba nic robić, a jeszcze się jest "dobrym człowiekiem"...

tak, i znowu pojęcie o muzułmanach wyrobione przez media... "zastępy fanatycznych zabójców" ?? jakbym "fakt" czytał, a co ty o nich wiesz? poza tym, że w iraku aż roi się od obozów szkoleniowych, fanatyków z wypranymi mózgami którzy całymi dniami marzą o zniszczeniu chrześcijan i całego świata, i broni masowego rażenia, przewożonej na ruchomych samochodo-wyrzutniach... tyle tylko że broni nie znaleziono, ale to oczywiście drobny szczegół, który nie ma zadnego znaczenia...

i właśnie dlatego, przeciwnicy tej koalicji mają prawo cię zabić - takie są reguły wojny, do której przystąpił twój kraj, a ty nie odczuwasz potrzeby żeby się sprzeciwić, co więcej wyrażasz poparcie...

problem w tym ze polacy mają to w dupie, a jak wreszcie sie i tutaj jakiś terrorysta przybłąka to dalej będą uważać że byli niewinni i tylko poprą tę wojnę...ot taka mentalność tłumu


w takim razie mam pytanie sherlocku - dlaczego po II wojnie nie osądzono za zbrodnie wojenne ludzi odopowiedzialnych za zbombardowanie berlina i paru innych niemieckich miast? (nie wspominając o hiroshimie) przecież tam ginęli cywile, których jedyną winą, było że poparli hitlera (a przecież nie wszyscy poparli)... przecież oni byli równie niewinni co te dzisiejsze ofiary... więc skończ może z tymi kretyńskimi wywodami i jak nie masz jużnic mądrego do powiedzenia to nie śmieć...

mogli zwiększyć nakłady na bezpiezeństwo i wywrzeć na włąsnym rządzie wycofanie się ze spraw islamskich... wybrali jednak wojnę i mordowanie, tym samym nie wydaje mi się żeby mieli moralne prawo oczekiwać współczucia czy tym bardziej pomocy, skoro sami wybrali drogę militarną... "kto mieczem wojuje..."
(i proszę cię chociaż ty nie mów mi że to terroryści zaczeli pierwsi a ametykanie czy "zachód" sie tylko bronią...)

ja nie mam przyjaciół skurwysynów złodziei i morderców więc analogii nie rozumiem...

to teraz pobiłeś wszelkie rekordy (już chyba nie naiwności a głupoty)... wolne wybory w iraku ?!?!?! (i ty naprawdę będizesz się uperał, że afganistan i irak to było w altruistycznym zamiarze usunięcia złych ludzi i przyniesienia wolności uciśnionym obywatelom??? )
ale już Systemy demokratyczne mają to do siebie, że liczą się z opinią międzynarodową i nie stosują agresji jako sposobu to już jakaś paranoja - już właściwie nie mamy o czym rozmawiać bo udowodniłeś że nie wiesz co mówisz... ( przypominam, że agresja na irak, była niezaaprobowana przez ONZ (a więc nie do końca się z nią liczy)... no ale przecież to nie była agresja (tylko cholera jasna, jeśli nie agresja to co?? zabawa??)

i kolejny cios - a nie pamiętasz że kazali mu się też rozbroić?? a jak się później okazało, nie za bardzo miał z czego... (no ale oczywiście nie pamiętasz też ze husajn wpuścił inspektorów i robił wszystko czego USA sobie życzyło - i właśnie dlatego agresja na irak nie dostała aprobaty Opinii Miedzynarodowej)

tak, to oczywiście dużo bardzej prawdopodobny powód, niż to ze amyrykanie wspierali i wspierają izrael w eksterminacji palestyńczyków (o dziwo muzułmanów)
Opublikowano

Sprawa sie troszeczke wymknela spod kontroli. Mamy tu roznych domoroslych teoretykow, co poogladali Moora albo poczytali Dzihad kontra Mac Shit. Za chwileczke bedziemy dochodzic kwestii Czeczenii, Palestyny (oczywiscie slusznych), ale odchodzimy od meritum, czyli zwyklego ludzkiego strachu o wlasne zycie i zycie swoich bliskich. Ja zwyklem myslec o Polakach, jako ofiarach geopolitycznego piekla, ale nawet w domu mam fanatyka, co uwaza, ze bylismy napastliwi wobec sasiadow i to wszystko nasza wina, i szkoda, ze Stalin zdechl. Dzis w sklepie spojrzalem w oczy pewnemu chlopakowi i on je spuscil. Wstydzi sie za swoich. Tak samo traktujemy swoich, kiedy robia zle, niezgodnie z ogolnie przyjetymi zasadami i nikt nas o to nie oskarza. Jakkolwiek by na to nie patrzec, zabijanie niewinnych ludzi jest zlem i zadna ideologia tego nie zmieni. Amen.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


bo w przeciwieństwie do nich, ja mam dom którego nie rozwalił czołg i jakieś (chociaż mierne to jednak) perspektywy - jakbyś nie wiedział pranie mózgu to procedura polegająca na zabraniu człowiekowi wszystkiego co ma (od tego się zaczyna) a więc w tym przedsięwzięciu istotną rolę odegrali amerykania niszcząc irak (palestyne, afganistan itd...)

dobrze kombinujesz - ale jeden błąd popełniłeś - religia to niezły biznes, bo opiera się na datkach wyznawców - jeżeli wyznawcami są terroryści, którzy nie dość że są werbowani spośród biedoty, żyją krótko(jak na kamikaze przystało) to w dodatu ich wyszkolenie i wyposazenie jest kosztowne - więc gdzie tu zyski???

a gdzie ja popieram zabijanie?? nie popieram tylko zabijania jednych niewinnych, a oburzania się za śmierć innych... poza tym jeżeli wreszcie przyznałeś, że być może nie zaatakowali pierwsi to znaczy że być może jest to wojna obronna - a więc w iraku giną bardziej niewinni ludzie niż londynie...

a przykład z odpowiedzialnością juztłumaczyłem - jezeli w przyszlych wyborach nie wygra partia wycofujaca natychmiast wojsko z iraku - to placy będą mięli krew na rękach (bo możliwość protestu zostanie sprowadzona do postawienia krzyżyka, jeśli nawet to będize za trudne - to tak, nie będize mi żal tych ludzi)

F 9/11 oglądnąłem dopiero niedawno i też uwazam że to propagandowe gówno... ale kilka faktów tam było ważnych i niezaprzeczalnych i z tym chyba nawet ty się zgodzisz...
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


więc dlaczego potępiasz arabów mordujących anglików, a nie potępiasz polaków mordujących arabów (czy muzułmanów)??
chyba że też uważasz ze w iraku żyją sami źli ludzie albo że to już nie ludzie (w końcu to brudasy co przyjeżdażądo europy i się panoszą? czyż nie)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


odeszliśmy już dawno, a raczej rozszerzyliśmy... ja tez się boję i też uważam że to pojebana sprawa, mordować niewinnych w imię nawet nie pieniędzy a władzy... problem w tym ze wychodzenie z załozenia "terroryści -be, my - niewinni i prześladowani" jest cholernie szkodliwe, bo upraszacza i kompletnie przekłamuje problem - bo wychodzi na to, że naszym wrogiem są jacyś mityczni "terroryści" którzy chcą opanować świat dla samej potrzeby siania Zła (to brzmi kretyńsko - a takie są jednoznaczne wnioski jeśli posłuchać wypwoiedzi w tv czy poczytać fora)... a problem jest gdize indziej i jest dużo powazniejszy
Opublikowano

jest, ale my nikogo nie chodzimy zabijac w imie jakichkolwiek racji. nie znaczy swieci. po prostu zwyczajni. kultury sa jakie sa. ja sie Arabow ostatnio boje i nic na to nie poradze.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


dobrze to teraz sobie wyobraź, że jednak usa tam przegra, w tym wypadku i bush i kwaśniewski zostanauznani przez zwycięzców za zbtodnarzy a wg. polityki którą popieracie, kraj rządzony przez zbrodniarza należy zaatakować a obywateli wymordować (tak jak to się dizeje w kraju rządzonym przez husjana)... co wtedy? (sytuacja mam nadizję hipotetyczna, ale widzę że inaczej trudno mi będize wytłumaczyć) czy wtedy tez będziesz uważał ze nie masz prawa się bronić?? czy jeżeli jedyną nadizeją na wolność czy w ogóle jedynym co będizesz mógł zrobić, będize wysadzenie się w muzułmańskim metrze, po to żeby powiedzieć im " popatrzcie w polsce giną niewinni ludzie, tylko dlatego że mięli zły rząd (albo złoża ropy) " jeżeli to jest jedyny sposób żeby zwrócić uwagę tych ludzi to ja ich nie potępie
Opublikowano

nikt nie podważa, że jest to okrutne i nawet jeśliby Polacy tam...... się zaplątali, to i tak napływ Polaków, by nie słabł. wiem co mówię, bo mam tam znajomych, a niektórzy tam pojadą ..np. w przyszłym tygodniu na wycieczkę ...ja im raczej odradzam, ale nie można się też bać ciągle, że coś się stanie. Natomiast terroryści założyli sobie ataki na wszystkie znaczące państwa,które biorą udział w wojnie,że "depczą ich świętą ziemię" ponoć..A to czy zaatakują Polskę zależy od tego, jak wielka jest aktywność polityczna naszego kraju.....mam nadzieję, że niewielka..

Opublikowano

klaudiusz — jak cytujesz jakiś fragment z mojej wypowiedzi i dopisujesz coś pod tym, to postaraj się, żeby one się do siebie odnosiły, a nie wybierasz coś i dopisujesz z dupy kompletnie, bo tak się nie da rozmawiać
zmieniasz temat non-stop i odwracasz kota ogonem
a sprawa jest prosta:
1) nie jestem w żaden sposób odpowiedzialny za „morderstwa” o których piszesz — nie kazałem nikomu mordować, ani nie zrobiłem, ani nie robię tego osobiście — takie jest kryterium odpowiedzialności, czy ew winy
2) wyjeżdżasz mi z moim „pojęciem o muzułmanach” na podstawie cytatu, w którym chyba zapomniałeś przeczytać słowa „może”, poza tym w ogóle się to kupy nie trzyma i nie wiadomo właściwie z czym ty polemizujesz — publicysty to z ciebie nie będzie, ale może to i dobrze
3) reguły wojny są dość klarowne — żołnierz idzie na front i zabija, albo zostaje zabity; człowiek np w Londynie nikogo nie zabija, nie jest na żadnym froncie, a ginie, pomijam fakt, że reguły wojenne wykluczają zabijanie cywilów i jeńców
4) Brytyjczycy chyba też nadal uważają, że są niewinni, bo jakoś nie widać, żeby się specjalnie przestraszyli, poza szokiem, który naturalnie w takich sytuacjach występuje. Mówisz, że Polacy mają w dupie. A nie przyszło ci do głowy, że skoro ogólne spojrzenie na tą sprawę jest takie, a nie inne, to może jednak nie do końca musisz mieć rację? Czy to absolutnie nie wchodzi w grę?
5) Zadawanie pytań o sądzenie decydentów w sprawie II wojny światowej jest już kompletnie z dupy, szczególnie ciekawy jest dobór cytatu, do którego się to pytanie odnosi. To już jest kompletna porażka.
6) Gdyby np mój sąsiad notorycznie właził mi do domu i dokonywał jakichś szkód, to nie myślałbym nad zabezpieczeniami mieszkania, ale poszedłbym do niego i dał mu w ryj. Oczywiście nie od razu. Najpierw bym poprosił, aby tego nie robił. Po 11 września Amerykanie powiedzieli dość, a tych ataków trochę wcześniej przeżyli.
7) Z twojego stylu wypowiedzi wnosząc, mam poważne wątpliwości, czy ty w ogóle posiadasz przyjaciół. Lubisz chamskie odzywki. Symptomatyczne.
8) Co mnie to obchodzi, jakie Bush miał intencje. Ty chyba tego nie rozumiesz. Życia by mi nie starczyło na rozstrząsanie takich kwestii, bo musiałbym dogłębnie sprawę badać, aby przypadkiem gościa nie skrzywdzić. Dla mnie liczy się efekt. Nie ma Talibów. Nie ma Saddama. Świat bez nich z pewnością jest lepszy. Koniec.
Sprawa Iraku obnażyła słabość ONZ. Nie wiem, czy wiesz, że Rada Bezpieczeństwa nie wyraziła zgody, na skutek prawa weta dla stałych jej członków. Niezwykle prawe rządy Francji, Rosji i Chin nie zgodziły się na atak. Ja tego nie będę komentował, bo nie chcę nawoływać do waśni międzynarodowych.
Doktryna czegoś takiego jak „atak prewencyjny” dopiero się utworzyła. Ja popierałem usunięcie Saddama, żadnej wojny nie popierałem nigdy. Nie muszę rozstrzygać takich konfliktów moralnych. Od tego są politycy, nie obywatele.
9) Saddam nie zrobił najważniejszej rzeczy — nie ustąpił. Czy Łukaszenko ma broń masowego rażenia? Raczej nie. Czy jestem przeciw jego reżimowi? Tak. I każde działanie przeciwko niemu popieram równie silnie, co działanie przeciwko Saddamowi. Uważam, że systemy totalitarne i autorytarne są groźne dla świata — historia pokazała prawdziwość tej tezy. Historia też pokazała, że stanie z boku nie opłaca się, wręcz odbija się czkawką. W tej sytuacji nie można być „za a nawet przeciw”. Albo się USA popiera w wojnie z terroryzmem, albo nie. Nasi politycy zdecydowali, że popierają. Państwo musi się z obietnic wywiązać, bo tego wymaga jego wiarygodność. Jeśli Polska ma budować swoją pozycję na arenie międzynarodowej, to musi być krajem stabilnym i przewidywalnym. Nie tak jak Hiszpania, gdzie jak tylko zmienił się rząd, wszystkie ustalenia poprzednie poszły w niepamięć. Tak się nie robi.
10) ja zauważyłem pewną tendencyjność w twoich wypowiedziach — jeśli robisz z Amerykanów, Brytyjczyków i Polaków źródło wszelkiego zła na świecie, to znaczy że np Rosja, Francja, Niemcy, Chiny opowiadały się przeciwko inwazji ze względu na troskę o ew ofiary wśród Irakijczyków? czy naprawdę są tacy pokojowo nastawieni? szczególnie Rosja i Chiny? żeś sobie wybrał...

Opublikowano

nie no vacker to nie ma sensu, albo ci za to płacą, albo jesteś dowodem na to, ze nie tylko arabskim zamachowcą robią pranie mózgu...
najperw wyskakujesz z twiedzeniem ze systemy domokratyczne nie stosują ageresji, ale widzę że nie spuszczasz z tonu:
[quote]
"3) reguły wojny są dość klarowne — żołnierz idzie na front i zabija, albo zostaje zabity; człowiek np w Londynie nikogo nie zabija, nie jest na żadnym froncie, a ginie, pomijam fakt, że reguły wojenne wykluczają zabijanie cywilów i jeńców"


- to musisz chyba wysłać priorytetem do obu stron, bo zdaje się że ktos im tę kartkę z "regulaminu wojny" wytargał...
ty w ogóle wiesz o co chodzi w tej całej wojnie?? czy cały czas myślisz ze to walka pomiędzy Dobrem a Złem i nie możesz się doczekać aż przyleci czarodziejka z księżyca i wszystkich złych arabów wytłucze?? no sorry ale z tych twoich wypowiedzi zionie taka naiwnością, że aż się smutno robi (czyli ty naprawdę uważasz, ze wojna w iraku była po to zeby odsunąć od wałdzy husajna) a co więcej husajn mógł temu zapobiec podając siedo dymisji (czyli właśnie odkryłeś że za I wojnę swiatową odpowiedizalny jest tamten zamachowiec i serbia odrzucająca ultimatum - podziwiam łatwość kojarzenia faktów i zauwazania niezauważalnego - podobnie jak niesamowicie błyskotliwy wniosek, że skoro krytykuję stany tzn. ze popieram chiny... po prostu śmiech)
a już słowa
[quote]
"Jeśli Polska ma budować swoją pozycję na arenie międzynarodowej, to musi być krajem stabilnym i przewidywalnym. Nie tak jak Hiszpania, gdzie jak tylko zmienił się rząd, wszystkie ustalenia poprzednie poszły w niepamięć. Tak się nie robi."
chyba naprawdę przepisałeś z ulotki wyborczej... tym samym ta dyskusja od poczatku nie ma sensu, bo tobie by najpierw trzeba było wytłumaczyć, ze politycy nie zawsze mówią prawdę... a już to widzę cię przerasta :/

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zamknąłem oczy na chwilę i chyba przysnąłem. Obudził mnie dźwięk tłuczonego szkła więc zerwałem się z fotela w którym uciąłem drzemkę by sprawdzić przyczynę hałasu ale tak szybko jak wstałem pojąłem co się stało. Że to był sen w którym zbiłem lustro, pięścią z całej siły, i byłem kobietą w tym śnie to dziwne i był ten obleśny nieznany mi mężczyzna po którego wyjściu za drzwi uwolniłem swoje emocję rozbijając lustro. A więc moja wyobraźnia zbiła lustro? Zażartowałbym pytaniem czy to się wlicza do lat nieszczęścia ale bardzo ciężkie negatywne emocje które towarzyszyły sennym wizjom, które przeżyłem w śnie jakoś nie opuściły mnie wraz z otwarciem oczu. Czuję się fatalnie, jak czarna nicość, jak coś najgorszego i to z powodu kilku krótkich scen we śnie. Dzwoni telefon który wyciszam bez sprawdzania kto to, nie mam ochoty na ludzi, gaszę światło, zasuwam firany. Siedzę tak w ciszy i ciemności a wgłowie krzyczy mi płacze żali się wypomina. Nie zaznam spokoju wiele godzin aż wstanie dzień i pójdę sobie zrobić kawę. Dziś nie jem śniadania żołądek mam ściśnięty tym zdarzeniem ze snu jakby wydarzyło się naprawdę, nie mam apetytu i choć nieraz zmuszam się zdroworozsądkowo do odżywiania wiedząc że to dobre dla mojego organizmu tym razem dusza wygrywa nad ciałem i tylko wypalam dwa papierosy do mojej kawy. Pójdę do pracy i mi przejdzie- myślę bo wiem że tam myśli zajmą się czymś innym a jednak wbrew sobie poddaje się chyba swojej podświadomości i wybieram numer do firmy informując przez sekretariat że dziś mnie nie będzie. Zasłaniam szczelnie okna stawiam popielniczkę możliwie blisko wyciszam się w ciemnościach. Medytacja nie przynosi skutku. Niepokoi mnie ta wizja ze snu. Nie tylko zbite lustro ale cały klimat tej sceny. NIe umiem nazwać ani emocji, ani uczuć jednak wiem że są złe, niedobre. To bardzo ciężkie i przytłaczające myśli choć niesformułowane niepokoją mnie jak krajobraz oceanu nocą. Szybko kończą mi się papierosy, musiałem wypalać jednego po drugim niezuważenie gdzieś goniąc myślami po zakamarkach tego czego doświadczam by to poznać. Nie poznałem i nie mam papierosów. Kim jestem bez tych szlugów? Chyba sam siebie bym nie rozpoznał mijając się na ulicy gdybym nie trzymał papierosa między palcami w ustach. Jakby tego było mało że w moim wieku nie wiem kim jestem to jedyna moja tożsamość jakiej jestem pewien w tej chwili niknie. Albo będę kłębkiem nerwów tu zamknięty w ciemnym pokoju mojego mieszkania i z każdą chwilą będę obserwował rosnące objawy napięcia i głodu nikotynowego jak drżące ręce i nerwowe oddechy albo będę kłębkiem nerwów w drodze do sklepu, po ulicy, do ludzi i w śród ludzi. Już dawno zrozumiałem że nie nikotyna mnie uzależniła a poczucie zasłony jaką tworzę tym papierosem, dymu którym odgradzam się od innych, skupienia na sobie które zapewnia mi palenie. Nawet nie musiałbym wciągać tego dymu wystarczy sama świadomość że ćmi mi się w dłoniach ten mój przyjaciel jak maska, jak dystans od świata. Minie czas i pójdę jak na skazanie po kolejną paczkę tymczasem uciekam się do wszystkiego by odwlec tą chwilę do jak najdalej od teraz. Do wszystkiego w moim stanie oznacza rozpadnięcie się w fotelu i wbicie wzroku w sufit i coraz wolniejszym miarowym zamykaniem powiek. Medytacja? Nie sądze medytacja oczyszcza myśli i rozjaśnia moje stają się coraz bardziej brudne i zabarwione na czarno, czuję coraz większy niepokój, mam wrażenie że słyszę szum krwi w sercu. Toksycznej nieczystej krwi, zamkniętę oczy podsuwają mi widok jak na tym samym fotelu ktoś taki jak ja siedzi patrząc w sufit a z otworów ciała oczu uszu nosa sączy się krew i kapie po dłoniach, palcach na podłogę w coraz większą kałużę. Przeciągam palcami po spodzie dłoni które są mokre przerażony otwieram oczy i patrzę na uniesione na wysokość twarzy swoje ręce. Są tylko spocone, albo aż spocone bo nigdy nie pociły mi się ręce. Muszę iść po papierosy myślę i wstaję by ruszyć do drzwi w korytarzu mijam lustro iprzyspieszam wiedziony jakimś dziwnym przeczuciem nie chce widzieć ani swojego w nim odbicia ani lustra jako przedmiotu. To nie jest rzecz z dobrą karmą podpowiadają mi myśli jest w nim wiele zła uwięzione. Chciałbym tego nie wiedzieć i nie rozumiem skąd w mojej głowie takie myśli, wyrażane z taką pewnością jak oczywistość. Nie dyskutuje wtedy tylko słucham i mam wrażenie że ktoś kto je tam wkłada czerpie satsfakcję im bardziej przerażony żyję tą wiedzą. Przed drzwiami domu uderza mnie słoneczne światło upał ptaki liście na drzewach chcę się wycofać ale zdołałem już zamknąć drzwi na klucz zresztą potrzeba ucieczki w papierosa jest już nie do zniesienia więc zaciągam kaptur grubej bluzy jak najniżej na oczy a wzrok wbijam w chodnik. Kolejne kroki, byleby nikogo nie minąć byle nie zagadał byle nie spojrzeć w oczy byle uniknąć kontaktu choćby o kilkadziesiąt centymetrów. Sklep jest udręką. Niesamoobsługowy duży obiekt i jedna niskoopłacana kasjerka która z wyraźną niechęcią spełnia kolejne prośby z listy zakupu klienta który mówi by mu podać to i to ona idzie, wlecze się stękając i wzdychając bierze towar z półki przynosi na ladę nabija na kasę a klient że jeszcze to i to. Kolejka na kilka osób za długa dla mnie o wszystkie z kilku osób ale nie mam wyboru czekam i pocę się coraz bardziej płynę przerażony ogromem ludzi i ich bliskością. Niech nikt mnie tu nie zauważa proszę to w co wierzę w swoich myślach niech jestem niewidzialny, niech się nie oprze, nie przesunie obok niech nie trafi torbą z zakupami. Sekundy jak z gumy rozciągają się lepiąc każdy brud tego miejsca do mojego ciała. Zwymiotuje smrodem który nie jest zapachem a odorem myśli i sumień tych ludzi obok. Umiem oddychać ich moralnością. Zazwyczaj to okropny odór nie do wytrzymania smród z brudnych myśli, owrzodzonych czynów. Kto jest bez winy ten pewnie pachnie jak wata cukrowa, albo jak polna łąka. Nigdy mi się nie zdarzyło spotkać osoby przy której poczułem się dobrze i czysto. Zbiera mi się na wymioty ale nauczyłem się nad tym panować. Początek kolejki jest coraz bliżej, spokojnie znoszę niechęć sprzzedawczyni zza lady i nawet trochę jestem jej wdzięczny za tą szczerość z jaką traktuje klientów. Bo nie o to chodzi byśmy kogoś udawali albo coś przed kimś choć ktoś powie że lepiej być fałszywie miło potraktowanym mi jednak taka swoboda na jaką pozwala sobie ekspedientka pozwala na swobodniejsze oddechy, atmosfera choć ciężka i brudna jest jakby bardziej przejrzysta. Biorę kilka paczek i butelek wina i whiskey. Po tym doświadczeniu wiem że nie zbiorę się przez kilka dobrych dni do opuszczenia mieszkania, więcej nie odsłonie zasłon by przypadkiem nie dostrzec jakichś ludzi spacerujących po ulicach. Wracam do domu jak tylko szybko można chodzić z wzrokiem wbitym w chodnik. Kilkadziesiąt kroków i w prawo i już moją ulicą kolejnych kilkadziesiąt kroków, bramka podwórko zakręt kilka schodków nerwowo szarpie się z kluczem w zamku naciskam klamkę w pośpiechu od progu odkladam siatki z zakupami i rygluje czym prędziej drzwi. Odłączam dzwonek. Nie ma mnie dla nikogo. Niestety sam dla siebie tu będę choć wolałbym nie. Dla siebie i dla tego absolutu który pcha mnie przez tą wiedzę o nieczystościach, o brudzie, który wpycha mi w głowe te myśli śmierdzące rozkładającymi się trupami. To umiera ludzkość, gnije od wewnątrz już a zacznie gnić skóra niebawem jak mówi kolejne przeczucie. Uciec? Nie da się uciec wiem to. Mógłbyś powiedzieć że śmierć jest ucieczką jednak ja wiem że nie jest a potem jest jeszcze gorzej bo wrzucą cię w kolejne od nowa życie. Kurwa czemu ja tak sobie wierzę, czemu jestem pewien moich myśli, czemu one pojawiają się jako zdania twierdzące czemu nie jako przypuszczenia czy hipotezy tylko od razu z nastawieniem że tak jest właśnie. Czemu to moja wina a wiem że to moja wina. Myślę o pomocy jaką mógłbym otrzymać i wzdrygam się na samą myśl że obcej osobie miałbym przedstawić moje lęki, obawy, że miałbym jej opowiedzieć to wszystko o sobie. I co ktoś taki zrobiłby z taką wiedza? Napewno nie uwierzył. Akurat nie potrzebuje kolejnego nie dowiarka. Leki z apteki terapie może oddział zamknięty w związku z tym pewnie by zaordynował dla mnie. Więc nie pójdę i się nie przyznam bo i po co bo i tak ktoś uzna to za łgarstwo i zmyślone historię bo uwierzy sobie i wierzy w leczenie. To nie jest uleczalne to też wiem. Siadam w fotelu kieliszek wina dym z papierosa ciemność kilka chwil później usypiam.
    • @_M_arianna_W... Dzięki

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
    • @_M_arianna_W... Super

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Grahamoza dzięki

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...