Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


to jeśli tak uważasz, to rzeczywiście wszelkie nasze dyskusje są bezcelowe (a może jednak spróbujesz przeczytać ją jeszcze raz... polecam zwłaszcza te fragmenty w których mowa, że zastraszone społeczeństwo jest bardziej podatne na manipulacje, inwigilacje i indoktrynacje, i że jednym z najskuteczniejszych narzędzi kontroli jest nienawiść to tegoż "wroga" )

Klaudiusz,nie ma sensu odsyłać ludzi tego typu do źródeł... Ja też chętnie poleciłbym mu np Fahrenheita do obejrzenia, ale to sie mija z celem. Co ma twój wiek wspólnego z tą dyskusją...gość się zapowietrzył poprostu i tyle.
  • Odpowiedzi 100
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Ja nikogo nie bronię. Zbijam twoje argumenty, które są żadne, a na moje wypowiedzi odpowiadasz agresją i osobistymi wycieczkami. Symptomatyczne.

wypraszam sobie

A skąd wiesz, że on był z Iraku? I co to za argumenty? Niech koleś się opowie i walczy z żołnierzami, a nie zabija cywilów, bo tak tylko tchórz postępuje. To tak, jakbym za zbrodnie NKWD mścił się na małżonkach oficerów kierujących np akcją w Katyniu.

dociera. twoja postawa mnie smuci

partyzantka? Człowieku, porównujesz te dwie rzeczy?? Poza tym, podejrzewam, że wiem na ten temat tyle samo, co i ty.
Czy polscy partyzanci jeździli do Niemiec, aby się tam wysadzać wraz z cywilami?
Pomijam fakt, że twoja wypowiedź nie trzyma się żadnych zasad logicznego wywodu, że operujesz sloganami, które nie mają treści, że próbujesz prymitywnie grać na emocjach. Pomijam katastrofalne analogie, które nijak się do siebie nie mają. Z twojej wypowiedzi oprócz tego bije chamstwem. Jeśli nie potrafisz kontrolować emocji — kup sobie worek treningowy.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


to jeśli tak uważasz, to rzeczywiście wszelkie nasze dyskusje są bezcelowe (a może jednak spróbujesz przeczytać ją jeszcze raz... polecam zwłaszcza te fragmenty w których mowa, że zastraszone społeczeństwo jest bardziej podatne na manipulacje, inwigilacje i indoktrynacje, i że jednym z najskuteczniejszych narzędzi kontroli jest nienawiść to tegoż "wroga" )

każde społeczeństwo jest podatne, ciekawe dlaczego nie mówisz o tym, jak się skłania ludzi do mordowania ludzi, którzy, jak już wcześniej zaznaczyłem, tylko tyle zawinili, że urodzili się w nieodpowiednim kraju
to przypomina ideologię nazistowską — zabijanie ludzi, bo nie są muzułmanami, bo mieszkają w kraju, którego armia okupuje twój kraj — to jest ohydne i jeśli tego nie widzicie to znaczy, że nie macie moralności
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



pamiętam jak kiedyś zarzucałeś mi brak szacunku dla ludzi w dyskusji pod jednym z moich wierszy ( nie szukaj już go tutaj nie ma), a jaki Ty człowieku masz szacunek do innych? W czym Ci Arabowie przeszkadzają? osobiście znam kilku i są to uczciwi i porządni ludzie i większość z Arabów taka jest. co Ty myślisz, ze w europie czy usa nie znalazłoby się takich fanatyków jak tam? Sami się pchają? no i bardzo dobrze - mają do tego pełne prawo, tak ja Ty miałeś prawo pojechać do Londynu. mają prawo wybrać sobie kraj zamieszkania.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


wiesz na czym polega problem - na tym, że obywatel są odpowiedzialni za swój rząd (przynajmniej w jakimś stopniu... a skoro żyjemy w państwie wolnym i demokratycznym (jak tu ktoś raczył zauważyć) to jako obywatele jesteśmy w pełni odpwiedzialni.... a wiec każdy zabity irakijczyk jest zabity za twoim przyzwoleniem, a tym samym zemsta może być dodkonana róniez na tobie i to będize zemsta sprawiedliwa...
ale to oczywiście dość radykalny pogląd, mniej radykalny ale bardziej smutny jest taki, że zblizają się wybory, polska i polski rząd popiera usa we wszystkich zbrodniach które tamci dokonują, więcej - jesteśmy okupantem bezbronnego i neiwinnego kraju (co do przyczyn ataku na irak już chyba nikt nie ma wątpliwości) a mimo to nie pojawiają się w polsce żadne głosy sprzeciwu, żadna partia nie obiecuje natychmiastowego wycofania się i osądzenia winnych a to dlatego, że społeczeństwo tego nie chce, ludzie wolą takie slogany jak tu się pojawiają: ze araby są złe, że się panoszą z tą swoją religią i że trzeba ich wytępić... bo w telewizji cały dzień trąbią o zamachu, ale już nie mówią o ludziach którzy umierają z głodu w wyzwolonym przez USA afganistanie....
i dlatego jesteśmy za to odpowiedzialni - zgadzamy się na to, albo beczynnością (bezmyślnością i barkiem zainteresowania) albo wręcz wyrażaniem naszego poparcia... ludzie ginący w zamach są tak samo niewinni jak irakijczycy czy palestyńczycy, którzy giną przez ich obojętność...
podsumowując - w iraku są polscy żołnierze, wysłani przez polski rzad przy braku sprzeciwu polaków - jeżeli w polsce zdaży się zamach i zginą ludzie, nie będą ginęli "niewinni"
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


o tyle, że głosowali na kogoś, zanim ten ktoś podjął takie a nie inne decyzje

kolejny przypadek, kiedy mówisz coś, co nie wynika — co mają prawa obywatelskie do odpowiedzialności za Irak, tzn że co
gdybym wyszedł na ulicę i napieprzał się z policją, to ew atak by mnie nie dotknął?

ja się nie zgadzam na żadne zabijanie i co z tego? nie zgadzam się na Czeczenię, nie zgadzam się na Dubrowkę, nie zgadzam się na sarin w Tokio, nie zgadzam się na żadne wojny — uważam, że wszyscy powinni się kochać i żyć w pokoju
utopia panie kolego

ja mam wątpliwości, bo Saddama nie kochałem specjalnie, ani za Kurdów, ani za Szyitów, ani za Kuwejt, ani za bratanie się na przemian z USA i ZSRR

wiele stacji telewizyjnych cały dzień poświęciło na Live 8, i chyba wiadomo było o co chodzi w tym koncercie
a w Afganistanie byli nie tylko Amerykanie, ale wiele krajów — zdaje się, że lista Amerykańskich sojuszników liczyła coś koło setki krajów

tak i jesteśmy również odpowiedzialni za namiętność posła Pęczaka do mercedesów i pazerność Rywina i grupy trzymającej władzę, jesteśmy również odpowiedzialni za całe zło, które się dzieje na świecie i zasługujemy na śmierć, bo żyjemy w kraju demokratycznym — gdybyśmy żyli w totalitaryzmie, bylibyśmy bezpieczni

i tak samo z pewnością byś śpiewał, gdyby zginął ktoś tobie bliski
w Hiszpanii był duży sprzeciw społeczeństwa, co jakoś nie wzruszyło terrorystów
twój sposób myślenia mnie przeraża
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



a dzieci? zaliczasz je do obywateli? przecież nie mają prawa głosu, a żyć w Polsce (czy w innym kraju) muszą z rodzicami... śmierć dziecka czym jest? sprawiedlwą zemsta?
wybacz...
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



a dzieci? zaliczasz je do obywateli? przecież nie mają prawa głosu, a żyć w Polsce (czy w innym kraju) muszą z rodzicami... śmierć dziecka czym jest? sprawiedlwą zemsta?
wybacz...
a psy koty i rybki w akwarium... tak to się możemy licytować i do rana...
prawda jest taka, że gdyby polacy po prostu powiedzieli "nie" to do iraku by polscy żołnierze nie pojechali... a jeżeli to utopia, to rodzi się dużo mniej utopijna szansa w nadchodzacych wyborach, a i tak nie widać żeby kogokolwiek to obchodziło... tym samym jesteśmy winni i odpowiedzialni, bo nie tylko nie zaprotestowaliśmy, ale nawet teraz kiedy mamy po prostu okazje iść i oficjalnie pwoiedzieć DOŚĆ! tego nie robimy....
Opublikowano

vacker - znowu się nie rozumiemy...
ale pierwse z brzegu:
"ja mam wątpliwości, bo Saddama nie kochałem specjalnie, ani za Kurdów, ani za Szyitów, ani za Kuwejt, ani za bratanie się na przemian z USA i ZSRR"
saddama zrobili przywódcą amerykanie (o czym zdaje się zapomniałeś) jeśli już chcesz tak dokładnie... a poza tym trzeba być bardzo naiwnym, żeby uważać że jedynym sposobem pozbycia się saddama był najazd na irak... i rónie głupim żeby wciaż uważać, ze ten atak był po to żeby kogokolwiek wyzwalać (przypominam że w wyzwolonym afganistanie do teraz giną ludzie z głodu i innych takich postwyzwoleńczych zjawisk)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



powiedzieć dość? ale czemu? i w jaki sposób? jaka jest ta okazja, wskaż mi, bo ja nie widzę. Nie widzę szansy zatrzymania fali ataków terrorystycznych. Jeśli uważasz, że gdy wyjdą wszystkie wojska z Iraku, to skończą się zamachy, to jesteś po prostu naiwny. Przecież terroryści od kogoś kupują broń, materiały wybuchowe itp, kupują poza oficjalnym obiegiem w związku z czym ceny są o wiele wyższe — ktoś na tym świetny interes robi. I dziwi mnie, że tego nie widzisz, skoro taki świadomy jesteś. Jeśli myślisz, że terroryści zastanawiają się nad tym, czy ktoś protestuje, czy nie, to też jesteś naiwny.
Być może jedynym wyjściem jest stanąć po stronie Bin Ladena w wojnie przeciwko Ameryce — jeśli tego chcesz, to działaj, albo wyemigruj do nich, zaoferuj swoje usługi i walcz po stronie sprawiedliwych.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



tak, znowu się nie rozumiemy — prosta sprawa, cieszę się, że Saddam już nie rządzi Irakiem, co do sposobów się nie wypowiadam, bo nie mam oglądu sytuacji — nie wiem, jakie działanie byłoby adekwatne; cieszę się również, że Talibowie nie rządzą Afganistanem
w Afganistanie ludzie ginęli z głodu i za Talibów — nigdy nie był to kraj mlekiem i miodem płynący, ale przynajmniej nikt Afganom nie narzuca praw koranicznych, a kobiety mają dostęp do edukacji, takie argumenty można między bajki włożyć, mają swój rząd, mają system demokratyczny i niech się rządzą, pomoc humanitarna płynie do nich, chyba nie zaprzeczysz, a to że jest rozkradana po drodze to już inna kwestia
atak na Irak był po to, aby zniszczyć Saddama, na Afganistan po to, aby zniszczyć Talibów
nie były to sympatyczne reżimy, okupacja Afganistanu wielkich korzyści Amerykanom nie przynosi, Iraku z pewnością spore, bo mają kontrolę nad tamtejszą ropą; te ataki nie były po to, aby kogokolwiek wyzwalać, one były po to, aby zniszczyć wrogów amerykańskich
Opublikowano

Szanowny Kolego (Klaudiuszu), nie rob ze mnie rasisty, bardzo uprzejmie Cie prosze, bo mam wydaje mi sie wiecej przyjaciol wsrod muzulmanow od Ciebie. Wyrazilem tylko poglad, ze rzady Kalcha mi sie nie podobaja, nie podoba mi sie tez podle traktowanie kobiet i wtracanie sie do innej kultury, kiedy sie o to nie prosi. To samo mysle o Krucjatach, takze tych obecnie urzadzanych przez USA. Koran nie mowi nic o przemocy.

A tak poza tym, odpie... sie w koncu ode mnie, bo juz ktorys raz mnie zaczepiasz nie prowokowany.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


już mówiłem - w wersji idealistycznej byłoby to po prostu, najzwyklejsze w świcie zbojkotowanie takich działań - powszechna i jednoznaczna decyzja polskiego społeczeństwa i żaden żołnierz po prostu by tam nie pojechał...
w wersji realistycznej, z okazji zblizajacych sięwyborów partie i kandydaci na prezydentów, powinny się przekrzykiwać, ktrzy szybciej wycofaja polskę z iraku... tymczasem tego w ogóle nie ma... a nie ma dlatego, że nie ma takiej potrzeby - bo ludzi to nie interesuje, ludzie się na to godzą... i jak jużdo znudzenia powtarzam to czyni ich tym bardziej odpowiedizalnymi (oczywiście osobnakwestią jest sprawa winy, nie można przecież polaków winićza to ze są zamnipulowani i okłamywani, że maja tysiące poważniejszych problemów niż muzułmanie ginący na końcu świata, w końcu, to nie ich wina że są niedouczeni... jednak w przypadku rozmowy na takim forum , a więc wśród ludzi, którzy powinni być bardziej "świadomi"(w ogóle wśród ludzi, którzy mają czas na takie dyskusje), ten zarzut jest bardziej aktualny...)
Co nie zmienia faktu, ze zdaje sobie sprawę z utopijności tych słow i własnej bezsilności... mimo wszystko uważam jednak, ze skoro masy ludzi potrafią sie zmobilizować, żeby rozsyłać łańcuszki, czy nawet kserować i roznosić jakieś idiotyczne propagandowe ulotki również i prostest przeciwko tej wojnie byłby możliwy... brak reakcji w tej sprawie trzeba policzyć za "winę"
Popatrz chociażby na tę dyskusję - jakoś nikt nie powiedział: "gadasz bzdury, ale co do obecności polaków w iraku masz rację"
ludzie wolą wysłać sms na ofiar tsunami, popłakać przed telewizorem z okazji śmierci papieża, co bardziej "wrażliwi" napiszą wiersz... ale nikomu nie chce się zastanowić nad tym ze z powodu jego bierności umierają ludzie... i to jużnie jest kwestia propagandy, to już jest sprawa czysto ludzkiej reakcji na zło, etyki i moralności - której akceptujące tę wojnę społeczeństwo nie posiada...
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


czyli sugerujesz, że to jakaś odrębna rasa ci "terroryści" i kiedyś sobie po prostu wymyslili że będą atakować niewinnych... cale szczęscie że mamy izrael który już wkrótce rozwiąze "kwestie palestyńską" i USA które z altruistycznej potrzeby szerzenia demokracji wytępi terroystów w reszcie świata (oraz w celach prewencyjnych ich matki i dzieci)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


nie zrobiłem z ciebie niczego, czego sam wcześniej nie zrobiłeś... no chyba że powtórzysz te swoje dizsiejsze słowa swoim przyjaciołom muzułmanom, a najlepiej podaruj im link do tej dyskusji (jeśli znają polski ;)

a poza tym jak nie chcesz żeby sie ludzie do twoich wypowiedzi "przypie..." to zastanawiaj się co mówisz...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zamknąłem oczy na chwilę i chyba przysnąłem. Obudził mnie dźwięk tłuczonego szkła więc zerwałem się z fotela w którym uciąłem drzemkę by sprawdzić przyczynę hałasu ale tak szybko jak wstałem pojąłem co się stało. Że to był sen w którym zbiłem lustro, pięścią z całej siły, i byłem kobietą w tym śnie to dziwne i był ten obleśny nieznany mi mężczyzna po którego wyjściu za drzwi uwolniłem swoje emocję rozbijając lustro. A więc moja wyobraźnia zbiła lustro? Zażartowałbym pytaniem czy to się wlicza do lat nieszczęścia ale bardzo ciężkie negatywne emocje które towarzyszyły sennym wizjom, które przeżyłem w śnie jakoś nie opuściły mnie wraz z otwarciem oczu. Czuję się fatalnie, jak czarna nicość, jak coś najgorszego i to z powodu kilku krótkich scen we śnie. Dzwoni telefon który wyciszam bez sprawdzania kto to, nie mam ochoty na ludzi, gaszę światło, zasuwam firany. Siedzę tak w ciszy i ciemności a wgłowie krzyczy mi płacze żali się wypomina. Nie zaznam spokoju wiele godzin aż wstanie dzień i pójdę sobie zrobić kawę. Dziś nie jem śniadania żołądek mam ściśnięty tym zdarzeniem ze snu jakby wydarzyło się naprawdę, nie mam apetytu i choć nieraz zmuszam się zdroworozsądkowo do odżywiania wiedząc że to dobre dla mojego organizmu tym razem dusza wygrywa nad ciałem i tylko wypalam dwa papierosy do mojej kawy. Pójdę do pracy i mi przejdzie- myślę bo wiem że tam myśli zajmą się czymś innym a jednak wbrew sobie poddaje się chyba swojej podświadomości i wybieram numer do firmy informując przez sekretariat że dziś mnie nie będzie. Zasłaniam szczelnie okna stawiam popielniczkę możliwie blisko wyciszam się w ciemnościach. Medytacja nie przynosi skutku. Niepokoi mnie ta wizja ze snu. Nie tylko zbite lustro ale cały klimat tej sceny. NIe umiem nazwać ani emocji, ani uczuć jednak wiem że są złe, niedobre. To bardzo ciężkie i przytłaczające myśli choć niesformułowane niepokoją mnie jak krajobraz oceanu nocą. Szybko kończą mi się papierosy, musiałem wypalać jednego po drugim niezuważenie gdzieś goniąc myślami po zakamarkach tego czego doświadczam by to poznać. Nie poznałem i nie mam papierosów. Kim jestem bez tych szlugów? Chyba sam siebie bym nie rozpoznał mijając się na ulicy gdybym nie trzymał papierosa między palcami w ustach. Jakby tego było mało że w moim wieku nie wiem kim jestem to jedyna moja tożsamość jakiej jestem pewien w tej chwili niknie. Albo będę kłębkiem nerwów tu zamknięty w ciemnym pokoju mojego mieszkania i z każdą chwilą będę obserwował rosnące objawy napięcia i głodu nikotynowego jak drżące ręce i nerwowe oddechy albo będę kłębkiem nerwów w drodze do sklepu, po ulicy, do ludzi i w śród ludzi. Już dawno zrozumiałem że nie nikotyna mnie uzależniła a poczucie zasłony jaką tworzę tym papierosem, dymu którym odgradzam się od innych, skupienia na sobie które zapewnia mi palenie. Nawet nie musiałbym wciągać tego dymu wystarczy sama świadomość że ćmi mi się w dłoniach ten mój przyjaciel jak maska, jak dystans od świata. Minie czas i pójdę jak na skazanie po kolejną paczkę tymczasem uciekam się do wszystkiego by odwlec tą chwilę do jak najdalej od teraz. Do wszystkiego w moim stanie oznacza rozpadnięcie się w fotelu i wbicie wzroku w sufit i coraz wolniejszym miarowym zamykaniem powiek. Medytacja? Nie sądze medytacja oczyszcza myśli i rozjaśnia moje stają się coraz bardziej brudne i zabarwione na czarno, czuję coraz większy niepokój, mam wrażenie że słyszę szum krwi w sercu. Toksycznej nieczystej krwi, zamkniętę oczy podsuwają mi widok jak na tym samym fotelu ktoś taki jak ja siedzi patrząc w sufit a z otworów ciała oczu uszu nosa sączy się krew i kapie po dłoniach, palcach na podłogę w coraz większą kałużę. Przeciągam palcami po spodzie dłoni które są mokre przerażony otwieram oczy i patrzę na uniesione na wysokość twarzy swoje ręce. Są tylko spocone, albo aż spocone bo nigdy nie pociły mi się ręce. Muszę iść po papierosy myślę i wstaję by ruszyć do drzwi w korytarzu mijam lustro iprzyspieszam wiedziony jakimś dziwnym przeczuciem nie chce widzieć ani swojego w nim odbicia ani lustra jako przedmiotu. To nie jest rzecz z dobrą karmą podpowiadają mi myśli jest w nim wiele zła uwięzione. Chciałbym tego nie wiedzieć i nie rozumiem skąd w mojej głowie takie myśli, wyrażane z taką pewnością jak oczywistość. Nie dyskutuje wtedy tylko słucham i mam wrażenie że ktoś kto je tam wkłada czerpie satsfakcję im bardziej przerażony żyję tą wiedzą. Przed drzwiami domu uderza mnie słoneczne światło upał ptaki liście na drzewach chcę się wycofać ale zdołałem już zamknąć drzwi na klucz zresztą potrzeba ucieczki w papierosa jest już nie do zniesienia więc zaciągam kaptur grubej bluzy jak najniżej na oczy a wzrok wbijam w chodnik. Kolejne kroki, byleby nikogo nie minąć byle nie zagadał byle nie spojrzeć w oczy byle uniknąć kontaktu choćby o kilkadziesiąt centymetrów. Sklep jest udręką. Niesamoobsługowy duży obiekt i jedna niskoopłacana kasjerka która z wyraźną niechęcią spełnia kolejne prośby z listy zakupu klienta który mówi by mu podać to i to ona idzie, wlecze się stękając i wzdychając bierze towar z półki przynosi na ladę nabija na kasę a klient że jeszcze to i to. Kolejka na kilka osób za długa dla mnie o wszystkie z kilku osób ale nie mam wyboru czekam i pocę się coraz bardziej płynę przerażony ogromem ludzi i ich bliskością. Niech nikt mnie tu nie zauważa proszę to w co wierzę w swoich myślach niech jestem niewidzialny, niech się nie oprze, nie przesunie obok niech nie trafi torbą z zakupami. Sekundy jak z gumy rozciągają się lepiąc każdy brud tego miejsca do mojego ciała. Zwymiotuje smrodem który nie jest zapachem a odorem myśli i sumień tych ludzi obok. Umiem oddychać ich moralnością. Zazwyczaj to okropny odór nie do wytrzymania smród z brudnych myśli, owrzodzonych czynów. Kto jest bez winy ten pewnie pachnie jak wata cukrowa, albo jak polna łąka. Nigdy mi się nie zdarzyło spotkać osoby przy której poczułem się dobrze i czysto. Zbiera mi się na wymioty ale nauczyłem się nad tym panować. Początek kolejki jest coraz bliżej, spokojnie znoszę niechęć sprzzedawczyni zza lady i nawet trochę jestem jej wdzięczny za tą szczerość z jaką traktuje klientów. Bo nie o to chodzi byśmy kogoś udawali albo coś przed kimś choć ktoś powie że lepiej być fałszywie miło potraktowanym mi jednak taka swoboda na jaką pozwala sobie ekspedientka pozwala na swobodniejsze oddechy, atmosfera choć ciężka i brudna jest jakby bardziej przejrzysta. Biorę kilka paczek i butelek wina i whiskey. Po tym doświadczeniu wiem że nie zbiorę się przez kilka dobrych dni do opuszczenia mieszkania, więcej nie odsłonie zasłon by przypadkiem nie dostrzec jakichś ludzi spacerujących po ulicach. Wracam do domu jak tylko szybko można chodzić z wzrokiem wbitym w chodnik. Kilkadziesiąt kroków i w prawo i już moją ulicą kolejnych kilkadziesiąt kroków, bramka podwórko zakręt kilka schodków nerwowo szarpie się z kluczem w zamku naciskam klamkę w pośpiechu od progu odkladam siatki z zakupami i rygluje czym prędziej drzwi. Odłączam dzwonek. Nie ma mnie dla nikogo. Niestety sam dla siebie tu będę choć wolałbym nie. Dla siebie i dla tego absolutu który pcha mnie przez tą wiedzę o nieczystościach, o brudzie, który wpycha mi w głowe te myśli śmierdzące rozkładającymi się trupami. To umiera ludzkość, gnije od wewnątrz już a zacznie gnić skóra niebawem jak mówi kolejne przeczucie. Uciec? Nie da się uciec wiem to. Mógłbyś powiedzieć że śmierć jest ucieczką jednak ja wiem że nie jest a potem jest jeszcze gorzej bo wrzucą cię w kolejne od nowa życie. Kurwa czemu ja tak sobie wierzę, czemu jestem pewien moich myśli, czemu one pojawiają się jako zdania twierdzące czemu nie jako przypuszczenia czy hipotezy tylko od razu z nastawieniem że tak jest właśnie. Czemu to moja wina a wiem że to moja wina. Myślę o pomocy jaką mógłbym otrzymać i wzdrygam się na samą myśl że obcej osobie miałbym przedstawić moje lęki, obawy, że miałbym jej opowiedzieć to wszystko o sobie. I co ktoś taki zrobiłby z taką wiedza? Napewno nie uwierzył. Akurat nie potrzebuje kolejnego nie dowiarka. Leki z apteki terapie może oddział zamknięty w związku z tym pewnie by zaordynował dla mnie. Więc nie pójdę i się nie przyznam bo i po co bo i tak ktoś uzna to za łgarstwo i zmyślone historię bo uwierzy sobie i wierzy w leczenie. To nie jest uleczalne to też wiem. Siadam w fotelu kieliszek wina dym z papierosa ciemność kilka chwil później usypiam.
    • @_M_arianna_W... Dzięki

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
    • @_M_arianna_W... Super

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Grahamoza dzięki

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...