Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Staną jakby mieli paść sobie w ramiona
Lecz padną na siebie tylko ich cienie

Aż w końcu puszczą zadry stalowe
Co ich ramiona rozpięły do lotu

Ona skryje się sama w mrocznej pieczarze
Za bólem jeszcze czy też już za głazem

On sam jak kołek zostanie czy będzie
Chłostany deszczem słońcem powietrzem

Póki nie padnie jak kiedyś ich cienie
I pragnął będzie cień swój przytulić
Lecz tulił będzie wyłącznie kamienie



Kto kogo uniósł kto na kim spoczął
Kto to zakończył a kto rozpoczął

Opublikowano

co to ma być? pytam co to ma znaczyć? tania prowokacja? nawet 30 srebrników to niewarte.
rymy...jestem zdania, że jak się nie umie to lepiej nie rymować, bo przy Fiszu czy Mickiewiczu możesz się schować. napisz wiersz o ogródku, wyjdź do tego ogródka, bo wiesz: życie zaskakuje nas w swoich własnych wierszach- uwierz.
"Kto kogo uniósł kto na kim spoczął
Kto to zakończył a kto rozpoczął" to jakaś drwina?. gdyby Chrystus mógł to by się w grobie przewracał, ale niestety biedactwo zmartwychwstało...a może stety? nawet jak jest wszechmogący i to zobaczy to nie martw się, zawsze zostanie jeszcze ojciec i duch- jakoś przetrwamy. niech moc będzie z nami! serdeczności

Opublikowano

Do Samo zło: Jeżeli podasz mi jakiś błyskotliwy rym żeński to OK.
Za krytykę dziękuję, tylko czy trzeba aż tak bardzo rozwodzić się o istotach boskich i ich przewrotach pod ziemią i w niebie? Wystarczą konkrety i to że jest do bani. Serio.
Cieszę się że nie cukrujecie. Jeszcze raz, dzięki.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



hehe a coż to za piękne rymy ??? Mickiewicza czy też Fisza..????????
jk już czytam, że stawia ich Pan obok siebie niemalże na równ to już gratuluje pomysłu.

wiersz słaby a komentarz jeszcze gorszy...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @bazyl_prost kurę, znosi jajka:)
    • @Charismafilos masz rację:) nauki nie idą w las:)
    • @bazyl_prost   dobrze, że nie międzygatunkowa ;) 
    • Cieszyli się wszyscy. Tylko nie Ty. I ja też z perspektywy osi czasu i dni, jakie bezpowrotnie minęły  i tych nielicznych jakie mi pozostały, miałem nadzieję trafić gdzie indziej. Mnie nie poczęto. Nie narodziłem się. Ja powstałem. Wbrew bogom i naturze. Ewoluowałem we wnętrzu  dorosłego, kobiecego grzechu, który mógł wydać jedynie martwy lub skalany owoc. Nie zyskałem świadomości. Miałem ją od najdawniejszych eonów. Od kiedy mogłem pojąć błąd. Wierzgałem we wnętrzu przeklętego łona. Biłem wnętrzności i zatruwałem krew. I szargały moje myśli, zachwyty, gratulacje i oklaski  tych których miłość i dobroć zaślepiła. Nie dostrzegli wężowych oczu  i nie poczuli tej nienawiści, którą mną pogardzała.     Lepiej byłoby mi gdzie indziej. Pomyślałem i wyszedłem w środku dnia, przez stare, drewniane drzwi  pozbawione nawet wizjera. Byłaś zbyt pijana  od zabarwionej cytryną wódki a może ze szczęścia, że skończył się limit klątw. Lepiej byłoby gdybyś urodził się martwy. Tyle zdołałaś wybełkotać  zanim zmorzył Cię pijacki sen  i spadłaś na odrapaną wykładzinę  rozbijając sobie głowę.     Zawsze krążyłem po ścieżkach śmierci. Nie żyłem nigdy, choć dnia jednego. Jak często śnią mi się Ci,  którzy czekali na mnie kiedyś. Teraz też czekają. Błagają bym się nie wahał. Obiecali że będą dziś obok mnie. Las wydaje się nieprzebytym borem. Ale i tak każda ścieżka  prowadzi do krainy śmierci. Nie pytam, za co? Dlaczego?     Pytałbym gdybym choć jeden dzień żył. Martwi nie mówią. Mają usta zaszyte, zakrzepniętą krwią. Nie płaczą. Bo niczego nie porzucają. Te wszystkie dusze stoją w zupełnej, posągowej ciszy przy moim ostatnim trakcie. Jest i rodzina ze snu. W martwym śnie pogrążona. Koszmarze,  którego nie dane im było doczekać. Tak będzie lepiej. Sprawiedliwie dla wszystkich. Są tylko duchy i wspomnienia. Nie żegnam się z ludźmi. Nie znali mnie. Dusze po kolei podchodzą do mojego ciała. Jedni poklepują mnie  inni krótko tulą. Wreszcie odchodzą przez bramę  najdalej na wschód położoną  do krainy wiecznego cienia. A ja dyndam sobie, pogrążony w funeralnej ciszy.          
    • Lubię Annę w tym czułym, zmysłowym, ale też pełnym napięcia i surowości klimacie.  Wiersz ma to coś co wchodzi mocno pod skórę. Przypominają mi się moje dialogi z Piotrem, dlatego mam sentyment do tego rodzaju pisania.  Gęsto tutaj od emocji i ja to doskonałe wyczuwam. Ładny wiersz. Pozdrawiam.   P.S Mgielko, te chwile/po chwili zbyt blisko. Zamień na jakieś momenty, czy coś;) 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...