Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)



„życie zaczyna się wtedy,
gdy przestajesz liczyć dni.
a miłość
gdy przestajesz się bać ognia.”







ona pachniała deszczem i młodym liściem

on miał w oczach drogę która jeszcze nie znała nazw


motor szarpnął jak coś co nie chce już stać w miejscu
jak serce które przestało wierzyć w zimę


i ruszyli
prosto w zielone
w jasne
w nieznane


w ustach mieli śmiech o ostrych krawędziach
i smak powietrza po burzy
które drapało gardło


a między ciałami wiosnę
zbyt szybką
zbyt żywą
żeby ją zatrzymać


asfalt płonął pod nimi
lepki
ciemny

pachniał benzyną i wolnością


a ich cienie rwały się za nimi
jak psy spuszczone z łańcucha


jak stare życia
które jeszcze próbowały ich dogonić


dotykał jej tak
jakby świat zaczynał się dopiero pod palcami
ona rozrywała go na światło
jak wiatr rozrywa gałęzie


ich krew nie płynęła
szarpała się w żyłach
pełna ruchu
pełna hałasu


bez planu
bez mapy
bez potem


tylko teraz
napięte do granic


zatrzymali się tam
gdzie trawa była ciężka od wilgoci
a ziemia oddychała jak zwierzę


śmiali się za głośno
bez powodu
jakby coś w nich pękło i już nie chciało się skleić


kładli się w słońcu
jakby mogli je zużyć do końca


ona miała w dłoniach cały kwiecień
zmięty
żywy
prawdziwy


on oddawał jej każdy oddech
jak coś
czego nie da się odzyskać


nie pytali dokąd
nie pytali ile
nie pytali czy


bo wszystko działo się teraz
za szybko
za bardzo


wiatr przesuwał im dni po skórze
zostawiając ślady


słońce zapisywało ich ciała
w języku
który nie potrzebuje tłumaczenia


a noc kiedy przyszła
nie była końcem


była ciemniejszym początkiem


zasnęli spleceni
jak po ucieczce
jak po czymś
czego nie da się cofnąć


i nawet jeśli rano
rozrzuci ich w różne strony
zostanie w nich żar


nieczysty
żywy
nie do ugaszenia


bo wszystko co miało się zdarzyć
już wdarło im się pod skórą


i zostało

 

 

 

 

 

 

Edytowane przez Migrena (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@MigrenaOj Jacku :)

Motor, pęd, rwane cienie – to wszystko sugeruje, że bohaterowie uciekają przed „starym życiem”. To nie jest spokojne uczucie, to raczej zderzenie dwóch energii.

Najmocniejsze fragmenty dla mnie to te, gdzie zapach deszczu miesza się z zapachem benzyny. Świetnie oddajesz fizyczność – nie tylko sam dotyk, ale to, jak pod jego wpływem świat „zaczyna się pod palcami”

 

Masz   bardzo sugestywny, gęsty styl.

 

Dla Ciebie, chyba byłoby karą zamknięcie wiersza w 2-3 zwrotkach.

Ałć - nie bij :))

 

Serdeczności.

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...