Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Dedykuję dla pokolenia, które dorastało w cieniu reaktora nr 4. - J. J. Zieleziński


++++++++++++++++++++++++++
 

Kak nam nakazał dyrektor Wania
"Reaktor wymaga przetestowania"*
Ponagla nas, aby rozpocząć test:
"Wyłączcie mi zaraz E-Ce-Ce-eS*!"

Moc reaktora planowo spada*,
Partia z tego powodu jest rada.
Już po raz czwarty z rzędu ten test*,
Victor Bryukhanow nieomylnym jest.

Zaraz to wszystko rozpocznie się,
Napięcie wśród nas jak przed burzą jest.
Już wyłączona jedna turbina,
50 procent reaktor trzyma.

Wtem jakiś partyjniak z Kijowa
Opóźnić test karze lub zastopować*.
To pierwszy problem, który zaszkodzi,
Lecz normy planowe jest mus wyrobić.

Jest w pół do pierwszej – problemy nowe
W rdzeniu zatrucie jest ksenonowe*,
Lawina neutronów jest pochłaniana,
Reaktor nie kwapi się do działania.

eR-Be-eM-Ka* - reaktor ruski,
posiada dodatni współczynnik pustki*,
a to dla jego rdzenia oznacza,
zbyt dużo pary tam nie popłaca*.

Tymczasem Diatłow* swą mordę drze
"Nu kak wy duraki diełacie ten test?!"
Pręty* co w ryzach reaktor trzymały
Wyciągnąć karze rozumek mały.

Rozszczepień reakcji rusza lawina*,
Nikt wzrostu mocy już nie powstrzyma*.
Wszystkie wskaźniki są na czerwono,
Koszulki prętów paliwa płoną*.

Zero, raz, dwa, trzy, cztery i pięć*
Śmierć z reaktora zaciska swą pięść
Radionuklidów wybuch wystrzela
Rozpoczynając śmierci wesela.

I przyszła ta blada, koścista pani...
Po dzieci, po ludzi co nawdychani
produktów przemian promieniotwórczych
i chorób związanych z tym rakotwórczych.

Wiatr z Czarnobyla zatacza swe koło,
a w Polsce dzieci się śmieją wesoło*
Nie straszno im eto? A to po cziemu?
A... bo to było ze trzy dni temu...*

W końcu podali nam płyn lugola*
Lek wprost genialny jak ruska kola.
Czy śmierć nas dotknęła? Tego nie wiemy,*
Dziękujmy więc Bogu, że jeszcze żyjemy.


++++++++++++++++++++++++++

Wyjaśnienie * - gwiazdek
(liczby po lewej wskazują na numery wersów):

skróty wstępne:
Rdzeń Reaktora nr 4 RBMK CEJ = R4CEJ
CEJ = Czarnobylska Elektrownia Jądrowa

2 - "Reaktor wymaga przetestowania" – R4CEJ wymagał przetestowania. Jednak włodarze ukraińskiej partii ZSRR, aby zrealizować plan wykonawczy (i otrzymać nagrody), oddali go do użytku PRZED tym krytycznym testem. Test był na tyle krytyczny, że funkcjonalność była zarządzana przez wyższych rangą przedstawicieli partii ZSRR, co stawiało decydentów w niekomfortowej sytuacji – wiedzieli, że test musi absolutnie być wykonany.

4 - "E-Ce-Ce-eS" – ECCS = Emergency Cooling Core System = System Awaryjnego Chłodzenia R4CEJ, wyłączony ok. 14:00 25 kwietnia 1986, niecałe 11 godzin przed awarią.

5 i 12 - od 3:00 do ok. 13:05 25 kwietnia 1986 realizowano planowe obniżanie mocy reaktora z ok. 3200 MW do ok. 1600 MW (50% mocy znamionowej R4CEJ).

7 - feralny test był tak naprawdę już czwartą próbą zaliczenia testu awaryjnego rozruchu R4CEJ.

10 i 14 - Test odbywał się pod koniec miesiąca, przed Świętem Pracy, kiedy większość zakładów starała się wyrobić jak najlepsze normy (nagrody dla partyjniaków w fabrykach). Test zbiegł się w czasie z decyzją dyspozytora sieci energetycznej w Kijowie, który miał większe kompetencje niż dyrektor CEJ, więc test musiał zostać wstrzymany na ponad 9 godzin, do ok. godz. 23:00 25 kwietnia 1986. W warunkach niepełnej mocy R4CEJ gromadził w rdzeniu Ksenon-135, gaz silnie obniżający wydajność reaktora.

17 - "eR-Be-eM-Ka" = RBMK = Reaktor Bolszoj Moszcznosti Kanalnyj = Reaktor Kanałowy Wielkiej Mocy.

18, 20 i 23 - "posiada dodatni współczynnik pustki" – positive void coefficient – parametr fizyczny reaktorów RBMK: im więcej pary wodnej w rdzeniu, tym moc reaktora wzrasta (więcej neutronów do reakcji łańcuchowej). W kontrolowaniu rdzenia RBMK należy zachować równowagę między dodatnimi i ujemnymi czynnikami reaktywności.

Dodatnie współczynniki reaktywności (zwiększają moc RBMK):

wzrost temperatury moderatora (więcej pary → moc rośnie)

wyciąganie prętów kontrolnych w początkowej fazie (mniej wychwyconych neutronów → moc rośnie)

brak moderacji kanałów z paliwem (wzrost temperatury paliwa → moc rośnie)

Ujemne współczynniki reaktywności (obniżają moc RBMK):

wzrost ciśnienia w chłodziwie bez efektu dodatniego pary (spowolnienie neutronów → moc spada)

zanurzenie prętów kontrolnych (wychwyt neutronów → moc spada)

zatrucie ksenonowe (pochłanianie neutronów Ksenon-135 → moc spada)

zwiększenie przepływu chłodziwa (wychłodzenie paliwa → moc spada)

21 - "Diatłow" = Anatoly Dyatlov – nadzorca techniczny, popierany przez partyjny zarząd CEJ.

25, 26 i 28 - Pozbawienie R4CEJ elementów hamujących jego reaktywność i niefrasobliwa utrata kontroli, a następnie próba wyhamowania nagłego wzrostu mocy – moc skacze lawinowo z ok. 200 MW do 30 000 MW (10-krotnie ponad dopuszczalną moc projektową).

29 - "Zero, raz, dwa, trzy, cztery i pięć" – choć wygląda jak odliczanie, wiersz odzwierciedla dokładny czas awarii R4CEJ: 01:23:45. To godzina drugiego wybuchu (reakcja wodoru z tlenem), sekundę po pierwszym wybuchu pary wodnej, który wyrzucił do atmosfery miliony radioaktywnych cząstek, m.in. jod-131, cez-137, stront-90 i pluton.

38, 40 i 41 - W Polsce alarm dla dzieci w szkołach wprowadzono dopiero trzy dni po awarii (około 28 kwietnia 1986), mimo że wyciek miał miejsce 26 kwietnia. Około 18 milionom Polaków (w tym dzieci) podano płyn lugola – "cudowne lekarstwo", często w niewystarczających ilościach i nieodpowiednim stężeniu. Miało to wprowadzić fałszywe poczucie bezpieczeństwa i brak roszczeń wobec władz PRL.

43 - Alegoria do osób, u których skutki awarii wystąpiły po latach – powolne, przewlekłe choroby śmiertelne.

++++++++++++++++++++++++++

Polecam obejrzeć serial "Czarnobyl" z 2019 roku.
A tutaj niektóre materiały wideo (niestety nie znalazłem po polsku):
 

 

 

 

 

 

 

Opublikowano (edytowane)

Widziałam sporo dokumentów na tzw. mądrych kanałach... zrobionych po latach, więc pewnie sporo prawdy w nich było.

Tych po nag. kompletnie nie znałam, musnęłam wrzutki, bo wolałabym po polsku....

Skąd my to znamy... nieważne, że się pali, wali.. przecież plan musi być wykonany... ale jakim kosztem.

Człowiek, to jednak podły zwierz... Dobrze, że przypomniałeś.. "Jot. Z.".. ten 1986 rok.

 

@jjzielezinski... zapomniałam o "nagrodzie"... plusik... :)

Edytowane przez Nata_Kruk (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

@Nata_Kruk
Dziękuję za komentarz. Napisanie wierszyka zgodnego z chronologią, faktami i terminologią "odrobinę" mnie kosztowało, więc miło czyta się słowa gdzie Czytelnik docenia pracę.

Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński

 

@bazyl_prost

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

W każdym razie takimi sprawami powinny zajmować się osoby dobrze przeszkolone i kompetentne (przestrzegające procedur).

Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński
 

 

@hollow man

Gdy to się stało miałem 8 lat, ale akurat w mojej szkole podstawowej płynu lugola zabrakło (tzn. był dłuższy czas po tym, ale to już i tak było dużo dużo "po czasie"), no więc ja naprawdę dziękuję Panu Bogu, że jeszcze żyję.

Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński

Edytowane przez jjzielezinski (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@jjzielezinski

 

Twój wiersz zrobił na mnie duże wrażenie. Porównanie płynu Lugola do "ruskiej koli" - świetne! – tragikomiczny symbol tamtych lat, który świetnie oddaje absurdalną rzeczywistość PRL-u.

Czytając te strofy, niemal poczułam ten duszny klimat radzieckiej niekompetencji i polskiej niepewności. Bardzo doceniam rzetelność techniczną (RBMK, ksenon) połączoną z tak mocnym, międzypokoleniowym przekazem. Puenta o śmiechu dzieci - bardzo mocna , zwłaszcza w 40. rocznicę tamtych zdarzeń.

Opublikowano (edytowane)

@Berenika97
Dziękuję Bereniko97 za bogaty w szczerość komentarz i w ogóle za docenienie mojej pracy. Ten wiersz "chodził" za mną przynajmniej przez 20 ostatnich lat, ale wtedy nie przypuszczałem, że kiedykolwiek będę pisał wiersze. Naprawdę, bardzo Ci dziękuję za Twoje słowa. Sam byłem jednym z tych nieświadomych dzieci tamtych czasów. Miałem wtedy 8 lat. Co prawda w innych szkołach płyn lugola był podawany 3 dni po fakcie, ale akurat dla części mojej klasy (w tym i dal mnie) zabrakło go, więc nieco później (zresztą w dawce mniejszej niż wymagana) otrzymaliśmy go. Cała ta "profilaktyka" ówczesnej "służby zdrowia" to był jeden, wielki pic na wodę i każdy o tym wiedział. To znaczy nie można niczego ująć pracownikom sektora farmacji, bo oni naprawdę robili co mogli, żeby chronić społeczeństwo, a zwłaszcza dzieci. Chodzi o to, że informacja o skażeniu mogła być podana DUŻO wcześniej. Pierwsza informacja o przekroczeniu norm radiacyjnych, która była przesłana ze stacji w Mikołajkach przeleżała na biurku ówczesnych zakłamanych partyjniaków z PZPR przy niemałym współudziale kanalii z SB (zaangażowaniu w blokowanie przekazu informacji w mediach, etc). Za tamtych czasów w szkole podstawowej już za samo publiczne stwierdzenie, że ruscy to zakłamańcy (w sensie elity rządzącej) można było mieć tzw."nieodpowiednie zachowanie" na świadectwie, co groziło powtarzaniem klasy. Ot, taki terror mentalny przewidziany w tamtych czasach dla dzieci przez aparatczyków z PZPR.
To jest jeden z powodów dlaczego niezbyt miło wspominam czasy PRL.

Edytowane przez jjzielezinski (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Jacku, daje się ubrać, tylko trzeba mieć oczy, które to widzą. Trwa to chwileńkę, tyle co zachwyt. Dobrej nocy :)  
    • Druga, słońca już dawno na niebie nie widać, wszyscy już po imprezie śpią w domach, kończę porządki, ostatniego papierosa dopalam, zamykam altanę, która już wszystko, co ludzkie i nieludzkie widziała.   Kładę się po długim dniu w końcu do łóżka, z boku na bok, na plecy, na brzuch, w końcu zasypiam. Pragnąłem przespać noc tą spokojnie, pojawiasz się bez zaproszenia.   Gesty i słowa zapach włosów i ust smak mimowolnie dostojnie przypominasz mi o sobie.   Spalone pamiątki z popiołu przywracasz kwiat zwiędły nagle ożywa.   Przepraszasz i błagasz      zapomnij o ranach      krwi i bliznach.        Przypomnij mi jeszcze raz      co oznaczają te arabskie słowa      których nigdy nie mogłam zapamiętać.        Opiszmy raz jeszcze      konstelacje gwiazd      liście drzew i siły wiatr.        Wróćmy do siebie ostatni raz.
    • @Benjamin Artur to poezja, co się zowie!
    • @zawierszowana bardzo dziękuję.  Cieszę się, że Ci się spodobał.  @Poet Ka bardzo dziekuje. Zawsze doceniam Twoje komentarze.
    • @wiedźma Dziękuję Wiedźminko, tak ją gorąco skomentowałaś, że chyba wyparuje i stanie się obłokiem :)

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

         Chyba nie rozumiem Violu. Kto, co przywala?   @LessLoveBerenika pisała o sukni z wiatru, a ja dzisiaj w nocy o sukience z wody.  No przecież tafla np. jeziora, przypomina połyskliwy materiał, taki podobny do tafty. Miejscami się marszczy, spływa i chłodzi jak jedwab, wiatr ją kołysze, jest przezroczysta - jeśli czysta, można ją okiem zmierzyć. Ha, można ją nawet rozpruć motorówką. Tak, szycie nie jest mi obce, podobnie jak lanie wody. Pozdrawiam :)  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...