Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Znajdź zawartość

Wyświetlanie wyników dla tagów 'tragedia' .

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj przy użyciu nazwy użytkownika

Typ zawartości


Forum

  • Wiersze debiutanckie
    • Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
    • Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
  • Wiersze debiutanckie - inne
    • Fraszki i miniatury poetyckie
    • Haiku
    • Limeryki
    • Palindromy
    • Satyra
    • Poezja śpiewana
    • Zabawy
  • Proza
    • Proza - opowiadania i nie tylko
    • Warsztat dla prozy
  • Konkursy
    • Konkursy literackie
  • Fora dyskusyjne
    • Hydepark
    • Forum dyskusyjne - ogólne
    • Forum dyskusyjne o portalu
  • Różne

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które zawierają...


Data utworzenia

  • Od tej daty

    Do tej daty


Ostatnia aktualizacja

  • Od tej daty

    Do tej daty


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Od tej daty

    Do tej daty


Grupa podstawowa


Znaleziono 6 wyników

  1. Dedykuję dla pokolenia, które dorastało w cieniu reaktora nr 4. - J. J. Zieleziński ++++++++++++++++++++++++++ Kak nam nakazał dyrektor Wania "Reaktor wymaga przetestowania"* Ponagla nas, aby rozpocząć test: "Wyłączcie mi zaraz E-Ce-Ce-eS*!" Moc reaktora planowo spada*, Partia z tego powodu jest rada. Już po raz czwarty z rzędu ten test*, Victor Bryukhanow nieomylnym jest. Zaraz to wszystko rozpocznie się, Napięcie wśród nas jak przed burzą jest. Już wyłączona jedna turbina, 50 procent reaktor trzyma. Wtem jakiś partyjniak z Kijowa Opóźnić test karze lub zastopować*. To pierwszy problem, który zaszkodzi, Lecz normy planowe jest mus wyrobić. Jest w pół do pierwszej – problemy nowe W rdzeniu zatrucie jest ksenonowe*, Lawina neutronów jest pochłaniana, Reaktor nie kwapi się do działania. eR-Be-eM-Ka* - reaktor ruski, posiada dodatni współczynnik pustki*, a to dla jego rdzenia oznacza, zbyt dużo pary tam nie popłaca*. Tymczasem Diatłow* swą mordę drze "Nu kak wy duraki diełacie ten test?!" Pręty* co w ryzach reaktor trzymały Wyciągnąć karze rozumek mały. Rozszczepień reakcji rusza lawina*, Nikt wzrostu mocy już nie powstrzyma*. Wszystkie wskaźniki są na czerwono, Koszulki prętów paliwa płoną*. Zero, raz, dwa, trzy, cztery i pięć* Śmierć z reaktora zaciska swą pięść Radionuklidów wybuch wystrzela Rozpoczynając śmierci wesela. I przyszła ta blada, koścista pani... Po dzieci, po ludzi co nawdychani produktów przemian promieniotwórczych i chorób związanych z tym rakotwórczych. Wiatr z Czarnobyla zatacza swe koło, a w Polsce dzieci się śmieją wesoło* Nie straszno im eto? A to po cziemu? A... bo to było ze trzy dni temu...* W końcu podali nam płyn lugola* Lek wprost genialny jak ruska kola. Czy śmierć nas dotknęła? Tego nie wiemy,* Dziękujmy więc Bogu, że jeszcze żyjemy. ++++++++++++++++++++++++++ Wyjaśnienie * - gwiazdek (liczby po lewej wskazują na numery wersów): skróty wstępne: Rdzeń Reaktora nr 4 RBMK CEJ = R4CEJ CEJ = Czarnobylska Elektrownia Jądrowa 2 - "Reaktor wymaga przetestowania" – R4CEJ wymagał przetestowania. Jednak włodarze ukraińskiej partii ZSRR, aby zrealizować plan wykonawczy (i otrzymać nagrody), oddali go do użytku PRZED tym krytycznym testem. Test był na tyle krytyczny, że funkcjonalność była zarządzana przez wyższych rangą przedstawicieli partii ZSRR, co stawiało decydentów w niekomfortowej sytuacji – wiedzieli, że test musi absolutnie być wykonany. 4 - "E-Ce-Ce-eS" – ECCS = Emergency Cooling Core System = System Awaryjnego Chłodzenia R4CEJ, wyłączony ok. 14:00 25 kwietnia 1986, niecałe 11 godzin przed awarią. 5 i 12 - od 3:00 do ok. 13:05 25 kwietnia 1986 realizowano planowe obniżanie mocy reaktora z ok. 3200 MW do ok. 1600 MW (50% mocy znamionowej R4CEJ). 7 - feralny test był tak naprawdę już czwartą próbą zaliczenia testu awaryjnego rozruchu R4CEJ. 10 i 14 - Test odbywał się pod koniec miesiąca, przed Świętem Pracy, kiedy większość zakładów starała się wyrobić jak najlepsze normy (nagrody dla partyjniaków w fabrykach). Test zbiegł się w czasie z decyzją dyspozytora sieci energetycznej w Kijowie, który miał większe kompetencje niż dyrektor CEJ, więc test musiał zostać wstrzymany na ponad 9 godzin, do ok. godz. 23:00 25 kwietnia 1986. W warunkach niepełnej mocy R4CEJ gromadził w rdzeniu Ksenon-135, gaz silnie obniżający wydajność reaktora. 17 - "eR-Be-eM-Ka" = RBMK = Reaktor Bolszoj Moszcznosti Kanalnyj = Reaktor Kanałowy Wielkiej Mocy. 18, 20 i 23 - "posiada dodatni współczynnik pustki" – positive void coefficient – parametr fizyczny reaktorów RBMK: im więcej pary wodnej w rdzeniu, tym moc reaktora wzrasta (więcej neutronów do reakcji łańcuchowej). W kontrolowaniu rdzenia RBMK należy zachować równowagę między dodatnimi i ujemnymi czynnikami reaktywności. Dodatnie współczynniki reaktywności (zwiększają moc RBMK): wzrost temperatury moderatora (więcej pary → moc rośnie) wyciąganie prętów kontrolnych w początkowej fazie (mniej wychwyconych neutronów → moc rośnie) brak moderacji kanałów z paliwem (wzrost temperatury paliwa → moc rośnie) Ujemne współczynniki reaktywności (obniżają moc RBMK): wzrost ciśnienia w chłodziwie bez efektu dodatniego pary (spowolnienie neutronów → moc spada) zanurzenie prętów kontrolnych (wychwyt neutronów → moc spada) zatrucie ksenonowe (pochłanianie neutronów Ksenon-135 → moc spada) zwiększenie przepływu chłodziwa (wychłodzenie paliwa → moc spada) 21 - "Diatłow" = Anatoly Dyatlov – nadzorca techniczny, popierany przez partyjny zarząd CEJ. 25, 26 i 28 - Pozbawienie R4CEJ elementów hamujących jego reaktywność i niefrasobliwa utrata kontroli, a następnie próba wyhamowania nagłego wzrostu mocy – moc skacze lawinowo z ok. 200 MW do 30 000 MW (10-krotnie ponad dopuszczalną moc projektową). 29 - "Zero, raz, dwa, trzy, cztery i pięć" – choć wygląda jak odliczanie, wiersz odzwierciedla dokładny czas awarii R4CEJ: 01:23:45. To godzina drugiego wybuchu (reakcja wodoru z tlenem), sekundę po pierwszym wybuchu pary wodnej, który wyrzucił do atmosfery miliony radioaktywnych cząstek, m.in. jod-131, cez-137, stront-90 i pluton. 38, 40 i 41 - W Polsce alarm dla dzieci w szkołach wprowadzono dopiero trzy dni po awarii (około 28 kwietnia 1986), mimo że wyciek miał miejsce 26 kwietnia. Około 18 milionom Polaków (w tym dzieci) podano płyn lugola – "cudowne lekarstwo", często w niewystarczających ilościach i nieodpowiednim stężeniu. Miało to wprowadzić fałszywe poczucie bezpieczeństwa i brak roszczeń wobec władz PRL. 43 - Alegoria do osób, u których skutki awarii wystąpiły po latach – powolne, przewlekłe choroby śmiertelne. ++++++++++++++++++++++++++ Polecam obejrzeć serial "Czarnobyl" z 2019 roku. A tutaj niektóre materiały wideo (niestety nie znalazłem po polsku):
  2. Wielkie znicze żarzące, ku czci niewielkiej chwili - niszczącej. Rozpamiętujące ofiarę czasu - Dekapitacja z ramienia człowieka: Niespodziewana, niechciana Z umysłów setek tysięcy wypierana - myśl. Głosy oburzenia pragnące linczu, krwi i cienia - sprawiedliwości - na prawdziwą ich nie stać. Krzyki, wołania, harmider i zgiełk; Płacze, błagania - większość już opamiętana. Teraz przyjdzie zapomnienie Lepiej nie wiedzieć, że życie wcale nie musi dłużyć się.
  3. Link do mojego bloga literackiego: https://kubajozwicki.blogspot.com/search/label/Przygody walecznych psów Link do mojego kanału na YouTube: https://www.youtube.com/@CavesCrystals Miniatura, bo jednoaktówka. Apokalipsa SCENA I (Na polanie.) (Jan Spokój, obserwator nieba, diabeł) Jan Spokój (Do siebie.) Czuję – powietrze się zmienia. Podłoga grzać się zaczyna. Ach! Już nic nie ma znaczenia! Smutny, kto rządy poczyna. Drzewa na wiór wysychają, Więdną kwiaty, trawa gnije; Wszystko, wszyscy umierają! Ziemia… – Ziemia już nie żyje! (Przychodzi obserwator nieba.) O, witaj! Wiesz, co się dzieje?! Obserwator nieba Tak. Wiatr mocny właśnie wieje, Co przed godziną spostrzegłem! Zatem raz w niebo spojrzałem Przez mą, specjalną lunetę. Czy wiesz, co wtedy ujrzałem?! Lecą na naszą planetę Kamienie, chociaż niewielkie, Lecz czytałem książki wszelkie… (Po chwili.) Ty poległeś, ja poległem! Pyłek mały, w ogniu cały Zniszczy kiedyś tę planetę! Zobaczyłem tenże mały Pyłek przez moją lunetę… I ten pyłek rozpoznałem! Ach! Jakież ja plany miałem! (Upada na ziemię i zaczyna głośno, gorzko rozpaczać.) Nie myślmy już o wygodzie!... Biedny człowieczy narodzie! Jan Spokój Apokalipsa nadchodzi!!! Nie do wiary, lecz… nadciąga! (Z podziemi wychodzi diabeł.) Diabeł Niech tak będzie, samoluby! Pragnęliśmy waszej zguby! Jan Spokój Jeszcze z podziemi wychodzi… Wąż! Niech ktoś go tam więc wciąga!... Z powrotem! Ja też się lękam, Bowiem w przeszłości grzeszyłem! Trzy razy dziecko obiłem! (Rzuca się na kolana, wpada w gorzką rozpacz.) Boże, teraz… Teraz klękam! Przebacz mi, przebacz… O, Boże! Czy cierpiętnik skończyć może Razem z czartem w jego domu?! (Po przerwie.) Komu pomóc mi?! Ach, komu?! (Rozpacza jeszcze głośniej.) Diabeł Wyście mózgów swych jeńcami! On was samych nienawidzi, Zatem koniec! Koniec z wami! Każdy z was nic już nie widzi! (Wraca do podziemi; dziura w ziemi zasypuje się.) SCENA II (Na polanie; pięćdziesiąt minut później.) (Jan Spokój, obserwator nieba, lekarz, chirurg, mózg obserwatora nieba, mózg Jana Spokoju) Obserwator nieba (Wstaje; z trudem powstrzymuje łzy.) Patrzę ja przez swą lunetę… Pyłek zaraz tutaj spadnie! – Pogrzebie naszą planetę! Boję się, że skończę na dnie! Jan Spokój Też go widzę, gdyż uderza! Już ze skorupą się zderza! Popatrz! Substancja czerwona Kopułę tutaj stworzyła. Obserwator nieba Więc już nas wszystkich zabiła! Cała Ziemia jest zniszczona! Nie widać nieba nad nami, W które to całymi dniami Patrzyłem, bo to ma praca. Ach! Wysoka była płaca, Wszakże teraz… Co mi z tego?! Strasznie grzeszyłem! DLACZEGO?!!!!! Człeka prawie ja… zabiłem!!! Samego siebie zniszczyłem!!!!! (Po sekundzie.) Tedy nic mi nie zostało I nic chyba mieć nie będę, Nawet, gdy włóczni dobędę I… Cóż to się ze mną stało?! (Nadchodzą lekarz i chirurg.) Lekarz Mózg twój kłóci się z twą duszą, Przez co członki twe się kruszą I nie widzisz, czym jest życie! Obserwator nieba Dla mnie gnicie!... Dla mnie gnicie! Lekarz Prędzej bez mózgu byś przeżył Niźli zeń chmurek być dotknął! On znów chce, byś ty się potknął, Abyś kogoś też uderzył! Słyszę ja jego wołanie, Lecz chirurg go wydostanie! Obserwator nieba On już przybyć tu nie zdąży! Lekarz Przecież wokół ciebie krąży! Potrafi wszystko otworzyć, A potem – z powrotem złożyć. Chirurg Dam ci teraz znieczulenie I dla wygody – uśpienie. A!... I wszystko ci odkażę! Mózgowi twemu pokażę! (Operuje.) (Po operacji.) Chirurg Teraz jeszcze li Jan Spokój… Na świecie mógłby być pokój! (Operuje.) (Po operacji.) Mózg Jana Spokoju Ty zły…, okrutny człowieku! Mózg Obserwatora nieba My jesteśmy szatanami, A ty pragniesz walczyć z nami! Zginiesz, mimo swego wieku! Apokalipsa nadeszła, Zaś twa radość… nie, nie przeszła! (Mózgi przybierają postaci szatanów, czyli swoje prawdziwe i uciekają w głąb Ziemi.) Chirurg I jak się teraz czujecie? Jan Spokój Lepiej niźli w lipcu, w lecie! Obserwator nieba Czuję – płacze moja dusza! Jan Spokój Moja wciąż się trzęsie, wzrusza! Razem: Jan Spokój i Obserwator nieba Dziękujemy, dobry panie. Obserwator nieba …A okropność wnet się stanie! Czerwień w lawę się zamienia. Sięgnijmy więc po wspomnienia, Bo już na nas, tu – opada. Ból chwilowy zaraz zada, A każde stworzenie – zginie… Ziemia? Może tylko zgnije? Niech Bóg grzechy nam przebaczy I otrze łzy po rozpaczy. Bardzo nam, Boże, zależy. Niech każdy w ciebie uwierzy! (Lawa opada na ziemię; wszyscy umierają.)
  4. Pogroziłeś nam palcem o Panie. Bo jak to zrozumieć inaczej Dziś twych urodzin rocznica Noc spokój i cisza, Nagle błyski zza rolet Niebieskie takie znajome Służby ratownicze tej nocy Na nogi zostały postawione. Na szczęście tym razem spokojnie Wszyscy przeżyli incydent. Tylko godziny na dworze. Swąd spalenizny nie zginął. Ona lubi se łyknąć Ach to jest najważniejsze, Flaszka , papieros, zmęczenie I senne ukojenie. Potem płomienie pod sufit Przecież tego nie chciała, Winnym jest ktoś inny Znów bez niczego została. 26.12. 22r
  5. Wróćcie zasłużeni. Ci których śmierć na powiekach została wypisana. Wróćcie walczący z podniesionymi ku górze głowami. Wróćcie do rodzin oddani dla nich, gdyż dla ojczyzny wysłużeni zostaliście pochowani. Wróćcie z honorem nie zmywając krwi z mundura. Wróćcie z orłem na piersi. Wróćcie z uśmiechem na twarzy bo zmieniliście szary pył w codziennie nowy, piękny, życia film. Wróćcie by nauczyć nas jak żyć. Wróćcie by każdy Polak miał dla kogo brawa bić.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...