Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

w naszej przestrzeni czas się nie cofa

nieustająco prze do przodu

wspomnieniach żyje czasem na opak

gdy upiększamy życie za młodu

 

świat wbrew pozorom zmienia się stale

zaś ludzie mają niechlubny udział

rozwój i regres - ech próżne żale

zaakceptować jeśli się uda

 

pozdrawiam

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

@Bożena De-Tre W obecnych czasach kwiaty i prezenty powoli usuwają się w cień, zwłaszcza, gdy jubilatka/jubilat jest daleko. 

Myślałem niegdyś, że dobrze byłoby wrócić do czasów młodości, lecz bez dokładnej powtórki czasu minionego, który jest już poza nami.  

Pozdrawiam.

Opublikowano

@Bożena De-Tre

...

kobieta 

jest piękna 

niczym wiosna

jest jak lato 

roześmiana i radosna

jest mroźną zimą

i słoneczną jesienią

jest słońcem gwiazdą

i księżycem

jest niebem 

ziemią i życiem

jest kolorem barwą  

i światłem

jest we śnie

i marzeniach

 

myślę jeszcze 

gdzie jej nie ma

 

zegar przy niej staje

pięknego fiołka daje 

...

Życzę miłego dnia...

 

Opublikowano

@andrew

-:)

i pod warunkiem że gotowa zawsze jest

„ukraść „glinę w środku nocy

wbrew wszyskiemu

nie obchodzi przecież wtedy ją to co wokół

dzieje się

Ona CHCE!

nie nie marzy

Jak Clode( choć Roden) to już historia

piekna była ale cóż

Albo może jak zmysłowa Izydora D

w tańcu swym zatracić się

 

takich kobiet jest niewiele

albo może 4 pory to za mało

 

liczy się dziś tylko ciało

…-:) 

nooo i kasa

kto to wie…

Dzięki Andrzeju za trafną przypominajkę

wierszowaną

Dobrego dnia

Opublikowano

@Bożena De-Tre

Tak naprawdę ,

to gubimy siebie,

mniej sobie ufamy ,

mniej siebie dajemy .

Myślimy,  że... a tak nie jest. 

Ja osobiście , to może bym chciał ... ale uważam, że Otrzymałem wiele więcej, niż po ludzku zasługiwałam.

Cieszy każdy dzień, podobam się sobie lepiej jak kiedyś. 

Idąc na randkę zawsze widziałem w sobie coś nie tak,a to włosy gdzieś odstają  a to ...

Teraz wszystko jest na swoim miejscu.

Mogę być zadowolony ...

Tego życzę wszystkim i ...nie chować się przed sobą, życiem. Polecam rower,są i kluby dla amatorów. Są inne...

 

Pozdrawiam serdecznie. 

Miłego zadowolenia z kolejnej dziesiątki.

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Opublikowano

@andrew

jesxcze mam rok do tej „ nieszczęsnej 10-:)

ale ja zawsze na wyrost

jak chomik lubię zapasy

i wtedy nie zamartwiam się-:)

 

na kluby jeszcze nie pora

chyba że będzę chora

wtedy kto wie-:)

Właśnie „ dopinam” 3 Tomik

i daje mi to zadowolenie

Przyznaję Andrzeju

 

Zmieni się znowu coś…

tak jak na Węgrzech coś umrzeć musiało 

by zaświeciło kolejne światełko w Tunelu

 

Opublikowano

Węgry 

Piszą, że wreszcie odblokują unijne pieniądze 

Co się z nimi stanie 

U nas zniknęły. 

Mamy największe długi od 1945 roku. 

Nawet unia to wytknęła.

Teraz lada dzień pożyczka 160 miliardów. 

W Rumunii już ją...rozbierają 

Pozdrawiam. 

 

Życzę Węgrów i Polsce wszystkiego dobrego. 

Pozdrawiam 

Opublikowano

@andrew

Za szybko

za bylejak

bez autorytetów

 

tak bardzo zmienił się  Świat

czy my „osłabliśmy”

nie wiem?

czy wiedzieć chwilami chcę

 

Już nie szukamy się w chmurach , 

jeszcze odpowiadamy

przecież…

czujemy sercem

 

coś chciejmy zostawić po sobie

nie tylko głuchy śmiech pokoleń

Żyjemy

piszmy więcej….

 

z pozdrowieniem z Wrocławia

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Świetny, refleksyjny wiersz z twórczym polotem napisany...pozdrawiam z podobaniem*)
    • żar leje się z nieba ostre promienie niczym języki wściekłych psów liżą Annę po karku w rozchełstanej koszuli jakby zachęcała głaszcz ino pomału zniszczonymi dłońmi zagarnia naręcz wrotyczu żółte kulki drażnią napęczniałe piersi odurzona zapachem dziurawca i mięty przystaje powoli przeżuwa listeczki bylicy rozgniatając językiem delikatną strukturę gorąc może w cieniu starej ulęgałki znajdzie ukojenie
    • @karenka

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • "Bóg umarł" Friedrich Nietzsche    Tłum na tym placu  nie był niczym szczególnym. W końcu ludzie zbierali się tutaj od setek lat. By dzień święty święcić. By w południe  odpowiedzieć na boże wezwanie. Anioł pański zwiastował im zawsze  i błogosławił wszelką łaską i pomyślnością. Uciszał ich ból,  osuszał łzy. Budził pokłady miłości i miłosierdzia. Namawiał do przekazywania znaku pokoju między zwaśnionymi ludami.  Modlił się z nimi  a ich prośby ulatywały  do uszu samego Stwórcy.     Dziś jednak plac  był pokornie zastygły  w drętwocie dojmującego bólu i żalu. Twarze ludzi zdawały się  umartwionymi maskami, rozświetlonymi słabym światłem świec. Prawie każdy miał je w dłoniach. Niektórzy razem z różańcem czy krzyżem. Byli też tacy, głównie zakonnicy i zakonnice, którzy głucho czytali ustępy biblijne, pieśni i hymny. Licząc na cud, który nie nadchodził.     Czułem się we wnętrzu tłumu tak jakbym kroczył  ciemną doliną dusz potępionych. Każdy bał się tutaj zła i grzechu. Apatyczny lęk wyzierał z zapłakanych oczu. Dając przykład temu,  że wiara jest oznaką słabych. Rok kończył się za trzy dni. Zegar śmierci,  przestawi kolejną cyfrę  w kalendarzu doczesnym. Z czasem wszyscy tu obecni odejdą. Wszystkie ślady i wspomnienia  staną się jedynie zapomnianą rysą na linii niebytu.     Ledwie kilka dni temu  świętowali tu narodziny Boga. Ich nadzieję na zbawienie. Życie wieczne  w bliżej nieokreślonej przestrzeni. Wierzą, że mogą pokonać śmierć. Odrzucić ciała lecz nie dusze. Ale są na to zbyt słabi. Zbyt ograniczeni by porzucić  żądzę swych prymitywnych chuci.     Teraz modlą się by przetrwał, by odrodził się jak niegdyś, By pokonał znów śmierć. By nie umarł na wieki. Lecz co uczyniliście dla niego  gdy był w potrzebie? Wydaliście go za srebrniki. Osądziliście go,  uwalniając w to miejsce mordercę. Zaparliście się go nie po trzykroć a często na stałe. Umęczyliście go biczami swoich występków. Przybyliście do krzyża i patrzyliście na mękę. Wybaczył Wam choć powinien przekląć.     A teraz patrzycie z trwogą maluczkich  czy światło w apartamencie nadal się świeci. Bo wiecie, że gdy zgaśnie, Wy zgaśniecie wraz z nim. I zgasło wreszcie. Lecz koniec świata nie nastał nagle. Nie było błyskawic, burz, trzęsień ziemi czy erupcji wulkanów. Był tylko płacz i zgrzytanie zębów. I śmiech legionów piekła. Smok mógł odrodzić się na nowo. Baranek poległ pod butem swego ludu.     Na balkon wyszli delegaci i kardynałowie. By ogłosić sąd ostateczny. Zdanie nadające sens nowemu. Dziejom współczesnym. Triumfu małego człowieka  w starciu z absolutem. Kamerling objął wzrokiem zatrwożony tłum i jakby wbrew swemu sercu i ustom wyrzekł. Bóg umarł! Zaprawdę umarł! Pieczęć została złamana. Czas na apokalipsę jego ludu. Wiele dni później ten sam tłum na placu patrzył już nie w okno a komin. Czarny dym sączący się gęsto  zwiastował to co nowe. Wybór. Człowieka. Antychrysta.    
    • Świetny wiersz z twórczym polotem jak na poetę przystało, może to i mądre rady, ale kto nie ryzykuje ten nie pije szampana...pozdrawiam z uśmiechem*)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...