Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

OBLĘŻENIE

 

Wyobraźnia w krzakach wzrasta -

Pchają smutni się do miasta.

Owies dziś w najlepszej cenie,

Lecz nie kupisz na Orlenie.

 

Jadą ciurkiem Volkswageny,

Audi, Kie, Fiaty Sieny,

Mercedesy, Ople stare,

Jak padalec, opieszale.

 

I ładują się w to miasto,

Nieprzytomną modłą własną.

Gdy w parkingi pcha aut rzeka,

Człowiek miejsca nie doczeka.

 

Do biur pędem, podnieceni,

Kto nadąży, chodak zmieni,

By nie wyszło, że ze smakiem,

Miasto sili się burakiem.

 

Do szkół wiozą pacholęta.

A gdy zżarli już zwierzęta,

I gdy auta w stajniach stały,

Autobusy paść musiały.

 

Telewizor, komputery,

Woda w kranie i bajery.

Nawet szpilki w szafie nowe,

No bo też chcą, jak „miastowe”.

 

Dla nich miasto, to jak Eden.

Jak dla Eskimosa Wiedeń.

Czulej zatem graj sumieniem,

Na to bratnie oblężenie …

Opublikowano

@Zbigniew Polit

 

Autor ukrył w tekście przekaz, że miasto jest „najeżdżane” przez ludzi, których uważa za gorszych, prymitywnych i niepasujących do miejskiego krajobrazu. Robi to jednak na tyle sprytnie, że na pierwszy rzut oka wierszyk wygląda na niewinną rymowankę o korkach.

Satyra jest rytmiczna ale tu jest szowinizm miejski.

Jej humor opiera się na tzw. "kopaniu w dół" czyli dowartościowywaniu się kosztem grupy, którą autor uważa za gorszą i mniej kulturalną. Finałowe "Czulej zatem graj sumieniem, Na to bratnie oblężenie" to nie jest prawdziwa empatia. To fałszywa litość i protekcjonalne poklepanie po głowie "biednego dzikusa z prowincji". Ciekawa jest matafora - "zmiana chodaka" czyli ukrywanie swojego wiejskiego pochodzenia , użycie słowa "burak" to już obelga.

Autor sugeruje, że przyjezdni mogą zmienić buty na eleganckie ("szpilki w szafie nowe"), ale w głębi duszy na zawsze pozostaną "burakami", z którymi miasto musi się męczyć.


Obecnie mieszkam na prowincji i raczej nie mam ochoty nikogo "linczować" , bo Autor przeniósł się w lata 90-te i chyba nie jest świadomy, co obecnie kryje się pod nazwą "wieś". Interesujący jest "napływ" ludzi z miast, którzy kupują nieruchomości na wsi i często się na niej osiedlają.

 

Na wsi domy - jasne, nowe,
Dla bogatych już gotowe
Na poranki pełne światła,
Które w okna miękko wpadną.


Ściany pachną świeżym drewnem,
Cisza płynie dniem i zmierzchem.
Taras łapie złote zorze,
Ogród się zieleni - o tej porze.


W blokach okna - jedno w drugie,
Widok krótki, myśli długie.
Beton szumi zamiast wiatru,
Cień zasłania pół dnia światłu.


Tam balkonik - tu przestrzenie,
Tam sąsiedzi - tu milczenie.
Tam klatkami dzień się mierzy,
Tu czas płynie, jak się należy.


W wiejskim domu noc jest miękka,
Ciemność gwiazdą lekko pęka.

Niech więc każdy sam wybiera,
Gdzie mu serce się otwiera.


 


 

Opublikowano

@Berenika97 Domyślam się, że to profilowe  "97", to Pani wiek. Zatem gratuluję wnikliwości.  Ale nie zauważyła Pani bardziej dosadnego rodzynka. nie będę wskazywał, może później. A co do tego buraka, to proszę mi wierzyć, dla niektórych, to gloryfikacja ;)  

  • 1 miesiąc temu...
Opublikowano

@Berenika97

Myślę, że Pani interpretacja o „napływie” ludzi z miast do wsi trafia jeszcze bardziej do sedna problemu współczesnych ludzi. Od dziecka mieszkam na wsi więc pamiętam jeszcze czasy, gdzie wokół mnie byli tylko „swojscy” sąsiedzi. 20 lat później i już z każdej strony, jak grzyby po deszczu wyrosły nad wyraz schludne betony i pokazowe dzieła modernistycznej architektury. Więc można teraz i mnie linczować za nazwanie tych „cywilizowanych” prostakami, bowiem ile to się nie nasłuchałem jak tym nowym sąsiadom przeszkadza przysłowiowy „smród gówna” lub szczekanie psa czy śpiew koguta o 5 rano.

 

Aż trudno wtedy nie przytoczyć Wesela Wyspiańskiego oraz tej Inteligencji, która zachwyca się sielanką i spokojem od miast, kiedy tak na prawdę w tym temacie są równie nie do edukowani, co „buraki” w mieście.

Opublikowano

cóż każdy sobie rzepkę skrobie, autor ukrył znaczenie silił, bo burak nie musi być czerwony, innymi słowy pocukrzył, że wieś przynosi dochód miastu, niby uczciwe podejście, gdyby nie groteskowe czulej graj sumieniem, czyli "nie czuje pan wstydu?" - stary numer, ale działa i można dzwonić. tak jak wspomniałem, to jeden punkt widzenia innym jest, że z jakiegoś powodu są te przeprowadzki, kultura łagodzi obyczaje, sielankowości chce się z powodu wolności, miasta z powodów finansowych. młodzi dalej nie czytać.

Wiecie dlaczego łysy rozpina pasek jadąc na motorze?
- chce poczuć wiatr we włosach


innymi słowy zawsze jest jakiś sposób.

Pozdrawiam.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...