Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

56. Proporcje szaleństwa

(narrator: naczelny inżynier armii – Diades z Pelli)

 

1.

 

Świat jest z gliny.

Królowie lepią go,

my go tylko kruszymy.

 

2.

 

Ruiny uczą,
że wszystko,
co działało — działało chwilę.

 

3.

 

Wczoraj morze,

dziś droga,

jutro tylko popiół.

 

4.

 

Wiatr roznosi dym.

Nie słucha waszych skarg,

pędzi nad puste fale.

 

5.

 

Świat nie ma serca.

Ma tylko tryby,

w które wpadliśmy.

 

6.

 

Kamień nie zna

nienawiści.
Dlatego trafia.

 

7.

 

Śmierć nie kłamie.
To jej największa
cnota.

 

8.

 

Nie szukaj sensu.
Szaleństwo też
ma swoje proporcje.

 

cdn.

Opublikowano

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

 

Szaleństwo pochodzi spoza świata ludzi? Jest zaprzeczeniem boskiej harmonii, czy częścią większego planu? Nie będę w tym szukał sensu. Świat widziany oczami konstruktora machin oblężniczych jest zimny jak stal. 

 

miasto przed nami

mury nie mają twarzy
nie są człowiekiem

Opublikowano

@Łukasz Jurczyk

 

Diades patrzy na wojnę jak technik, a z jego słów bije brutalny pragmatyzm człowieka, którego zadaniem jest optymalizacja zniszczenia.

 

Dla inżyniera świat pozbawiony jest mistycyzmu. Składa się z „gliny” i „trybów”.

W strofie piątej narrator twierdzi, że „Świat nie ma serca”. Jesteśmy tylko elementami w wielkiej maszynie historii.

 

Z kolei strofa szósta to genialne ujęcie fizyki i balistyki - to nie emocje wygrywają wojny, lecz chłodne kalkulacje i prawa fizyki. Maszyna działa najlepiej, bo jest obojętna.

 

Diades jest pogodzony z podziałem ról i swoją - niszczyciela. Zauważa też daremność ludzkich wysiłków. Jako konstruktor wie, że każde dzieło rąk ludzkich ma swój kres, a jedyną trwałą nauką płynącą z historii są ruiny.

 

Ostatnia strofa to świetna  puenta, która spina całość. Wojna, podboje i niszczenie całych miast to w swej istocie szaleństwo. W szaleństwie nie ma sensu, są proporcje jak w matematyce. 

 

wysokie mury

to tylko cierpliwa

obietnica gruzu.


zwycięstwo i klęska

ważą tyle samo

na szalach katapulty

 

kąt uderzenia

nie pyta

o winę obrońców.


 

 

 

Opublikowano

@Berenika97 Świetnie to podsumowałaś !!

 

No cóż, miało to być przemówienie motywacyjne dla jego ciężko doświadczonych katapeltesów. Aby podnieść morale. Mam nadzieję, że się udało :)

 

Szaleństwo rośnie
powoli —
jak coś potrzebnego.

 

Każdy ma miarę.
Większość przekracza ją
bez słowa.

 

Proporcje trwają.
To my
nie mieścimy się w nich.

 

Pozdrawiam

 

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Jacek_Suchowicz :)) Pozdrawiam!
    • @Poet Ka   ja Brychta kiedyś pokochałem i miłość wciąż trwa.   za "suche trawy", za "wycieczka Auschwitz - Birkenau, za " dancing w kwaterze Hitlera", za " opadanie ziemi " itd.   mógbym się z niego doktoryzować:)   kto dziś napisze takie teksty?   jak Nowakowskiego " gdzie jest droga na walne", jak Gerharda" niecierpliwość", jak Tyrmanda " zły", jak opowiadania Steda ?   nikt już nie zrobi pasztetowej jak dawniej!   " ta czaszka już nigdy się nie uśmiechnie".   i tylko mi we łbie dudni Miron Białoszewski z tym swoim:   "dzień wre i huczy  noc nogami powłóczy  uciec by za te lasy góry  głupstwa pleść  kwiatki rwać  kurwa mać"     o filmie pomilczę.... bo się nie znam:)    
    • O ma radościo! Przyjdź już wreszcie po mnie! Niech po mej śmierci dopiero nie pomnie!     Gdy cię nie widzę, brakuje mi duszy, Dziecię rozpaczy nawet się poruszy; Jednakże gdy twe obaczę przeźrocza, Ponęta myśli nagle je uwłocza; Ostatnie głosy słyszę już w mej głowie: Czy ja to widzę? Czy iluzją zowię?   Leci pytanie, lecz bez odpowiedzi, Przez nieba lice światłością przecina; Wtem te obrazy osobą nawiedzi, -Mojej to klęski, klęski moja wina.   Tracę nadzieję, że kiedyś usłyszy, Brak celu życia - jęki słyszę wyszy; Nie będzie szczęścia, duszy ozdrowicia, -Jak ja żałuję mojego powicia.
    • kobieta na łące przypomina babie lato  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      rozanieliłaś się ochoczo no bo czerwcwa pora przyszła leżysz a także chodzisz boso uważaj możesz złapać wilka :)
    • Właśnie wypełzło ze sporych rozmiarów Dostrzegalnej na rozległej powierzchni O barwie zgniłego   Ma niecodzienny wygląd, jakby coś w rodzaju Gdyby spojrzeć od strony   Na przodzie zwisają lepkie, długie Z tyłu, krótkie, okrągłe Po bokach, bardzo ostre Niczym doczepione do drgającego    Wtem dostrzega w oddali słysząc przeraźliwy Podobny do wielkiego, skrzeczącego Jest zmuszony do odwrotu w kierunku    Pomimo szybkiej ucieczki i przeskakiwania czuje na sobie, wstrętnie cuchnące Jednak po jakimś czasie, przestaje być takim    Obraca przód do tyłu i apetycznie atakuje Ma teraz ciało, większe od największego Widzi jasne wyjście, z tego durnego      Właśnie wypełza, ze sporych rozmiarów Dostrzegalnej na rozległej powierzchni      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...