Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

 

Dzieci w szkolnych mundurkach 

mieszają się z gwarem na podwórku. 

Topole rzucają coraz dłuższe cienie, 

zanurzone w ciepłym świetle 

wrześniowego południa. 

 

Razem z drzewami stoję na apelu,

z głośników płyną głosy ptaków. 

Jest synogarlica o piątej godzinie 

czerwcowego poranka, 

są ptaki leśne – te same, 

które ojciec naśladował, 

udając, że umie gwizdać. 

 

Wracają wspólne wędrówki lasem

w stronę ogrodów działkowych –

one są cząsteczkami innej planety. 

Głównym państwowym świętem 

jest Dzień Działkowca, 

a popołudnia mijają leniwie 

pośród czerwieni truskawek, 

nieprzebytych porzeczkowych zarośli, 

leżakowych medytacji, 

okolicznych wzgórz i spotkań 

przy piwie, kapslach i ciszy, 

przerywanej partiami warcabów. 

 

To z ojcem chodziłem przez las. 

Miałem blaszaną szablę, którą zgubiłem.

Wtedy zwykła zabawka, 

dzisiaj bezcenny artefakt.

 

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...