Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

"Gołąbeczka młoda"

Cukrówka mała na gałęzi siedziała,
niewieścim wzrokiem wkoło spoglądała.
Z brakiem doświadczeń, w swojej niewinności,
świat obserwowała oczami młodości.

Nigdy ona jeszcze partnera nie miała,
nigdy rodziny wcześniej nie zakładała.
Sama wykluta wiosną roku przeszłego,
szuka zrozumienia świata tak wielkiego.

Widzi ptaki dorosłe, gniazda wijące,
świat w ekscytacji wiosennej, rosnącej.
Nie wie, co się dzieje – bo i skąd ma wiedzieć?
Siedzi na gałęzi, bo i gdzie ma siedzieć?

Mimo wszystko drgawki w sobie dziwne czuje,
skąd one – nie wie, myślą nie pojmuje.
Wtem przed jej dziobem przysiadł gołąb uroczy,
siadł prosto przed nią i spojrzał jej w oczy.

Zburzyła się wstępnie o szarmancję jego,
przerwał jej zadumę myślenia spokojnego.
On się nie przejmował, co o nim myślała,
zagruchał przesłodko – anioła ujrzała.

Tajemnicze dreszcze wewnątrz ją przeszyły,
wszystkie szare piórka jej się nastroszyły.
W obliczu przybysza poczuła się damą,
choć przed tym spotkaniem wolała być samą.

Nie wiedzieć dlaczego, przyjęła zaloty,
szybciutko razem wzięli się do roboty.
Wijąc z nim gniazdko, wszystko zrozumiała,
a kilka dni później na jajkach siedziała.

-Leszek Piotr Laskowski

Opublikowano

@leszek piotr laskowski

 

Przeczytałam z prawdziwą przyjemnością!

Świetnie poprowadzona narracja - od niewinnej obserwatorki świata, przez pierwsze dziwne dreszcze, aż po "wzięli się do roboty", które mówi wszystko, nie mówiąc nic. Forma idealna do treści - lekka, rytmiczna.

Ale pod tym uroczym humorem jest coś głębszego - ta prawda, że pewnych rzeczy po prostu nie da się zrozumieć, dopóki się ich nie przeżyje. Żadne obserwowanie dorosłych ptaków nie zastąpi własnego gniazda.

To tekst, który jednocześnie rozśmiesza i wzrusza.


 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @TTL Idealne ukazanie przemiany z kochającej kobiety na zniszczoną przez złe doświadczenia femme fatale, z silnie narcystyczną osobowością. Czytając ten utwór, przypomniałem sobie siebie… młodego, niedoświadczonego, który był w stanie poświęcić, oddać siebie… bezgranicznie.    Pozdrawiam serdecznie.
    • @wiersze_z_szuflady dziękuję

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • Najprzedniejszego wina kropelka, Wypadłszy z nachylonego złotego kielicha, Spłynęła po brodzie dumnego króla, Dziwiąc się pięknu jego oblicza,   Gdy tak bezładnie spadała, Zachwycając się pięknem królewskich szat, Całą jego sylwetkę ujrzała, Widokiem tym do głębi poruszona,   W jednej krótkiej chwili, Ujrzała wszystkich znakomitych gości, Monarchów i dostojników z całej Europy, Królów i arcybiskupów dostojnych,   I wielkim zapłonąwszy zachwytem, Ujrzała całą odświętnie przystrojoną izbę, Skąpaną w blasku niezliczonych świec, Okraszoną szczęśliwych biesiadników nastrojem,   Na suto zastawionych stołach, Nie zabrakło najwyszukańszych potraw, Uginały się pod ciężarem mięsiwa, A królowała niepodzielnie dziczyzna,   Widząc kunsztowne złote korony, Zdobiące je krwistoczerwone rubiny, Tak bardzo zapragnęła być jednym z nich, Towarzystwa czystego złota zażyć,   Widząc lśniące królewskie płaszcze, Najokazalszym futrem podszyte, Być któregokolwiek z nich najmniejszym włoskiem, Ośmieliła się zamarzyć skrycie,   Widząc wielkie złote misy, Zachwycona blaskiem ich skrzącym, Zapragnęła w sobie go odbić, Lecz uniemożliwił to rozmiar jej mikry,   Widząc śnieżnobiałe obrusy, Pozazdrościła im ich bieli, Zamarzyła którykolwiek z nich splamić, By na zawsze pozostać tylko z nim,   Lecz mim drgnęła króla powieka, Skończył się krótki jej czas, Była bowiem zbyt maleńka, By dłużej niż króciutką chwilę trwać,   Gdy na posadzkę spadła, W okamgnieniu się rozprysła, Przez nikogo niezauważona, Krótki żywot swój zakończyła…   Nie unieśmiertelnił jej swym piórem kronikarz, Nie znalazła się na kronik kartach, Lecz by nie pozostała zapomniana, Skreślił wiersz o niej skromny poeta...    

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Uczta u Wierzynka, obraz Bronisława Abramowicza z 1876 roku.        
    • [w odpowiedzi na wiersz "[kiedy to wszystko się wreszcie skończy]" autorstwa Michał Pawica]   kiedy to wszystko się wreszcie zacznie jeśli kiedyś się w końcu zacznie/skończymy z oduczaniem milczeniem/się od końca   bo język, który został wyrwany z tobą wciąż liczy, że jest w pełni autotomiczny odrośnie jak jaszczurce ogon: gładki, syczący, dwujęzyczny, czerwony bez białej patyny z całym arsenałem smaczków   <za/pomni o czymś takim jak ageuzja>   posmakuje ziemię - znaczy: skosztuje owoców pracy własnych rąk, które były skłonne po/święcić nienaganną aparycję pa/paznokci - to one drapały ziemię po grzbiecie z  którego za/rosło kiedyś inter/pol/e makami z surową rybą i środkiem usypiającym   po/smaku/je słowo z/ja/wy jawa - nie-sen jawa - wyspa java - język post/rzeczy/wistości ob/jawy: cisza jak makiem zasiał   od/smakuje słowo am-am ale brzmi ono jak ostatnia wola skazanego wykrzyczana za/żądana za/rządzana ost/tatni po/osiłek z maka   więc nie pytam o czym/jest ten wiersz jest jak... "zzz" bz/z/zyczenie muchy z/z/zająknięcie snu z/z/zszargane nerwy z/z/zmowa milczenia niech poezja mówi sama za siebie, niech z/z/z poetą dobierze się jak w korcu maku
    • @Berenika97 piękne! dziękuję

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @LessLove szarmanckie
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...