Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

co dla mnie zrobicie
odejdzie nadmiar światła
drżenie pod żebrami

 

są do policzenia
równania
z biochemii snu

 

czy to jeszcze 
ja
w narkozie

 

gdy wrócę
ten sprzed
ten zanim
ten za późno
i ten po nim

 

stanie się czysty
jak mleko
wylane do zlewu
 

Opublikowano

@hollow man

 

Dla mnie utwór pokazuje moment, w którym człowiek traci kontrolę nad własną tożsamością, zostając oddanym w ręce biochemii i medycznej precyzji, która „lecząc”, niechcący „wymazuje” człowieka. Tak sobie bym zinterpretowała, gdybym nie miała szansy zapytac autora, co miał na myśli.  Pozdrawiam. 

Opublikowano (edytowane)

@Berenika97

Tak, to w tym kierunku rozważania.
Czy ja przed przyjęciem substancji i po to nadal ja. I czy lecząc objaw nie tracimy jednocześnie czegoś bardzo cennego, czegoś bardzo indywidualnego  w człowieku - na przykład jego ekspresję, jego barwny rys, autentyczność...

Czyli antypsychiatryczne rozważania rodem z "Lotu nad kukułczym gniazdem".
Rozmawiałem kiedyś o tym z koleżanką-psychiatrą. Według niej leki pomagają osiągnąć swoisty punkt 'normalnego indywidualnego stanu emocjonalnego' - taką bazę - jakby ktoś założył okulary. 

Osobiście jestem sceptyczny i broniłbym się przed lekami, ale rozumiem, że są sytuacje gdy farmakologia jednak polepsza dobrostan.

Edytowane przez hollow man (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@hollow man Człowiek to istotą wielu definicji. Jest też tą definicja oparta o opis biochemiczny. I najbardziej ludzkie w człowieku jest to, że do tych definicji przez swe dzieje nieustannie się odnosi szukając ram własnej tożsamości, ram które nigdy nie chcą się połączyć w zamkniętą całość.

Opublikowano

@Charismafilos

Zabrzmiało pryncypialnie. Wydaje się bowiem, że podejmowanie wyborów uwarunkowane jest również niezależnymi czynnikami zewnętrznymi, wewnętrznymi czynnikami nieświadomymi, niuansami na poziomie tejże biochemii... Także sprawa wydaje się być nieco bardziej skomplikowana.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Berenika97 to się w głowie nie mieści jak dobry wiersz spłodziłaś tak nie przesadzam mnie zamurowało świetne metafory lekko napisane w tej ponurej scenerii nocy twego miasta. Mocna dojrzała poezja oszczędna w słowa a jednak niosąca ze sobą przejmujący dynamizm:   „Okna ryglowane ciszą. W dusznej bliskości mebli świat urywa się na progu. Noc - woda bez brzegu.”   Czyż tylko ta zwrotka nie daje pełni twojego przekazu?  sam tytuł jest dramatyczny Próg jest to słowo wielowątkowe. Doskonałe do filozoficznych rozważań jak przejście w świat intymny lub pozostanie w tajemnicy.  Ty nas wpuszczasz dajesz nam swoje ego:   „Wyżyma zmęczenie z koszuli. Liczy, ile ciepła dzień zabrał tym razem.”   po czym kończysz rezygnacją:   „Może wreszcie zatonąć.”   Ale czy napewno o te jednoznaczne zatonięcie chodzi? czy nie puszczasz do nas oka i czytelnik tonie ale w swoich myślach bo po cóż by było:   „On przynosi w kieszeniach cudzy wzrok i lepki kurz - nalot na spojrzeniu. W czterech ścianach zdejmuje twarz. Ostrożnie. By nie przerwać siebie."   ostrożnie przenosić swoje spostrzeżenia by zdejmując z siebie maskę uważać by nie obsypać codziennym kurzem wnętrza swojej intymności. To daje nadzieję na nowy dzień.    wiersz oniryczny a jednak do bólu realny z jego zapalnym migotaniem:   „Latarnia miga trzeci dzień. Ktoś przestał zgłaszać. Miasto pulsuje jak stan zapalny.”   i z nigdy nie zasypiającymi ulicami.   No no koleżanko                                 chapeau bas        
    • Taki los masz, ile z siebie dasz mówił dziadek, kiedy ludzie byli twardsi od ziemi.   Kto rano wstaje, ten dłużej się martwi.   Od mieszania herbaty nie zrobi się słodsze życie, ale człowiek lubi mieć wrażenie, że coś robi.   Gdzie cienko, tam pęka, najczęściej w środku.   I jeszcze: nie noś wody w sitku, nie proś świata o litość, nie wracaj tam, gdzie już cię nie ma.   Ludowe mądrości są jak stare płoty. Krzywe, spróchniałe, ale wciąż trzymają jakąś granicę przed nocą.
    • @Annna2 „To nic. Jek spsik i śpsiyw. Tajskno am Boże.”   umiesz zaczarować. Twoje słowa rozczulają i na długi pozostają w pamięci. I już wiem po co tu przyszedłem. Koisz mi serce i sprawiasz że marzę. Dziękuję za Twoją poezję.  Nic więcej nie jest mi potrzebne.    „Nic to. Sen mi się przyśnił i śpiew. Tęskno mi Boże.”
    • Maju, bajam i Maja bujam
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...