Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

o brudzie, lepkich dłoniach i miłości, a potem powiesz, że

mnie potrzebujesz, więc

o obawach, zabawach w zamian, stopach o nieba zbrukanych

i ból, bo boli, rozkurwia serduszko niedomykalne. dociska, połamię

na tym słowa...

 

o miłości? jak? bym chciała i jak mogę.

o miejscach z tobą,

od i dla ciebie, o wszystkich ptakach kluczących nam w głowach, jak wtedy, gdy jesteśmy bardziej niż

żywot motyli.

Gość vioara stelelor
Opublikowano

@Rrr

Nie mam zastrzeżeń formalnych.

To połamanie tekstu bardzo go wyostrza, bo sprawa, że brzmi wybitnie wiarygodnie, jak wyrzucenie z siebie wszystkiego, co wzbudza silne emocje.

 

Opisana relacja jest niewyobrażalnie trudna, bo z jednej strony mamy osobę nieskończenie otwartą, słuchającą, poświęcającą siebie - nawet nie do granic, ale już bez granic - a z drugiej kogoś zamkniętego w swoich traumach, który jedynie zrywami potrafi się zbliżyć, między jednym a drugim epizodem odtrącania.

Ból który rozkurwia serduszko - to jest bardzo intensywne, mocne; wiem, o czym piszesz.

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Żywot motyli jest symbolem połączenia pięknego, ale krótkotrwałego i kruchego.

Odzwierciedla te rzadkie i ulotne momenty, gdy peelka dotyka i jest dotykana czymś prawdziwym.

Opublikowano

@Rrr

 

napisałaś  wiersz, który rozcina ciało i duszę jednocześnie !

 

każda lepka dłoń, każdy ptak w głowie to manifest niedomkniętego serca.

 

 próbuje ono uchwycić miłosć, zanim ulotni się jak motyl, a my zostajemy z bólem, który jest jednoczesnie całym sensem i formą istnienia.

 

 

bardzo interesujący.

 

 

 

Opublikowano

@Nata_Kruk rozumiem. Mnie ostatnio taka forma zapisu ogarnęła i nie umiem póki co od niej uciec.

Dzięki wielkie za komentarz :)

@vioara stelelor warto pisać choćby dla Twoich komentarzy... nawet nie wiem co napisać, więc zostanę przy "dziękuję".

@Migrena dziękuję bardzo, wiele to dla mnie znaczy, że trafia.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • ulewa   o deszczu z  użyciem  szumiących Staff pisał    miarowy i równy tak szemrał kroplami    Twój - chlusty i cięcia z ukosa tak obmył   dał życie
    • Koniec zwiedzania na dziś on orang hutan i ja istota dua kaki spojrzeliśmy sobie w twarz   Almayer's Folly biały człowiek i opium jego dom w dżungli   Dwóch procent w genomie brak by w łóżku leżeć na wznak  
    • I choćbyśmy grały te same akordy, zawsze będzie pół tonu różnicy. Może moje pianino jest rozstrojone, a może Ty nie grasz dla mnie, kiedy ja komponuję jedynie dla ciebie.
    • Być albo nie być - w tym kwestia istotna: Czy szlachetniejszą ideą jest cierpliwie znosić Strzały i pociski straszliwego losu, Czy też za broń chwycić  przeciw smutków morzu, I, stając w szranki, im kres położyć?  Umrzeć – śnić; Nic więcej: Snem swym światu ogłosić, że kładziemy koniec Serca rozterkom albo życia ciosom, Które dziedziczy ciało: oto jest spełnienie, Którego wszech winien żądać. Umrzeć – spać; Śnić  nawet może...– Lecz drąży niepewność: W tym śnie zatraty, sny jakie nadejdą, Gdy zrzucimy z siebie powłokę śmiertelną? Muszą nam dać czas na namysł – to szacunek, Co czyni z bytu długiego  - nieszczęście: Bo czemu cierpieć nam czasu bicze i obelgi, Ciemiężcy razy,  ludzi dumnych wzgardę, Ból niespełnionej miłości, z praw kpinę, Urzędów bezwstydne, zuchwałe szyderstwa, Które cierpliwi od niegodnych znoszą, Jeślibyśmy wreszcie  spokój mogli znaleźć W ostrzu sztyletu? Kto znosiłby trudy, Znoił się i pocił pod  życia ciężarem, Gdyby nie lęk przed tym, co ze śmiercią przyjdzie -  Nieznanym krajem, z którego porządków Żaden człek nie wraca - to spina zamysł, I sprawia, że nam dorzeczniej znosić takie ciosy, Niż zbiec ku innym, których wciąż nie znamy? To ta świadomość nas czyni tchórzami, To tak radosny rumieniec zamiarów Skrywa chorobliwy, blady nalot myśli, A przedsięwzięcia wagi wiekopomnej Zmieniają koryto pod tym  naporem I zrzekają się prawa do miana - Działania.
    • @obywatelDobrej nocy, dziękuję :)     @Natuskaa  Dziękuję :)    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...