Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

47. Nad rzeką Pinaros

(narrator: hypaspista)

 

1.

 

W snach wraca rzeka.
Po drugiej stronie
czeka król Azji.

 

2.

 

Aleksander rusza.
Jak ogień
po suchym lesie.

 

3.

 

Za nim śmierć
idzie grzecznie,
jak sługa.

 

4.

 

Cicha towarzyszka.

Nie musi krzyczeć -

wystarczy, że dotknie.

 

5.

 

Falanga za królem.
Ziemia jęczy,
bo zna ten ciężar.

 

6.

 

Tarcz tysiące —
jedno serce,
bez serca.

 

7.

 

Nie myśl.
Wtedy włócznia
sama trafia.

 

8.

 

Krew z rzeką miesza się.
Nie ma znaczenia,
która cieplejsza.

 

9.

 

Padali pod nami.
W błocie
już nie było twarzy.

 

10.

 

Wyciągnąłem hetajra*.
Żył.
Potem umarł.

 

11.

 

Nie wiem, czyja ręka
mnie ocaliła.
Może moja.

 

12.

 

Ktoś błagał
w naszym języku.
Przeklęte echo.

 

13.

 

Dariusz ucieka.
Nie wstyd,
gdy wstyd ma koronę.

 

14.

 

Walka milknie
dopiero,
gdy braknie sił krzyczeć.

 

15.

 

Zmrok spływa z gór.
Widma szukają swoich sandałów,

a może duszy.

 

16.

 

Niech wstanie dzień,
żebym wiedział,
że żyję.

 

*Hetajrowie - ciężkozbrojna kawaleria macedońska.

 

cdn.

Edytowane przez Łukasz Jurczyk (wyświetl historię edycji)
  • Łukasz Jurczyk zmienił(a) tytuł na Gdzie rdzewieją miecze: 47. Nad rzeką Pinaros
Opublikowano

@Łukasz Jurczyk

 

Ten fragment to niezwykle poetycki zapis bitwy nad rzeką Issos.

Śmierć "idzie grzecznie" za Aleksandrem. To on dyktuje warunki, ona jedynie sprząta.

Ziemia "jęczy" pod ciężarem falangi. Sugeruje to, że wojna jest gwałtem na naturze, czymś, co fizycznie boli.

Rzeka Pinaros - staje się wspólnym naczyniem dla wody i krwi.

 

Aleksander jest żywiołem, niszczycielską siłą. Natomiast Dariusz uciekający z pola bitwy przestaje być bogiem, a staje się ucieleśnieniem klęski swoich ludzi.


Przejmująca jest część 12. Słysząc własny język z ust umierającego wroga (lub rannego towarzysza, którego się mija), uświadamia się wspólną ludzką tragedię.


Ta część poematu odziera mit Aleksandra Wielkiego z marmuru, pokazując, że cena imperium to błoto, w którym "nie ma twarzy". Super!

 

 

Koła rzeźbią w piasku krzywy testament.

Złoto dzwoni o kamień, gdy pękają lejce.

"Bóg" odjeżdża. Zostawia nam tylko swój kurz i swoje długi.

Opublikowano

@Berenika97 Bardzo dziękuję!!!

 

Cena wysoka, zapalił świat, który płonął długo po jego śmierci.

 

Ale przyznać mu trzeba, że się nie oszczędzał, zawsze w pierwszym szeregu.

 

Pędził naprzód.
My
za jego cieniem.

 

Wtedy krzyczeliśmy.
Teraz
ciszej myślę.

 

Czas przykrył pamięć
jak piasek
stare ślady.

 

Pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...