Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

 

 

 

stara fabryka stoi jak otwarte żebra
okna połykają wiatr
oddają go ciepłem cegieł

wchodzimy w beton i ciszę maszyn
kurz unosi się spod kroków
jak dym z wygasłego pieca

twoja dłoń znajduje mnie w ciemności hali

powoduje zwarcie

jak w mokrym kablu pod napięciem


twoje ciepło rozlewa się po mnie

rury drżą od pociągu w oddali
albo od nas

namiętność tak mocna
że stal zaczyna wierzyć w krew

twoje ciało pod moimi dłońmi
pali mnie od środka
każdy dotyk rozsadza ciszę i
uczy nas języka
w którym mówią tylko kochające się ciała

kiedy mnie dotykasz
fabryka nagle ma puls

księżyc spada wąskim nożem z dziury w dachu
przecina nas na światło i cień

twoje usta
jedyny punkt
w którym noc przestaje być zimna

stoimy tak blisko
że nasze cienie zaczynają się mylić

ciepło ud
jak powolny wzrost ciśnienia w stalowych splotach
piersi falują namiętnością tętniąc pod moją dłonią
jak ciężki głęboki oddech maszyny która po latach
wypuszcza z siebie pierwszy gorący obłok pary

to nie jest tylko krew –
to rzeka, która niesie ogień
rozpuszcza szron na metalu
kruszy lód w moich żyłach

każdy skurcz mięśni to rytm, od którego
pęka betonowa skorupa nocy

oddech rysuje mnie od środka
bije szybciej niż stare tłoki

noc na chwilę przestaje być nocą
zaczyna być ciałem

twoje włosy pachną rdzą
pyłem cegieł
i czymś gorącym
czego miasto nie zna

podłoga pamiętała ciężar maszyn
teraz pamięta tylko nas

twoje palce czytają braille’a na moich łopatkach
a mapa ciała rysuje się pod skórą

twoje usta na moich -
ciepła wilgoć języka
jak pierwszy strumień wody
puszczony po latach w zardzewiałej instalacji tej hali

jak iskra od której
martwe transformatory nocy
zaczynają znowu śnić o ogniu

jesteśmy jedyną sprawną częścią
w tym martwym mechanizmie

namiętnością
która prostuje zgięte szyny

spada kawałek tynku
krótki krzyk metalu

twoje tętno w moich skroniach
jedyny dowód
że Bóg ukrył się
w zardzewiałej przekładni świata

w gęstym smarze ciszy

oddechy mieszają się w jedno

i przez chwilę całe miasto pulsuje pod naszymi stopami
jak ogromny organizm z betonu

tej nocy fabryka znowu pracuje

w rurach
w murach
w naszych ciałach

twoje ciało przy moim -
dwa przewody pod napięciem
które na chwilę rozświetlają całe miasto
i sprawiają, że stare żebra hali
zaczynają oddychać

i nawet Bóg jeśli patrzy
zatrzymuje się na chwilę
żeby poczuć  jak pulsuje noc

 

 

 

 

 

 

 

Opublikowano

Piękna wizja, wspaniałe przeplatanie seksu z życiem zamarłym w opuszczonej fabryce, Seks przeciwstawia się śmierci, znosi ją. Ten finał wiersza jest wspaniały:

"w rurach
w murach
w naszych ciałach

twoje ciało przy moim -
dwa przewody pod napięciem
które na chwilę rozświetlają całe miasto
i sprawiają, że stare żebra hali
zaczynają oddychać

i nawet Bóg jeśli patrzy
zatrzymuje się na chwilę
żeby poczuć  jak pulsuje noc

 

Gratuluję i pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...