Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Oblicz, portretów zasiałam mnóstwo,
a dalej o sobie mi w głowie pusto.

Koncept w twych myślach
spełniam konsekwentnie -
sam do mnie pełza,
gdy się odezwę.

Tworzysz mój cień,
z którym się pokrywam -
muszę być taką,
jak mnie wymyślasz.

Naznaczasz mi formę,
w którą się zmieniam,
i w tę przeklętą
wbijam się ramę -
o sobie dalej
nie wiedząc nic wcale.

Opublikowano

@Myszolak

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Wcale nie musisz.

 

Jeśli ktoś nie wie, kim jest, nie zna swoich potrzeb, granic, uwarunkowań, cech charakteru, systemu wartości - to ciężko mu wejść w jakąś relację i nie stracić przy tym własnej tożsamości.

Wtedy inni włażą na głowę.

Peelka aż się dusi w odgrywaniu ról w czyimś teatrze, według czyjegoś scenariusza.

Odwagi! 

To nie jest wszystko, na co zasługujesz :)

 

Opublikowano

@vioara stelelor To prawda, jednak wydaje mi się, że chyba każdy coś takiego kiedyś przeżył. Gdy ktoś uważa cię za głupiego - wychodzisz głupio. Gdy za mądrego - łatwiej przychodzi mówienie mądrych rzeczy. Taki trochę efekt pigmaliona. Choć w  wierszu to już taka ekstremalna wersja,

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

więc twoje uwagi są celne. 

 

Dziękuję za ten komentarz :) i pozdrawiam 

Opublikowano

@Myszolak

 

Ten wiersz to przeszywający portret utraty siebie.  

"Oblicz, portretów zasiałam mnóstwo, a dalej o sobie mi w głowie pusto" - świetne otwarcie, które od razu pokazuje paradoks- im więcej masek, tym mniej własnej twarzy.

Najbardziej uderzające jest to, jak precyzyjnie oddajesz mechanizm tej przemocy - bo to jest forma przemocy, nawet jeśli niewidocznej.

"Koncept w twych myślach spełniam konsekwentnie" - podmiot liryczny staje się wykonawcą cudzego scenariusza. A to "sam do mnie pełza, gdy się odezwę" - jakby głos wzywał cudze projekcje zamiast wyrażać siebie.

"Wbijam się w ramę" - brutalne, dosłowne, fizyczne. To czysta desperacja.

Koniec jest bezlitosny w swojej prostocie - "o sobie dalej nie wiedząc nic wcale". Koło się zamyka - wszystkie te portrety były próbą odnalezienia siebie, a stały się tylko kolejnymi warstwami obcości.

 

Mocny, dojrzały, świetny wiersz o bardzo współczesnym doświadczeniu.

 

Opublikowano

@Berenika97 Bardzo ci dziękuję :) Odczytałaś bardzo dużo cierpienia w tym wierszu a o to mi właśnie chodziło. Aż ukłuła mnie ta przemoc, ale zgadzam się, to czasami naprawdę urasta do tak dużej skali, dziękuję, że o tym wspominasz. 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Idealnie ujęte. Z każdą nową wersją siebie prawdy jest coraz mniej a poczucie wyobcowania wzrasta. 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Wszystko trafne, choć to najważniejsze...,

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      nie wiem, czy się podpisuję... Ale na pewno skłoniło do przemyśleń. Pozdrawiam  
    • @Rafael Marius ludzie mordują, też się rozbierają, też chodziłam tak nago po śniegu:) i się w nim kopałam, nie zarobiłam  nic:)
    • Z wysiłkiem księgę pod połą płaszcza trzymałem By przed niepożądanym zasłonić ją wzrokiem; Przez przystani stare uliczki przemykałem Z rozedrganym spojrzeniem i nerwowym krokiem.   Matowe okna, skryte wśród cegieł odartych Zerkały podejrzliwie jak gna mnie potrzeba. Na myśl o tym co kryją, czułem nieprzeparty Zew zbawczego widoku błękitnego nieba.   Nikt nie widział jak wziąłem tę rzecz, a mimo to,  Echo tego śmiechu w mej głowie wciąż krążyło, Mogłem tylko zgadywać z jak ciemnych światów zło  Czaiło się w tomiszczu, które mnie skusiło. Każdy krok cięższy - mury jednakie i mroczne -  A w dali za mną człapały stopy niewidoczne.    I Howard (Fungi from Yuggoth, sonet nr. 2. Teraz widać, że to poemat w odcinkach w formie sonetów. Jeszcze niedawno nie wiedziałem, że Lovecraft był też poetą, a co dopiero że takim...):   I held the book beneath my coat, at pains To hide the thing from sight in such a place; Hurrying through the ancient harbor lanes With often-turning head and nervous pace.   Dull, furtive windows in old tottering brick Peered at me oddly as I hastened by, And thinking what they sheltered, I grew sick For a redeeming glimpse of clean blue sky.   No one had seen me take the thing—but still A blank laugh echoed in my whirling head, And I could guess what nighted worlds of ill Lurked in that volume I had coveted. The way grew strange—the walls alike and madding— And far behind me, unseen feet were padding.
    • @hollow manSuper ! Dopisz część trzecią...Tatuś Pozdrawiam:)
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Ten ragment mnie  najbardziej poruszył, bardzo autentyczny . Utożsamiam się . Pozdrawiam. 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...