Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane
Migrena

Migrena

@Berenika97

 

dziękuję Ci, Bereniko, za tak uważne i wnikliwe czytanie .

Twój komentarz nie tylko odbija obrazy wiersza, ale rozwija ich ciężar, pokazując, że słowo może przenikac  nie tylko umysł, ale i strukturę istnienia.

pisząc, myslałem o miłości jako o sile pierwotnej, która nie zna granic ciała ani chronologii, która przesuwa kontynenty w naszych wyobrażeniach i w samej materii.

dlatego Twoja uwaga o "nieuchronnej usterce w rzeczywistości " jest dla mnie tak trafna bo Ty widzisz coś, czego sam nie nazwałem, i nadajesz temu pełną wagę.

cieszy mnie, że dostrzegasz napięcie między szczytem doswiadczenia a jego implozją w pustce.

to właśnie w tym punkcie jednośc z bytem spotyka się z świadomością własnej nietrwałości.

pokora wobec tego napięcia i rozpoznanie jego konsekwencji to dla mnie istota każdej prawdziwej bliskości, ontologicznej i emocjonalnej zarazem .


Twoje czytanie przypomina mi, że wiersz nie jest tylko obrazem, lecz instrumentem refleksji o bycie, o grawitacji uczuć i nieodwracalnosci doświadczeń.

dziękuję, że dzielisz się swoją uważnością  i że w tym dialogu między wierszem a czytelnikiem  ( dzisiaj modniej jest powiedzieć - klientem ) czuję obecność kogoś, kto potrafi widzieć jego ciężar bez próby jego uproszczenia .

to Twoja obecność Nika :)


dziękuję pieknie :)


ps.

napisalem drugi wiersz który domyka ten dzisiejszy.

zdaję sobie sprawę, że wiersze trudne się tutaj nie przebijają, ale cóż.

jest kilka osób które literacka "gęstwinę" lubią.


to nie będzie sequel fabularny  tylko przesunięcie ontologiczne.
To będzie "stan miłości II” czyli świat po pęknięciu.

nie lament.

nie nadzieja.

tylko zmieniona geometria istnienia.

j.

 

 

 

 

 

@Christine

 

Chrissy :)

 

"kolaps".

 

grawitacyjny, czyli osobliwosć, czyli czarna dziura.

 

z dżetami na pół wszechświata.

 

oj  dziewczyno :)

 

cudowności typu mniam, mnian !

 

 

Screenshot_20260222_183057_Chrome.thumb.jpg.d0f56d08e3839eceffb4c0df5b877a57.jpg

 

dziękuję za piękny komentarz.

 

kwiatami polnymi Cię obsypuję :)

 

 

 

Migrena

Migrena

@Berenika97

 

dziękuję Ci, Bereniko, za tak uważne i wnikliwe czytanie .

Twój komentarz nie tylko odbija obrazy wiersza, ale rozwija ich ciężar, pokazując, że słowo może przenikac  nie tylko umysł, ale i strukturę istnienia.

pisząc, myslałem o miłości jako o sile pierwotnej, która nie zna granic ciała ani chronologii, która przesuwa kontynenty w naszych wyobrażeniach i w samej materii.

dlatego Twoja uwaga o "nieuchronnej usterce w rzeczywistości " jest dla mnie tak trafna bo Ty widzisz coś, czego sam nie nazwałem, i nadajesz temu pełną wagę.

cieszy mnie, że dostrzegasz napięcie między szczytem doswiadczenia a jego implozją w pustce.

to właśnie w tym punkcie jednośc z bytem spotyka się z świadomością własnej nietrwałości.

pokora wobec tego napięcia i rozpoznanie jego konsekwencji to dla mnie istota każdej prawdziwej bliskości, ontologicznej i emocjonalnej zarazem .


Twoje czytanie przypomina mi, że wiersz nie jest tylko obrazem, lecz instrumentem refleksji o bycie, o grawitacji uczuć i nieodwracalnosci doświadczeń.

dziękuję, że dzielisz się swoją uważnością  i że w tym dialogu między wierszem a czytelnikiem  ( dzisiaj modniej jest powiedzieć - klientem ) czuję obecność kogoś, kto potrafi widzieć jego ciężar bez próby jego uproszczenia .

to Twoja obecność Nika :)


dziękuję pieknie :)


ps.

napisalem drugi wiersz który domyka ten dzisiejszy.

zdaję sobie sprawę, że wiersze trudne się tutaj nie przebijają, ale cóż.

jest kilka osób które literacka "gęstwinę" lubią.


to nie będzie sequel fabularny  tylko przesunięcie ontologiczne.
To będzie "stan miłości II” czyli świat po pęknięciu.

nie lament.

nie nadzieja.

tylko zmieniona geometria istnienia.

j.

@Christine

 

Chrissy :)

 

"kolaps".

 

grawitacyjny, czyli osobliwosć, czyli czarna dziura.

 

z dżetami na pół wszechświata.

 

oj  dziewczyno :)

 

cudowności typu mniam, mnian !

 

 

Screenshot_20260222_183057_Chrome.thumb.jpg.d0f56d08e3839eceffb4c0df5b877a57.jpg

 

dziękuję za piękny komentarz.

 

kwiatami polnymi Cię obsypuję :)

 

 

 



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Leszek Piotr Laskowski   Wiersz pozostawia po sobie pytanie, które każdy może zadać sobie sam - kto tu tak naprawdę jest chwastem? Chemicy potwierdzają coraz silniejsze zatruwanie naszej planety.  Ważny głos! 
    • @andrew   Wiersz mówi do kogoś, kto stoi w miejscu i potrzebuje nie rozkazu, lecz łagodnego pchnięcia. Światło w przedostatniej strofie (pokażesz się w świetle) to nie reflektory - to  wyjście z cienia, w którym się chowamy. Niepotrzebnie bo jesteśmy wszyscy na podobieństwo ... Bardzo refleksyjny. 
    • Dziękuję Violu. Pisałem szczerze i od serca, również po to, żeby być może ktoś przypomniał sobie jak wielkim dziedzictwem kulturowym i historycznym jest dla nas -Polaków- Lwów. Dla przykładu: przed WW2 były dwie najbardziej liczące się szkoły matematyczne, a jedną z nich była właśnie Szkoła Lwowska (reprezentowana przez takich polskich geniuszy matematycznych jak: Stefan Banach czy Hugo Steinhaus). Drugą była Szkoła Warszawska (Wacław Sierpiński, Kazimierz Kuratowski, Alfred Tarski). Straciliśmy Lwów przez m.in. te okoliczności, które opisuję pod koniec w "Balladzie o Dywizjonie 303". Ile tragedii wydarzyło się wśród polskich elit lwowskich to aż za serce chwyta (to jest jakby rozszerzenie tematu zbrodni wołyńskiej). Niewątpliwie temat na kolejny, niepoprawny politycznie, ale opowiadający prawdę wiersz... ale napisać mi go będzie ciężko... o ile w ogóle mi się uda.. Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński
    • @lovej   To wiersz czuć całym sercem - chaotyczny jak życie, szczery jak mało co. Ten łabędź rozkładający skrzydła zostanie ze mną długo a taniec w kaloszach podczas suszy to szczyt poetyckiego absurdu i jednocześnie niezła metafora życia. :)
    • Przez całe życie, aż do pewnej chwili, byłam samotna mimo, iż mnie lubili. Wracać do domu mi się nie chciało, gdyż tam łóżeczko tylko czekało. Kolory wyblakły, słoneczko zaszło, mimo ciemności nie mogłam zasnąć. Dym do płuc leciał, pamięć zanikła, trafiłam na dno; przypinka " DZIWKA ". *** Jaskrawe światło, brunatny odcień, dotarł do oczek, rozjaśnił głowę. NIE w TAK przemienił, w życiu namieszał, amnezja to przeszłość, powraca " BESTIA ". Swym dobrem nastraja zniszczoną głowę, samotność rozumie, że nadszedł koniec. Czystą miłością, udowadnia stale, że skończymy razem na piedestale.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...