@MigrenaCzytam ten wiersz z ogromnym poruszeniem i dreszczem, bo sposób, w jaki stwarzasz ze słów świat rozpadającej się intymności jest rzucający na kolana.
25 minut temu, Migrena napisał(a):kocham cię
jak ciało boi się snu
w lęku przed rozpuszczeniem
Pięknie opisana krawędź między jednią a byciem osobno, między bezgraniczną ufnością a walką o granice. Miłość na tej cienkiej linii musi zachować równowagę.
25 minut temu, Migrena napisał(a):jak sól w ustach oceanu
który nagle przypomina sobie
że był łzą
To jest mistrzostwo świata.
Z jednej strony - bezgraniczność smutku, który rozlewa się oceanem, z drugiej strony - to rozlanie jest czymś gorącym, wszechogarniającym. Miłość przemienia ból w bezkres - w zasadzie nawet nie wiadomo, czy szczęśliwy, ale na pewno otwierający na głębię.
A potem ta rozległość staje się maleńką kroplą. Jedną, drugą, trzecią, setną... Bo w oczach, które płaczą przez miłość, jest cały ocean właśnie.
25 minut temu, Migrena napisał(a):bezdotyk
zmieniający dłonie w popiół
To jedna najbardziej dotkliwych i celnych definicji tęsknoty, jaką czytałam.
Ten nadmiar czułości, który staje się niszczycielskim ogniem, gdy nie ma ujścia - czuję to...
25 minut temu, Migrena napisał(a):ta miłość nie ma ciała
ma temperaturę gwiazdy
na sekundę przed kolapsem
gdy światło jest już tylko
formą pożegnania
Ten fragment jest również przejmujący - gasnąca, umierająca gwiazda przesila się, resztkami energii wydaje ostatni, jasny rozbłysk, oddech.
25 minut temu, Migrena napisał(a):bo dopiero pęknięcie
uczy materię
że była całością
kiedy myślę o tobie
kręgosłup zgina się we mnie
nie z pokory
z rozpoznania
To pęknięcie - jak droga do zrozumienia.
Ból - jako wrota do samoświadomości.
Autorefleksja, wypływająca z najmocniejszych zranień.
Tak naprawdę pokora i rozpoznanie to jedno, i to samo.
Jedno bez drugiego nie istnieje. Awers i rewers.
25 minut temu, Migrena napisał(a):który w samym jądrze kodu
odnajduje błąd
o kształcie twoich ust
O, tak.
25 minut temu, Migrena napisał(a):pole grawitacyjne
działające
zanim pojawi się ciało
To jest chyba reminiscencja. Nawiązanie do przyciągania - zmysłowego i duchowego - które jest zapisane w kosmicznym kodzie, którego wtedy jeszcze peel nie znał, nie miał pojęcia, co uruchomi jego realizację i w jaki sposób zadziała.
25 minut temu, Migrena napisał(a):a ja trzymam w dłoniach
tylko ciężar cienia
Cień, wspomnienia, zapach po kimś, czułość, której już nie ma - mają swoją wagę. Nierzadko nie do uniesienia. Ale nawet ten ciężar jest nadal silnym, budzącym mnóstwo emocji przywiązaniem.
25 minut temu, Migrena napisał(a):stań się
albo pozwól mi
wyryć cię
w instynkcie
od początku
Tak, pustka, wrażenie, że wszystko się rozsypuje - często popycha w stronę myśli - gdybym mógł zacząć od nowa... Gdyby coś mogło pójść inaczej? A jeżeli... ? Czegoś bym nie zrobił, albo właśnie coś jeszcze zrobił, więcej lub mniej... Tylko stań się...
I cicha prośba - bo może jest jeszcze nadzieja?
Czy da się powtórzyć ten cykl?
Peelu, byłoby dokładnie tak samo.
- - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Bardzo prawdziwy, sięgający do samego jądra wiersz, otwierający blizny bez znieczulenia.
Dziękuję za niego :)