Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

"Dorosłe uczucia trzeciego wieku"

O wielkich słońcach marzeń już nie śnili,
patrząc z oddali na miłosne sploty.
Młodość minęła, wzrok się nieco schylił,
przygasły dawne, gwałtowne tęsknoty.

Lecz wciąż drążyła serca ta nadzieja,
ukryta w nutach i poezji cieniach.
Bo czułość wraz ze starzeniem dojrzewa,
drwiąc sobie z wieku i ciała zmęczenia.

Każdy chce skrawek bliskości ocalić,
poczuć bezpieczny dotyk dłoni w dłoni,
rozgrzać ten pancerz z wychłodniętej stali,
by wyrwać serce samotni, co trwoni.

On jest jej lustrem, ona mu przystanią,
końcem modlitwy w bezkresie szarości.
Bóstwem się stają, w siebie spoglądając
i kreśląc scenariusz wspólnej przyszłości.

Dwie różne drogi w jedną się splatają,
wolne od kłamstw i zdrad w duszach zamilkłych.
Czystą obecność dziś sobie dają,
milcząc o ranach z przeszłości przykrych.

W pełni zasłużyli na spokój ramion,
na żar ich dusz, który pod śniegiem drzemie.
W miłości wiernej, co nie chce już znamion,
odnaleźli w końcu swą własną ziemię.

Autor: Leszek Piotr Laskowski

  „Jako autor, w tym wierszu starałem się odnaleźć piękno w prostocie i autentyczności uczuć. 'Dorosłe uczucia trzeciego wieku' to zapis nadziei na to, że na prawdziwe porozumienie dusz nigdy nie jest za późno.”

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Klucz do sprawy tkwi w mniejszych reperkusjach. Gdyby nam zabrać lub ograniczyć liczne reperkusje byłoby dużo znośniej. W większym rozluźnieniu i w pięknym, rozpromienionym uśmiechu słuchałoby się po prostu interesujących solówek na perkusji. Sprawy by się swobodnie działy i lekko płynęły, a nie bez przerwy tąpały. Widzę pracę ku temu wielkim sensem pracy u podstaw. A ty?     Warszawa – Stegny, 20.05.2026r.    
    • Otwieram oczy i patrzę na Ciebie, co w bieli Ty z ziemi dłońmi się wygrzebiesz. Twych oczu nie widać, ciemność z nich wylana.  Co palcem w szybę pukasz, krew na nim przelana.    Trupi widok w mej głowie się buntuje, jednak strachu już w ogóle nie czuję, bo na co dzień Cię mam i widzę w odbiciu.  Nawet po szklanki wina czerwonego wypiciu.    Cóż począć, gdy taka natura z tobą obrana, bezimiennie nazwa mi została nadana.  W samotności zgiełku, twój widok przyjazny. Mimo, że na czaszce twej wyraz grymaśny.    Czy odejść planujesz? Zostawić mnie samą? już porównuje Cię ze swoją nową mamą.  Matką choroby, której imię zakazane. Czy dobrze, że imię jej jest mi już znane?   Odchodzisz bez słowa - wyrokiem ciszy zostawiasz.  Samotnie porzucić mnie w ciemności postanawiasz.  Jak przywyknąć do zdrowia, gdy choroba codziennością?  Obdarzysz mnie znowu swą bezlitosnością?   Teraz pukam w to lustro zniecierpliwiona myśl sama że Cię już nie ma, mnie pokona. Widzę swój nos i usta całkiem już suche. na policzku widzę powolną srebrzystą muchę.   Spojrzenie me cierpkie - wpatruje w nim Ciebie. Codzienność zabrała mi drugą część siebie.  Jestem w potrzebie, brakuje mi Ciebie.  Naprawdę, brakuje mi Ciebie
    • trudno przechodzą litery między zębami rozsupłana pętelka z języka otwiera tamę   topią się receptory przepalają synapsy wir wciąga wszystkich gości    ciemnowłose pijaczki rozbijają szklanki na kocich łbach wątrobiarze liżą liżą liżą   won mentalny menel z cynicznym uśmiechem  wali pieścią w stół   wódka się rozlewa pękają życzoneczka
    • @Berenika97 docierasz do sedna rzeczy... wyryję w sercu na ostatnie chwile  to mądre...
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...