Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

@Czarek Płatak

 

Twój wiersz przypomina mi fotografię o bardzo małej głębi ostrości - postać jest rozmyta, widać tylko kontury, a najważniejsze dzieje się „pomiędzy” słowami. Tytułowy „brak” może oznaczać  brak granic między „ja” a „światem” lub po prostu brak tej drugiej osoby, którą próbuje się odtworzyć z zapachu i wilgoci nocy.

To nastrojowa i piękna  liryka.


 


 


 

Gość vioara stelelor
Opublikowano

@Czarek PłatakUrzekła mnie tak opisana zmysłowość, która jest jedynie przędzą zawieszoną wśród elementów otaczającej peela przestrzeni :)

Opublikowano

@Czarek Płatak mnie zauroczył ten zmierzch snujący się do północy...Ta potrzeba chłonienia zapachu drugiej osoby tak subtelnie i z nostalgią zarazem pokazuje tęsknotę. Wymownie zobrazowana cisza...ona właściwie przenika na wskroś. Wiersz piękny!

Opublikowano (edytowane)

@Czarek Płatak

bardzo fajne pozwoliłem swojej wizji troszeczkę poszaleć za co przepraszam

 

spałem na koszuli na cieniutkiej warstwie 

subtelnego chłodu kiedy wpadłaś na mnie 

 

zmierzch aż do północy pośród drzew się snuł

bo chciał przejść zapachem i wilgoć ich wchłonąć

czaił się by zabrać do zaświatów wrót 

roztrwonić w przestrzeni gwiezdnej zanim spłoną

 

jestem eteryczny póki mgła mnie wdycha 

i do kiedy cisza głos kroi na wskroś 

 

:)

Edytowane przez Jacek_Suchowicz (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Gosława dziękuję. Staram się :)) 

@bazyl_prost czasem same się stawiają 

@KOBIETA miło mi. Ukłony :)) 

@vioara stelelor warto pisać dla takich komentarzy :))

@Marek.zak1 tak, też chyba najbardziej lubię w tę nieokreśloność skręcać.

Pozdrawiam Marku! 

@Mitylene dziękuję. To ja biorę w siebie te słowa i chyba z rozpędu machnę coś w podobnym stylu. 

@Waldemar_Talar_Talar dzięki. Fajnie, że zwracasz na nią uwagę. 

@piąteprzezdziesiąte to się bardzo cieszę 

@Jacek_Suchowicz fajnie wyszło. Dziękuję 

@Andrzej P. Zajączkowski @wierszyki @Rafael Marius @Leszczym

 

dziękować 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Berenika97Dobry wieczór Berenika97, Oczywiście niczego na chwilę obecną nie można w 100% wykluczyć, ani w 100% potwierdzić - zupełnie jak w przysłowiu, które mówi, że "złodzieja trzeba złapać za rękę żeby cokolwiek mu próbować udowodnić". W zasadzie ten wiersz napisałem (jego część) już parę ładnych lat temu, ale wtedy wolałem tego nie publikować (ja inżynier IT i poezja? dobre sobie...). W każdym razie napisałem ten wiersz pod wpływem czegoś takiego co określa się mianem "deja vu". Idę na robotę, zanim pojawię się przed miejscem pracy w głowie przewijają mi się obrazy, które zobaczę (i faktycznie tak się dzieje). Wchodzę do korytarza, a tam kumpel mówi mi słowa, które mógłbym powiedzieć za niego. Wiem, że za chwilę dostanę sms z przykrą wiadomością (to jest akurat do przewidzenia, ale nie to że w 99% czytając to miałem wrażenie że robię to po raz drugi), etc. etc. To jest bardzo przygnębiające i smutne uczucie w takim przypadku i najgorsza jest ta niemoc, że NIC nie było się w stanie zrobić i głos w środku głowy: dlaczego to nie mogło mi się jakoś objawić wcześniej, żeby (jakimś cudem jednak) zdołał kogoś ostrzec. To był jeden powód napisania tego wiersza. Drugi to szok za każdym razem jaki obserwałem co działo się w mediach (i ile zezwierzęcenia, bezczelności i agresji potrafi być w ludziach, którzy arbitralnie przypisują całą winę na pilotów, a żonę Gen. Błasika obwinia się za to jakoby to Gen. Błasik był współwinny katastrofy - jakiś chory absurd - biorąc pod uwagę, że sądy takowe ferowano BEZ JAKIEJKOWIEK GRUNTOWNEJ ANALIZY). Potem było "śledztwo" komisji MAK, które oczywiście z góry miało ustalony koniec (pomimo późniejszych dowodów mataczenia m.in. w sprawie rozbieżności naprowadzania samolotu). Oczywiście seria "przypadkowych" nagłych zgonów też była co najmniej zastanawiająca (przynajmniej dla mnie z obiektywnego punktu widzenia). Mam książki prof. Wróbla (m.in. do języka Assembler, w którym programowało się niektóre starsze sterowniki urządzeń, lub wykorzystywało ten język do tzw.inżynierii wstecznej (ang.reverse engineering), a prof. Wróbel oprócz tego, że dobrze znał ten język to w dodatku specjalizował się w analizie i systemach lotniczych. Co tu dużo gadać, ja po prostu nie uwierzę prawdopodobnie nigdy w ten cały stek bzdur jaki był wokół jego śmierci (jednej z wielu, o których wyżej wspomniałem). Nie wiem, może było coś pomiędzy, ale całej prawdy tam nie powiedziano. Zbyt dużo tych "przypadków". Ja zawsze staram się analitycznie rozebrać każdy problem, bo tak nas uczono, ale w tym wypadku odnosiłem wrażenie, że im bardziej ktoś przy tym grzebał, tym więcej dziwnych "przypadków" się działo. Jasne, że są dwie strony tej dyskusji i pewnie będą jeszcze jakiś czas przy takim podejściu państwa gdzie ta tragedia się wydarzyła. Prof. Binienda dość ciekawie tłumaczył, również studenci z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu wykonali żmudną i bardzo wartościową pracę analityczną dotyczącą tego tematu, a ja ostatnio natknąłem się na taki materiał jak w linku poniżej: Najmocniej przepraszam za tak długi komentarz - w żaden sposób nie chcę tutaj uruchomić jakiejś kłótni. Widziałem tragedię w oczach posłanki Jolanty Szczepińskiej NA WŁASNE oczy (jak jeszcze żyła). Widziałem na wielu filmach kiedy samolot z serii Tupolewów lądując bez podwozia bez trudu ścinał bez porównania grubsze drzewa niż tą "pancerną" brzozę. Po prostu ciężko mi jest przejść obok takiej tragedii bez słowa żalu. Dziękuję za podzielenie się opinią na temat mojego wiersza. Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński
    • @Proszalny Gdy brzuch wieloryba przestaje być więzieniem, a staje się schronieniem przed światem...   Tworzysz ich za dnia. By nocą usnęli w tobie. Oddech pełen zjaw.   Pozdrawiam
    • Gdzieś tam w oddali, na stromym zboczu - stoi dziewczynka ze swym psem u boku . Jak to u małych dzieci już bywa, widząc wschód słońca była przeszczęśliwa. Marzyła, by kiedyś na wielkiej scenie ... tłum ludzi wiwatował po jej występie. Dziecinne marzenie, choć rośnie ; nie znika. Choć nikt w nią nie wierzy, ona się nie potyka. Obelgi innych po Niej spływają... do młodego serduszka się nie dostają. [...] Niewielka, skromniutka dziewczynka z miasteczka... Z marzeniem, by śpiew jej zmieniał ludzkie serca.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...