Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

kury znoszą jajka

też bez kogucika

takich lekkduchów

się w ciupie zamyka

 

alimentów nie ma

żadna biedna kurka

grzebie żebrze w ziemi

po cudzych podwórkach

 

a ten oblatuje

i grzebykiem świeci

ile po tym świecie 

takich żyje dzieci

 

:p

 

 

 

 

Opublikowano

jajko bez kogutka

toż to niemożliwe

kurka dzieworódka

trudno nawet wyrzec

 

w  twojej głowie Alu

te ludzkie koguty

łachudry nicponie

wielkie lekkoduchy

 

robię na śniadanko

jajecznicę marzeń

z jajek trójżótkowych

w smaku są wspaniałe

 

Opublikowano

@Jacek_Suchowicz Kura produkuje jajka, ponieważ jest to naturalny cykl reprodukcyjny sterowany hormonami, który zachodzi niezależnie od obecności samca.

A wiesz, że u ludzi to też jest możliwe?

Możliwe, choć niedopuszczalne - w świecie zwierząt, owszem.

Pamiętasz film "Seksmisja" 

Tam kobiety żyły w świecie bez mężczyzn i padło w filmie słowo partenogeneza.

Chociaż film dawny, ale pomysł mocno do przodu - tam rodziły się same dziewczynki.

Opublikowano

@Berenika97

Pamiętam z dzieciństwa babcia mnie wychowywała na wsi i zawsze tłumaczyła aby na 6 - 8 kur w kurniku  był jeden kogut - jest więcej jajek 

a poza tym proszę nie deprecjonować kogucików i kogutów. Kurki mają ciekawszy żywot.

do tej pory z dzieciństwa pamiętam scenkę z podwórka jak kogut naskoczył na kurę. ona na chwilę przysiadłą a potem się podniosła otrzepała pióra i dumnie zagdakała - coś w tym jest:))

Pozdrawiam

Opublikowano

@Jacek_Suchowicz

 

Twoja Babcia dbała o komfort życia kurek i kogucików. Obecnie kurki mają czasami okropny żywot. Zwłaszcza dotyczy to 

kur niosek  na fermach przemysłowych - mają tam za zadanie znosić jak największą liczbę jaj. Tam nie ma kogutów.

Dlatego zawsze zwracam uwagę przy zakupie jajek, czy są z chowu klatkowego. Te jaja są najtańsze i ich nie kupuję za męczenie kurek, które są uwięzione w klatkach. 

 "proszę nie deprecjonować kogucików i kogutów." - ależ nigdy tego nie robię!   Pozdrawiam. :) 

Opublikowano (edytowane)

@Jacek_Suchowicz Jacku, coś mi się jeszcze przypomniało.

Na wakacjach czy urlopie, bywałam też na wsi. I było jak w piosence

"A tymczasem leżę pod gruszą,

na dowolnie wybranym boku

i mam to, co w życiu najświętsze

- święty spokój"

 

A kogut szukał dla kurek dla różnych dobrych rzeczy i jak znalazł, wołał:

- Co to, to, to, to ,to...

- a one leciały jedna za drugą. Sam nie jadł, zostawiał dla nich. 

A w kurniku, jak kura miała znieść jako, jakby mówiła tak:

- NIeee pójdę do koguta, nieee pójdę, nieee pójdę... 

- a jak zniosła jako, wołała;

- Jeszcze raz, jeszcze raz, jeszcze raz!

Tych odgłosów nie da się zapisać, ale kto widział to towarzystwo, wie o czym piszę, 

a opowiedziała mi o tym babcia, naśladując odgłosy .

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Dobrej nocy :)

Edytowane przez Alicja_Wysocka (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Wszechświat

       

      Nikt nie wie czy istnieje jeden wielki wszechświat, czy może też istnieją jakieś wszechświaty równoległe. Ten widzialny wszechświat jest jeden: miliardy galaktyk, tryliony gwiazd... . A wiele gwiazd ma własne układy planet. Czy zatem jest możliwe to, iż jeszcze gdzieś istnieje życie podobne w formie do tego, jakie znamy? Jeden z pierwszych badaczy wszechświata już w okresie renesansu rzucił oficjalnie taką myśl, że Bóg mógł stworzyć życie w innym układzie gwiezdno – planetarnym, a był głównie filozofem religii. Obserwował słońce i planety naszego układu gwiezdnego. Był wnikliwym badaczem „nieba”, nieboskłonu czy firmamentu. Od tego wydarzenia upłynęło już sporo czasu i doszło do znacznej ilości odkryć astronomicznych, a jednak wciąż czekamy na „wiadomość” od istniejącego gdzieś tam w kosmosie życia. Jak dotąd nie pojawiły się żadne dane na ten temat, a jedynie niejasne intuicje, domysły, hipotezy oparte o naszą nieokiełznaną fantazję.

       

      Liczące się grono naukowców wysuwa hipotezę, że wszechświat powstał około 13,5 miliarda lat temu skutkiem „wielkiego wybuchu” materii. Podobno od tego momentu stale się rozszerza, aby później się kurczyć. Jeszcze inna hipoteza głosi, iż wszechświat wcale się nie rozszerza i nie kurczy tylko jest stabilny choć w swojej postaci stale zmienny, zmienny pozornie. Alternatywną teorią jest ta mówiąca, że wszechświat powstał na pewnej przestrzeni czasu wynoszącej nie miliardy, nie miliony ale tysiące lat. Może świadczyć o tym nasza planeta, ziemia i inteligentne życie, które na niej powstało. Wszechświat nic o sobie nie wie, natomiast my, ludzie, zamieszkujący planetę wiemy o wszechświecie więcej niż on sam o sobie. Gdyby nie „zasada antropiczna” w ogóle nie byłoby mowy o wszechświecie. Istniałby sobie nie ujęty w żadną dyscyplinę naukową. Zatem gdyby nie istniała stała grawitacja, stała prędkość światła w próżni i tzw. „stała Plancka”, wszechświat by nie istniał, czyli nie istniałaby świadomość o wszechświecie we wszechświecie. I w ten oto sposób myślenia mamy wszechświat godny podziwu, ogromny, wspaniały. Prawdopodobnie dzieło „inteligentnego projektanta”. Warto spojrzeć jeszcze na układ planetarny naszej gwiazdy, słońca i na krążące wokół niego planety różnych rozmiarów i rozmaitej materii. Choć tak bardzo różniące się od siebie planety, każda odgrywa ważką rolę w układzie planetarnym.

       

      Na przykład Jowisz, który pełni m. in. rolę „pochłaniacza” wszelkich, kosmicznych „śmieci” jest największą kulą gazową i to z tego powodu jego siła przyciągania jest tak wielka. Ma liczne księżyce; na jednym z nich podobno jest woda. Czy to przypadek, że pełni on rolę takiego „odkurzacza” i pozwala ziemi na spokojne trwanie, nie niepokojone przez komety, planetoidy i inne „śmieci” kosmiczne. Ziemia... jedyna planeta pełna życia, położona niezbyt blisko słońca i nie za daleko: czyżby też przypadkiem? Czy można policzyć ile gwiazd ma własne układy planetarne, a ile ich nie ma w ogóle? W galaktyce są tryliony gwiazd, a galaktyk mamy trudną do policzenia ilość. Naukowcy skonstruowali nawet specjalne urządzenia emitujące sygnały informacyjne w kosmos, w nadziei, że jakaś inteligentna, obca cywilizacja odpowie na nasze sygnały wysyłane z ziemi. Jak dotąd panuje „grobowa cisza”. Wszelkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to, że jesteśmy sami w tym ogromnym wszechświecie: żadnych kosmitów ni widu ni słychu. Niektórzy spekulanci popularnonaukowi wysnuwali teorie na temat piramid egipskich czy Płaskowyżu Nasca, tajemniczych „kręgów w zbożu”. I co? I nic... . Nadal ziemia krąży po orbicie samotnie. Jednak wszystko wydaje się mieć jakiś cel, cel ukryty, nieoczywisty, nasuwający się człowiekowi myślącemu. Człowiek, skoro został obdarzony rozumem musi mieć jakiś cel swojej egzystencji we wszechświecie, musi znaleźć odpowiedź na dręczące jego pytanie: po co istnieje? Gdyby życie na ziemi było bezcelowe nie posiadałoby przecież umysłu tak uporczywie domagającego się odpowiedzi na to pytanie.

       

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...