Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

32. Ostatni mur Halikarnasu

(narrator: grecki najemnik w służbie Dariusza)

 

1.

 

Zawalony mur.
Z każdej strony dym —
i rozkazy.

 

2.

 

Wchodzą Macedończycy —
los ma twarz,
którą już znam.

 

3.

 

Krew po kolana,
a oni wyją o chwale,

której tu nie ma.

 

4.

 

Murujemy wyłom ciałami,

jakby śmierć

potrzebowała fundamentu.

 

5.

 

Martwi patrzą w niebo —
może tam
też się walczy.

 

6.

 

Stąpam po nich jak po bruku —

wojna zamienia ludzi

w kamienie.

 

7.

 

Powietrze ciężkie,
jakby oddychało
za nas.

 

8.

 

Świt —
a ja wciąż czekam,
aż ktoś odwoła noc.

 

cdn.

Opublikowano

@Łukasz Jurczyk

 

Ten fragment poematu to przejmujący, minimalistyczny zapis upadku Halikarnasu (334 r. p.n.e.) - jednego z najbardziej zaciętych oblężeń podczas kampanii Aleksandra Wielkiego. Ciekawa jest perspektywa - historia widziana  nie oczami „wielkiego zdobywcy”, ale greckiego najemnika, który walczy po „przegranej” stronie (dla Persów).

Jako Grek w służbie Dariusza, patrzy on na wchodzących Macedończyków i mówi- „los ma twarz, którą już znam”. Wojna staje się rodzinną tragedią i rzezią, w której „fatum” jest znajome i nieuchronne.

„Wyją o chwale, której tu nie ma” - podczas gdy dowódcy i historycy będą pisać o genialnych manewrach, żołnierz widzi tylko „krew po kolana”.

„Murujemy wyłom ciałami” - to najmocniejszy obraz w tekście. Nawiązuje do historycznych faktów - gdy mury Halikarnasu padały, obrońcy desperacko budowali wewnętrzne mury z czego popadnie, także trupów. Człowiek został sprowadzony do roli materiału budowlanego, „fundamentu” dla śmierci.

W strofie 6. narrator mówi- „stąpam po nich jak po bruku - wojna zamienia ludzi w kamienie”. To opis psychologicznego mechanizmu obronnego. Aby przeżyć, żołnierz musi przestać widzieć w poległych kolegach ludzi.

Koniec poematu przynosi duszność i beznadzieję, a narrator nie prosi o zwycięstwo, ale o koniec tego koszmaru.

Ten fragment to silny głos antywojenny, który pokazuje, że w wielkiej machinie historii jednostka jest tylko „gruzem”, z którego buduje się pomniki silniejszym.

Opublikowano

@Łukasz Jurczyk

 

Tekst jest jak zwykle głęboki, filozoficzny,egzystencjalny. Nie znam dokładnie historii wyprawy Aleksandra na Persję, dlatego fajnie, jest oprócz Twojej wspaniałej poezji, przeczytać komentarz Bereniki. W innym wypadku szukałabym  teraz informacji o zdobywaniu Halikarnasu tylko z historycznej ciekawości.  A może zabrakłoby mi na to czasu.  Pozdrawiam. :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Lenore Grey Szanuję taką koncepcję, choć dla mnie to wciąż trochę tak, jakby dostać pięknie pachnący deser, który okazuje się być tylko atrapą z cukru – oko cieszy, ale głodu nie zaspokaja. :) Niemniej cieszę się, że tekst trafi do odpowiedniego działu, tam na pewno znajdzie swoich koneserów 'nieliniowości'. Powodzenia w dalszych eksperymentach!  Serdeczności :)
    • plaża była pusta rozciągnięta jak język sucha od słońca i wiatru ona miała sól na ustach i oczy zbyt jasne jakby widziały więcej niż trzeba on niósł w sobie noc ciężką jeszcze nie do końca przeżytą piasek parzył stopy wchodził między zęby zgrzytał w środku szli za daleko tam gdzie nie było już śladów tylko wiatr i własny oddech dotknął jej nagle jakby coś w nim pękło bez ostrzeżenia odpowiedziała od razu jak ogień który nie ma już powrotu ich ciała nie były delikatne ścierały się jak kamienie mielone w gardle rzeki sól wchodziła w skórę w oczy w usta wszystko szczypało wszystko było za bardzo on wbijał dłonie w jej plecy jakby chciał się utrzymać przy czymś żywym jakby pod skórą było coś co mogło go ocalić ona ciągnęła go niżej w piasek w siebie w ciemniejsze miejsce nie było rytmu tylko uderzenia nierówne głodne krew przyspieszała szarpała się jak zwierzę zamknięte w za małym ciele morze obok uderzało i cofało się jakby coś pamiętało ale nie chciało powiedzieć krzyknęła raz krótko jak przecięcie potem już tylko oddechy ciężkie rozbite leżeli długo lepcy od soli i piasku jak po walce słońce wypalało z nich resztki myśli nie patrzyli na siebie bo było za blisko fala doszła wyżej dotknęła ich stóp zimna obca jakby coś sprawdzało czy jeszcze żyją i kiedy wstali nie byli już tacy sami jakby morze coś w nich zabrało i zostawiło miejsce które nie chciało się zamknąć              
    • @Alicja_Wysocka Zgoda !! Ujęła myśl...    
    • @Leszczym Chyba chcesz zredukować jakąś tendencję ale mało kto rozumie że ta tendencja jest bez sensu...
    • @Migrena No i elegancko :⁠-⁠)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...