Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Mknąc przez pole całkiem bosa,
tak beztrosko, z różą w dłoni,
zawołałam z werwą: „O, sad!”,
gdy ujrzałam rząd jabłoni.

 

Zapał zniknął w jabłek stosach,
bo się bliżej im przyjrzałam –
widniał na nich pleśni osad
i robaków cała chmara.

 

Kto orzekał o ich losach?
Moja róża też przygniła.
Wyszeptałam z żalem: „O, sad
To nie pole, lecz mogiła”.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...