Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Pisarzowiczka

Użytkownicy
  • Postów

    63
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Pisarzowiczka

  1. @Alicja_Wysocka dziękuję, taki właśnie efekt chciałam osiągnąć :D
  2. @Berenika97 dziękuję!
  3. Dziękuję wszystkim za opinie! @Jacek_Suchowicz prawdziwa kontynuacja wiersza! :D @LessLove dobrze ujęte! @Posem również prawda, wiersz można interpretować na różne sposoby :) @Natuskaa tak, bywają bardzo nieuchwytni...
  4. @Poet Ka świetne! :D
  5. @Kiedy Jest Dzisiaj bardzo dobrze się ten wiersz czytało!
  6. „Hej, tu jestem! Czy mnie słyszysz? Nie odpływaj!” – zawołała. Ocknął się z tej błogiej ciszy. Myślał o nadmorskich falach. Chciałby taką czuć swobodę, znaleźć czas na próżne zbytki, lecz skok na głęboką wodę zawiódł – związek był za płytki. Dość! Bo będzie tylko gorzej! Spojrzał na nią. „Nie tym razem!”. I odpłynął, hen, za morze. Czas wciąż płynie, a on z czasem.
  7. @UtratabezStraty jest to prawdopodobne... @Berenika97 pięknie ujęte!
  8. @andrew @Jacek_Suchowicz sama prawda! Pozdrawiam :)
  9. Chciała z domu wyjść dziewczyna. „Idź!” – mówiło też jej serce. Lecz nie wyszła. A przyczyna? Cóż, związane miała ręce. Niewidzialna nić kontroli oplatała je boleśnie, szepcząc: „Nie idź, to zaboli. Nowy zawód? To za wcześnie”. Rozwiązanie? Rozwiązanie rąk, a może też relacji. Lecz wolała w swoim stanie serce poddać operacji.
  10. @iwonaroma @Leszczym @wiedźma @Alicja_Wysocka dziękuję!
  11. @michal_stefan zgrabna gra słów :)
  12. @Gra-Budzi-ka zabawne :D
  13. Janusz Nowak miał Azora. Pies to jednak był niezwykły. Zamiast biegać gdzieś po polach, czekał. Cechy psie zanikły. Czegóż zatem wyczekiwał? Janusz wiedział doskonale, lecz Azora ciągle zbywał, chyba w złości lub za karę. Sprawa była bowiem dziwna. Głowa pieska pracowała: mądra, sprytna, kreatywna, własnych praw oczekiwała. Azor tuż po narodzeniu dostał zastrzyk w łepek bury. Choć poddany był cierpieniu, miał być cudem wręcz natury: superpsina – wraz z Nowakiem! Mina pana była błoga. Azor w wieku lat dwóch z hakiem umiał chodzić na dwóch nogach. Już rok później zaczął gadać i zarabiał na stand-upach. Miał garnitur marki Prada. W pysku banknot, wino w łapach. Chodził nawet też do szkoły, takiej ludzkiej – to nie żarty! Czasem smutny był, wesoły, czasem wściekły i uparty. Przestał szczekać – nie wypada – uczył też się moralności. Janusz ciągle nad nim władał, wciąż mu podrzucając kości. – Dobry piesek, przynieś kasę! – rozkazywał. Azor działał. Lecz gdy zaczął czytać prasę, myśl mu w głowie zajaśniała. Skoro pan go uczłowieczył, czemu nie ma praw człowieka? Janusz machał ręką, przeczył, Azor zaś cierpliwie czekał. W końcu, gdy już bunt nadchodził, Nowak przystał na błagania. Poszli do urzędu w Łodzi. Po tygodniu załatwiania ożył człowiek, zniknął piesek. Azor wreszcie zyskał prawa. Dostał dowód oraz PESEL. Janusz tonął wręcz w obawach. – Masz być wdzięczny za me chęci! – wołał. – Dam ci propozycję… Ty: pięć procent, ja… Gdzie pędzisz?! Azor pobiegł na policję. – Pan nieludzki jest! – wyszczekał. – Poddał kiedyś mnie cierpieniu, wykorzystał jak człowieka… Wszystko wyjdzie w dochodzeniu! Nowak po niedługim sporze siedzi w celi za kratkami. Azor sobą zaś być może! Teraz żyje w szczęściu z psami.
  14. @Le-sław bajki swego czasu też pisałam, może do tego wrócę... W każdym razie takie na pewno czuję przypływ motywacji, czytając taki komentarz! :)
  15. @Le-sław dziękuję za rady, na pewno to przemyślę i wezmę pod uwagę! :D
  16. @Le-sław @Leszczym bardzo dziękuję!!!
  17. @Le-sław Dziękuję! Kiedyś już próbowałam, wydawcy mnie nie chcą. :( Może pokuszę się na napisanie nowej serii wierszy, trzeba próbować do skutku.
  18. @Le-sław temat człowieczeństwa i dehumanizacji, zwłaszcza w erze sztucznej inteligencji, jest bardzo na czasie, ale to temat aktualny od wieków. Tym bardziej mnie zaciekawił przykład z tej wojny, daje do myślenia...
  19. @Le-sław dziękuję, tak lubię pisać najbardziej :)
  20. @Le-sław dziękuję, cieszę się! :D
  21. @huzarc ano właśnie, chwilowa ulga na niewiele się zda, niestety...
  22. Bardzo ładnie ujęte w słowach. :)
  23. Siadłam z trudem przy jeziorze, cała mokra już od potu, i topiłam się w ferworze lepkich myśli, skutych w tłoku. Głośno, duszno… Tonę w sobie! Odpływałam – wodna zmora. Nie chcąc skończyć w ciemnym grobie, wpełzłam ciężko do jeziora. Na dnie, w głębi, odetchęłam. Chaos spłynął z mego ciała. Leżąc w ciszy, pustki pełna, swoje myśli przelewałam. Zlały się te troski z wodą, oczyszczając ranną duszę Lecz co zrobić z tą swobodą, skoro na brzeg znów wyjść muszę?
  24. @Jacek_Suchowicz pięknie ujęte! @Alicja_Wysocka ano właśnie :) @vioara stelelor tak, to właśnie taki motyw włóczęgi, błądzenia, by poznać siebie, dla mnie również to interesujący temat. Zaciekawiło mnie nawiązanie do Rimbauda, aż sobie odświeżyłam ten wiersz. :) Dziękuję wszystkim za komentarze!
×
×
  • Dodaj nową pozycję...