Marcin_Marcińczyk Opublikowano 28 Czerwca 2005 Autor Zgłoś Opublikowano 28 Czerwca 2005 wróciłem do pisania po ponad dwóch latach, powód przerwy? diametralna zmiana trybu życia , ustatkowała się chłopina. Wódeczka papierosy prochy tabletki wina piwa orgie .... wszystko poszło w kąt. za czym idzie musiał zmianie ulec styl tworzenia, zamiast błysku geniusza przy zasypianiu na ławce w parku lubi pisania przy samotnym opróżnianiu flaszki. zamiast tego pojawiła się praca, czyli chwytanie myśli przelotnej i nadawanie jej kształtu. Na początku było ciężko, wręcz nie możliwie trudno znaleźć natchnienie bez uprzedniego spulchnienia mózgu jest już lepiej. Np. zacząłem tworzyć na rowerze ;-)
Arkadiusz Nieśmiertelny Opublikowano 28 Czerwca 2005 Zgłoś Opublikowano 28 Czerwca 2005 hmm... kiedyś pisałem jak było mi źle - kiedy byłem załamany to pisałem. Teraz kiedy jestem załamany to nie mam siły pisać. Czasami przy muzyce - usłyszę coś, zacznę o tym myśleć, wymyślam jakby cały obraz. Czasami, tak jak Ty - na rowerze. Zapisuję wtedy pomysły w telefonie kom. żeby nie zapomnieć ;) bardzo rzadko zdarza się, żebym usiadł, myślał, myślał i coś wtedy napisał. Czasami spotyka mnie w życiu coś o czym chcę napisać. Najczęściej rozwijam temat i niewiele zostaje z mojego życia - jest bardziej tragicznie :) Zdarza się, że piszę bardzo szybko, kilka minut - kilka pomysłów, szkic, kilka zmian i już. A zdarza się także, że długo siedzę nad jednym wierszem, piszę wiele wersji, w każdej coś zmieniam. Mam taki sposób: piszę pomysły, które mam w głowie. Wszystkie. Potem myślę trochę o tym, przepisuję na następnej kartce. Przepisując zmieniam kilka rzeczy. Potem znowu przepisuję na następną znowu zmieniając to i owo... tak kilka razy. Po takim "przesączeniu" wiersza zostaje coś naprawdę dobrego :)
Piotr Sanocki Opublikowano 28 Czerwca 2005 Zgłoś Opublikowano 28 Czerwca 2005 Heh. Ile to ja mam zeszytów z wierszami...? :) Tak jak wyżej, ja też czasem z braku czasu, lub miejsca spisuję ciekawe myśli, metafory, a czasem nawet całe strofy do telefonu. Rzadko kiedy udaje mi się skończyć jakiś wiersz. W każdym chciałbym coś jeszcze dopisać, każdy wymaga jakiejś poprawki. Czesto myśli nachodzą mnie podczas podróży autobusem na uczelnię. Patrzę przez okno i układam wersy :) Zależnie od tego, co mnie się dzisiaj przydażyło taki wybieram temat. Pozdrawiam serdecznie
jasiu zły Opublikowano 28 Czerwca 2005 Zgłoś Opublikowano 28 Czerwca 2005 Podczas podróży na uczelnię, to mi się włącza hejtówa. Piszę jak coś mi wpadnie do głowy, zapisuję koncept na kartce, a potem jakos koło 2 w nocy przy kawie i fajkach piszę mapę myślową składającą się z różnych strof, potem rano poprawiam. Inna metoda to napruć się w towarzystwie tanim piwem - wtedy czasem poimprowizuję i coś z tego akurat trafi się dobre więc zapisuję i rozwijam koncept na bierząco. Potem o 2 w nocy wprowadzam poprawki. No i wreszcie są te chwile natchnienia, gdzie jakieś rymowane tamta-ramta wpada mi do głowy, taki wiersz powstaje w 15 minut.
Agnes Opublikowano 28 Czerwca 2005 Zgłoś Opublikowano 28 Czerwca 2005 piszę raczej na trzeźwo, choć kto wie jak nazwać ten stan, kiedy siadam przed białą kartką i najlepiej czarnym piórem zapisuję myśli, często związane ze sobą bardzo luźno... kiedyś bałam się poprawiać swoich wierszy, bałam się że zatracę klimat i tę daną chwilę o której pierowtnie chciałam pisać, teraz jednak ślęczę nad tekstami wiele godzin, czasem tygodni, dojrzewają sobie myśli....może kiedyś się uzewnętrznią w znośnej "poetyckiej" formie... lubię też przy kieliszku czerwonego wina....wieczorem a raczej nocą........
joaxii Opublikowano 28 Czerwca 2005 Zgłoś Opublikowano 28 Czerwca 2005 Wszelkiego rodzaju dopingi mają do siebie to, że uniemożliwiają trzeźwą ocenę rzeczywistości, a szczególnie samego siebie i tego, co się tworzy. Dlatego na haju powstają najgorsze knoty. Zdarzają sie błyskotliwe pomysły, to fakt, ale wymagają obróbki na trzeźwo. No i 99% z nich bynajmniej nie wygląda tak błyskotliwie następnego dnia. Pzdr, j.
kall Opublikowano 28 Czerwca 2005 Zgłoś Opublikowano 28 Czerwca 2005 najlepiej pisze się w plenerze. przynajmniej mi. zapach słonecznego powietrza, szum rzucanych słów, myśli... pierw koncept, później utwór. czasem na zaproszeniu na 18stkę ;-) albo na bilecie. róźnie. w stanie euforii lub przygnębienia. ale i obojętności. pozdrawiam k.
Ona_Kot Opublikowano 28 Czerwca 2005 Zgłoś Opublikowano 28 Czerwca 2005 nie podoba mi się ten temat :/
jasiu zły Opublikowano 28 Czerwca 2005 Zgłoś Opublikowano 28 Czerwca 2005 Mnie się nic nie podoba :) Może poza kieliszkiem czerwonego wina nocą, na wino mam niezmierną ochotę i jakoś mnie omija ostatnio.
Samo zło Opublikowano 28 Czerwca 2005 Zgłoś Opublikowano 28 Czerwca 2005 mam kilka miejsc: parapet, stolik z lusterkiem itp., ale najczęściej na łóżku wykładając nogi na ścianę i oblewając się zawsze kawą dlatego mam już dwie małe blizny na nogach. czasami przy muzyce (koniecznie jazz, ostatnio AL Foster). zajmuje to stosunkowo 25% mojego życia. zwykle długo się męczę, by każde słowo miało przynajmniej trzy dna, ale bywa że zajmuje to kilka minut, tyle że z pomysłem zawsze noszę się kilka dni. w czasie burzy najlepiej się pisze, zwłaszcza po kiepskiej lekturze, albo czymś bardzo wybitnym. nie radzę jednak, bo to powoduje, że nic twojego ci się nie podoba. po imprezie, po spacerze, po śniadaniu, czy przed- pora nie ma znaczenia. zawsze, gdy już napiszę recytuję na głos: Nikogo nie ruszy, nie dotknie nie będzie odnotowane nie będzie kandydować tym bardziej pisz na nic dla czarnych ścian druku dla kolumn których nic nie oplata Dla Julii Hartwig dla żołnierza na przepustce zaglądającego zeszyt z braku miejsc dla tych którzy się nie liczą mniej więcej jak ty i w tym depresyjnym klimacie udaję się spać, bo wylana kawa nie pomaga.
Oscar Dziki Opublikowano 28 Czerwca 2005 Zgłoś Opublikowano 28 Czerwca 2005 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. no to jesteś mi człowieku znacznie bliższy niż Ci się wydaje. Również pisałem kiedyś "pod wpływem". Kiedy jesteś odurzony, piszesz najlepiej. tomografia mózgu mówi jasno - pijany jesteś cholernie aktywny, przynajmniej do pewnego momentu. Czytalem tu wypoewiedzi ludzi, którzy używali bez pomysłu. Kiedy pijesz (czy co tam robisz) tylko i wyłącznie dla sztuki, kiedy mądrze (mniej lub bardziej) korzystasz z dopalaczy możesz pisać znacznie lepiej. Ja kiedyś pisałem tylko i wyłącznie uzywając - pisałem znacznie lepiej. Nie chodzi tu tylko o tematyke. Dokonałem przeskoków świetlnych jeśli chodzi o warsztat. Teraz wszystko dzieje się wolniej. ewidentnie wolniej myślę. Używkami można podkręcić sobie percepję. to oczywiste. oczywiste są też przypadki zażywania bezmyślnego. One do niczego nie prowadzą. Narkotyki-niemyte dusze. Rozumiesz Witkacego, to rozumiesz wszystko w tej kwestii. Jednak ten styl życia ma konsekwencje. "Podkręcanie" mózgu ma swoje konsekwencje. Mózg po jakims czasie gorzej działa na trzeźwo.
Samo zło Opublikowano 28 Czerwca 2005 Zgłoś Opublikowano 28 Czerwca 2005 ta...a zobacz jak Witkacy skończył. zresztą Gałczyński też był alkoholikiem pisał świetnie i znęcał sie nad żoną. używki są genialne!!! idę się naćpać!!!
Samo zło Opublikowano 28 Czerwca 2005 Zgłoś Opublikowano 28 Czerwca 2005 miał depresję i tak się żołnierzy bał, że aż samobójstwo popełnił.
jasiu zły Opublikowano 28 Czerwca 2005 Zgłoś Opublikowano 28 Czerwca 2005 Niby Samo Zło, a przeciwko używkom?! No co ty? Nie lubisz stymulantów? Nie ma to jak te burze konceptualne, które przewalają się przez mózg, kiedy jest się pod wpływem. Wszystko jest dla ludzi, tylko trzeba z umiarem.
Oscar Dziki Opublikowano 28 Czerwca 2005 Zgłoś Opublikowano 28 Czerwca 2005 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Chyba kpisz!! wcale sie żołnierzy nie bał. Nie chciał oglądac Polski w zaborze i tyle. Poszukaj źródel na ten temat. P.S. nieladnie tak ludzi ignorować.
jasiu zły Opublikowano 28 Czerwca 2005 Zgłoś Opublikowano 28 Czerwca 2005 Ja się może nie znam, ale on miał jakąś fobię przed rewolucją, bo był w 1917 w Moskwie i widział co się tam działo. Dla niego rewolucja to był koniec świata, więc jak weszli Sowieci...
Ona_Kot Opublikowano 28 Czerwca 2005 Zgłoś Opublikowano 28 Czerwca 2005 miał obsesję brudu podobno i brzydził się rusków, więc jak wkroczyli do Polski to on się z tego wstrętu ukatrupił ps. kumpel magisterke o nim pisał ;)
Bartosz_Cybula Opublikowano 28 Czerwca 2005 Zgłoś Opublikowano 28 Czerwca 2005 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. nie wszystko
Oscar Dziki Opublikowano 28 Czerwca 2005 Zgłoś Opublikowano 28 Czerwca 2005 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. nie wszystko tak. na przyklad kagance i chapi
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się