Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Dźwiękonaśladowczy

obrys kamieni

stęka pod ciężarem palców,

wędrujących w satynie twej skóry.

 

Opuszki miękną w jej spazmie, u drzwi zaniku,

jak czas mielony

 

między mrokiem powieki

a przerwanym kolorem źrenicy.

 

Czy coś dostrzegasz, sprowadzony

do fotonu,

niczym pchli skok

w gęstej brodzie Wiekuistego

gdy w jej cieple

gasnę chwilę po niej.

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...