Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Pewnie to zgrana płyta, ale co tam. Powklejajcie swoje ulubione kawałki poezji. Tylko prosze, bez Wojaczka i innych oczywistych rzeczy, które bardzo łatwo można sobie wyszukać w dziale "wiersze znanych":). Może w tych wypadkach ograniczcie się do linków. Zamysłe wątku jest, by odsłonić jak najwięcej nieznanych perełek, tych mało popularnych. Ja zaczne od fragmentu ze Swinburne'a:

From too much love of living,
From hope and fear set free,
We thank with brief thanksgiving
Whatever gods may be
That no life lives forever;
That dead men rise up never;
That even the weariest river
Winds somewhere safe to sea

Co w przekładzie (jeśli mnie pamięć nie zawiedzie) brzmi tak:

Z Ziemi, gdzie ufność i strach podły
Z miłością życia zbyt nam drogą
Rządzą - dziękczynne ślemy modły
Bogom, co gdzieś tam istnieć mogą
Za to, że życie nie trwa wieki
Że nikt nie wraca z mgieł dalekiej
Krainy śmierci - a nurt rzeki
Zawsze na moża spocznie progu

wybaczcie interpunkcję.

Dorzucę jeszcze Cummingsa w przekładzie Barańczaka:

Słu
-chaj

wiesz co mam na myśli kiedy
pierwszy facet wali się na ziemię wiesz i
każdemu robi sie niedobrze albo
ładują ci troche gazu
i chryste panie szrapneli
albo jak lodowacieją człowiekowi nogi albo
jak trzeba stać aż po wiesz co w wodzie albo
te wszy co łażą po tobie dosłownie
wszędzie ja wiem i wszyscy
którzy tam byli wiedzą co
mam na myśli ale cholerna masa
ludzi nie wie i nigdy
nigdy
nie będzie widzieć,
i wcale

nie
chce



Nie potrafię odnaleźć oryginału. Jeśli wątek złapie, to ja mam jeszcze sporo pięknych kwiatków mało znanych w naszym ksenofobicznym kraju poetów.

Opublikowano

Edgar Allan Poe

Bridal Ballad

The ring is on my hand,
And the wreath is on my brow;
Satin and jewels grand
Are all at my command,
And I am happy now.

And my lord he loves me well;
But, when first he breathed his vow,
I felt my bosom swell-
For the words rang as a knell,
And the voice seemed his who fell
In the battle down the dell,
And who is happy now.

But he spoke to re-assure me,
And he kissed my pallid brow,
While a reverie came o'er me,
And to the church-yard bore me,
And I sighed to him before me,
Thinking him dead D'Elormie,
"Oh, I am happy now!"

And thus the words were spoken,
And this the plighted vow,
And, though my faith be broken,
And, though my heart be broken,
Here is a ring, as token
That I am happy now!

Would God I could awaken!
For I dream I know not how!
And my soul is sorely shaken
Lest an evil step be taken,-
Lest the dead who is forsaken
May not be happy now.


Ravena nie zamieszczam, bo pewnie i tak każdy zna (a jak nie zna to niech się wstydzi:)).

Opublikowano

to chyba jakieś zboczenie, ale Walt Whitman zawsze zaliczał się do grona moich ulubionych panów od pisania, chyba tylko ze względu na treści, jakie udawało mi się odczytywać z jego utworów- wklejanie nie ma sensu, tak jak i wierszy Różewicza, które wypisuję na ścianie, bo jest ich zbyt wiele. natomiast wklejam najlepszy jaki udało mi się przeczytać wiersz o motylku:). Robert Graves "motylek" :)

Flying Crooked
The butterfly, a cabbage white,
(His honest idiocy of flight)
Will never now, it is too late,
Master the art of flying straight,
Yet has - who knows so well as I? -
A just sense of how not to fly:
He lurches here and here by guess
And God and hope and hopelessness.
Even the aerobatic swift
Has not his flying-crooked gift

Opublikowano

wielce prawdopodobne, poszukam i wrzucę wieczorem jak znajdę, a teraz zmykam pięlęgnować więzi rodzinne i takie ponadczasowe wartości jak zaufanie, zrozumienie, że nie zawsze da się wypić tyle, ile jest na stole itp....narka

Opublikowano

"Tryptyk" Arkadiusz Cyber
Matce

I.

naszyjnik

małe błyszczące koraliki tlenu
nanizane na wątłą plastikową nić
inhalatora

małe błyszczące kropelki życia
tłoczące do ciała alfabetem morsa
meldunek o upływie czasu

II.

odmieniam przez przypadki
życiorys mojej matki

przypadkowy mąż
ja - jedna z przypadkowych ciaż -
przypadkowe mieszkanie w naprędce skleconym bloku
kilka przypadków sytuacji które burza życiowy spokój
kilka przypadków niegroźnych wypadków
kilka przypadków nadmiernych wydatków
przypadek lekkiej nerwicy leczonej tytoniem
i jeszcze jeden przypadek na sam życia koniec

przypadkowy genetycznie fakt
- rak

III.

Śmierć dziś nie ma łatwego życia
świat i dla Niej na gorsze się zmienił

dawno temu stawała nad łóżkiem
niewidoczna dla śmiesznych medyków
z ironicznym uśmiechem patrzyła
na nadęte z przeżarcia pijawki
dla zabawy liczyła paciorki
krwi kapiącej na ścianki naczynia
z żył podciętych lekarskim skalpelem

wyszczerzała się szczerze w uśmiechu
zaglądając w miedziane moździerze
ubawiona kolejnej mikstury
makabrycznie zabawnym dowcipem

dziś już rzadko jest Śmierci do śmiechu
rozkład jazdy Charona dziś piszą
asklepiańskiej religii wyznawcy
Hipokrata pradzieci prawnuków

wymarniała wychudła kostucha
może tylko przytaknąć diagnozie
wysłuchuje wyroku z pokorą
z ust anioła z białymi skrzydłami
od krochmalu sztywnego fartucha
i notuje z gorliwą skrzętnością
urzędniczki w oddziale bankowym
że ten dług zaciągnięty przed laty
przyjdzie spłacić za rok z odsetkami
rozmnożonych w człowieka komórek

nawet Śmierć żal więc żywi do Boga
że w tak mądrą tchnął życie istotę

Opublikowano

Oskarze, mam coś...

Chwile naturalne

Chwile naturalne – gdy mnie nadchodzicie - ach, jesteście teraz tutaj!
Dajcie mi tylko lubieżne rozkosze !
Nasyćcie moją namiętność, dajcie mi życie ordynarne i bujne,
Dziś będę zadawał się z ulubieńcami Natury, dziś w nocy także,
Jestem z tym, którzy wierzą w rozpustne uciechy - uczestniczę w nocnych orgiach młodzieńców,
Tańczę z tancerzami i piję z pijakami,
Grzmi echo naszych sprośnych okrzyków, na najmilszego przyjaciela wybieram któregoś z prostaków,
Musi być rozwiązły, prymitywny, niepiśmienny, musi być potępiony przez innych występki,
Nie będę udawał, dlaczego miałbym się pozbawiać towarzystwa moich kompanów?
O wy, których unikają. Ja przynajmniej was nie unikam,
Niezwłocznie przystaje do was i będę waszym poetą,
Bardziej waszym być pragnę niż kogokolwiek innego.


Miasto orgii

Miasto orgii, spacerów i uciech,
Miasto, które pewnego dnia będziesz sławne, gdyż ja tu żyję śpiewam,
Nie twoje festyny, zmienne obrazy, widowiska są dla mnie nagrodą,
Nie naliczone rzędy twoich domów ani okręty w przystaniach
Nie uliczne pochody ani błyszczące wystawy pełne wszelkich towarów,
Nie rozmowy z uczonymi osobami lub udział w biesiadach i świętach,
Nie to, lecz gdy idę, o , Manhattanie, twe częste, przelotne błyski oczu ofiarowujące mi miłość-
Odpowiedzi na moją miłość – to moja nagroda,
Kochankowie, nieustannie kochankowie, tylko oni dla mnie nagrodą

Opublikowano

Czyżby pani Samo Zło miała jakieś kompleksy? Czy może to syndrom kwaśnych winogron ;)

Tu jest następny Edgara:

Annabel Lee

It was many and many a year ago,
In a kingdom by the sea,
That a maiden there lived whom you may know
By the name of ANNABEL LEE;
And this maiden she lived with no other thought
Than to love and be loved by me.

I was a child and she was a child,
In this kingdom by the sea;
But we loved with a love that was more than love-
I and my Annabel Lee;
With a love that the winged seraphs of heaven
Coveted her and me.

And this was the reason that, long ago,
In this kingdom by the sea,
A wind blew out of a cloud, chilling
My beautiful Annabel Lee;
So that her highborn kinsman came
And bore her away from me,
To shut her up in a sepulchre
In this kingdom by the sea.

The angels, not half so happy in heaven,
Went envying her and me-
Yes!- that was the reason (as all men know,
In this kingdom by the sea)
That the wind came out of the cloud by night,
Chilling and killing my Annabel Lee.

But our love it was stronger by far than the love
Of those who were older than we-
Of many far wiser than we-
And neither the angels in heaven above,
Nor the demons down under the sea,
Can ever dissever my soul from the soul
Of the beautiful Annabel Lee.

For the moon never beams without bringing me dreams
Of the beautiful Annabel Lee;
And the stars never rise but I feel the bright eyes
Of the beautiful Annabel Lee;
And so, all the night-tide, I lie down by the side
Of my darling- my darling- my life and my bride,
In the sepulchre there by the sea,
In her tomb by the sounding sea.

Opublikowano

po pierwsze mam zbyt chude stopy. znajomi uważają, że są całkiem normalne i nawet dobrze mi z tym, bo nie mam problemu z butami, tyle że na basenie dość dziwnie to wygląda. wiem, jestem nienormalna :)

Opublikowano

A niech sobie będą chude, uwierz mim lepsze to niż mieć takie kacze, jak... nie ja tego nie powiem ;). Jest tego więcej? Na pewno jest coś większego kalibru niż stopy.

A tak na pocieszenie:

S. T. Coleridge

Kubla Khan

In Xanadu did Kubla Khan
A stately pleasure-dome decree:
Where Alph, the sacred river, ran
Through caverns measureless to man
Down to a sunless sea.
So twice five miles of fertile ground
With walls and towers were girdled round:
And here were gardens bright with sinuous rills
Where blossomed many an incense-bearing tree;
And here were forests ancient as the hills,
Enfolding sunny spots of greenery.
But oh! that deep romantic chasm which slanted
Down the green hill athwart a cedarn cover!
A savage place! as holy and enchanted
As e'er beneath a waning moon was haunted
By woman wailing for her demon-lover!

And from this chasm, with ceaseless turmoil seething,
As if this earth in fast thick pants were breathing,
A mighty fountain momently was forced;
Amid whose swift half-intermitted burst
Huge fragments vaulted like rebounding hail,
Or chaffy grain beneath the thresher's flail:
And 'mid these dancing rocks at once and ever
It flung up momently the sacred river.
Five miles meandering with a mazy motion
Through wood and dale the sacred river ran,
Then reached the caverns measureless to man,
And sank in tumult to a lifeless ocean:
And 'mid this tumult Kubla heard from far
Ancestral voices prophesying war!

The shadow of the dome of pleasure
Floated midway on the waves:
Where was heard the mingled measure
From the fountain and the caves.
It was a miracle of rare device,
A sunny pleasure-dome with caves of ice!
A damsel with a dulcimer
In a vision once I saw:
It was an Abyssinian maid,
And on her dulcimer she played,
Singing of Mount Abora.
Could I revive within me
Her symphony and song,
To such a deep delight 't would win me
That with music loud and long,
I would build that dome in air,
That sunny dome! those caves of ice!
And all who heard should see them there,
And all should cry, Beware! Beware!
His flashing eyes, his floating hair!
Weave a circle round him thrice,
And close your eyes with holy dread,
For he on honey-dew hath fed,
And drunk the milk of Paradise.

Tłumacznia są w necie, jak ktoś chce to niech wpisze w google, traficie na pierszym hicie, ale kiepskie te tłumaczenia, dlatego zamiesaczam oryginał.

Ja bym się ucieszył, jakby ktoś chciał pogadać o interpretacjach tego wiersza - jest ich od groma, poczynając od rzeki spermy, na opium kończąc :) Nikt chyba nie zna jedynie słusznej, może najwyższy czas opracować?

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Wszechświat

       

      Nikt nie wie czy istnieje jeden wielki wszechświat, czy może też istnieją jakieś wszechświaty równoległe. Ten widzialny wszechświat jest jeden: miliardy galaktyk, tryliony gwiazd... . A wiele gwiazd ma własne układy planet. Czy zatem jest możliwe to, iż jeszcze gdzieś istnieje życie podobne w formie do tego, jakie znamy? Jeden z pierwszych badaczy wszechświata już w okresie renesansu rzucił oficjalnie taką myśl, że Bóg mógł stworzyć życie w innym układzie gwiezdno – planetarnym, a był głównie filozofem religii. Obserwował słońce i planety naszego układu gwiezdnego. Był wnikliwym badaczem „nieba”, nieboskłonu czy firmamentu. Od tego wydarzenia upłynęło już sporo czasu i doszło do znacznej ilości odkryć astronomicznych, a jednak wciąż czekamy na „wiadomość” od istniejącego gdzieś tam w kosmosie życia. Jak dotąd nie pojawiły się żadne dane na ten temat, a jedynie niejasne intuicje, domysły, hipotezy oparte o naszą nieokiełznaną fantazję.

       

      Liczące się grono naukowców wysuwa hipotezę, że wszechświat powstał około 13,5 miliarda lat temu skutkiem „wielkiego wybuchu” materii. Podobno od tego momentu stale się rozszerza, aby później się kurczyć. Jeszcze inna hipoteza głosi, iż wszechświat wcale się nie rozszerza i nie kurczy tylko jest stabilny choć w swojej postaci stale zmienny, zmienny pozornie. Alternatywną teorią jest ta mówiąca, że wszechświat powstał na pewnej przestrzeni czasu wynoszącej nie miliardy, nie miliony ale tysiące lat. Może świadczyć o tym nasza planeta, ziemia i inteligentne życie, które na niej powstało. Wszechświat nic o sobie nie wie, natomiast my, ludzie, zamieszkujący planetę wiemy o wszechświecie więcej niż on sam o sobie. Gdyby nie „zasada antropiczna” w ogóle nie byłoby mowy o wszechświecie. Istniałby sobie nie ujęty w żadną dyscyplinę naukową. Zatem gdyby nie istniała stała grawitacja, stała prędkość światła w próżni i tzw. „stała Plancka”, wszechświat by nie istniał, czyli nie istniałaby świadomość o wszechświecie we wszechświecie. I w ten oto sposób myślenia mamy wszechświat godny podziwu, ogromny, wspaniały. Prawdopodobnie dzieło „inteligentnego projektanta”. Warto spojrzeć jeszcze na układ planetarny naszej gwiazdy, słońca i na krążące wokół niego planety różnych rozmiarów i rozmaitej materii. Choć tak bardzo różniące się od siebie planety, każda odgrywa ważką rolę w układzie planetarnym.

       

      Na przykład Jowisz, który pełni m. in. rolę „pochłaniacza” wszelkich, kosmicznych „śmieci” jest największą kulą gazową i to z tego powodu jego siła przyciągania jest tak wielka. Ma liczne księżyce; na jednym z nich podobno jest woda. Czy to przypadek, że pełni on rolę takiego „odkurzacza” i pozwala ziemi na spokojne trwanie, nie niepokojone przez komety, planetoidy i inne „śmieci” kosmiczne. Ziemia... jedyna planeta pełna życia, położona niezbyt blisko słońca i nie za daleko: czyżby też przypadkiem? Czy można policzyć ile gwiazd ma własne układy planetarne, a ile ich nie ma w ogóle? W galaktyce są tryliony gwiazd, a galaktyk mamy trudną do policzenia ilość. Naukowcy skonstruowali nawet specjalne urządzenia emitujące sygnały informacyjne w kosmos, w nadziei, że jakaś inteligentna, obca cywilizacja odpowie na nasze sygnały wysyłane z ziemi. Jak dotąd panuje „grobowa cisza”. Wszelkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to, że jesteśmy sami w tym ogromnym wszechświecie: żadnych kosmitów ni widu ni słychu. Niektórzy spekulanci popularnonaukowi wysnuwali teorie na temat piramid egipskich czy Płaskowyżu Nasca, tajemniczych „kręgów w zbożu”. I co? I nic... . Nadal ziemia krąży po orbicie samotnie. Jednak wszystko wydaje się mieć jakiś cel, cel ukryty, nieoczywisty, nasuwający się człowiekowi myślącemu. Człowiek, skoro został obdarzony rozumem musi mieć jakiś cel swojej egzystencji we wszechświecie, musi znaleźć odpowiedź na dręczące jego pytanie: po co istnieje? Gdyby życie na ziemi było bezcelowe nie posiadałoby przecież umysłu tak uporczywie domagającego się odpowiedzi na to pytanie.

       

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Robert Witold Gorzkowski   Wiersz hipnotyzuje rytmem - poruszasz się przez intrygującą przestrzeń, a czytelnik mimowolnie podąża za Tobą krok w krok. Koniec z samochodem wchłanianym przez wodę i tym ostatnim, zawieszonym w powietrzu wersem o "rozczuleniu" jest tajemniczy . Coś między snem a katastrofą.  Pozdrawiam. 
    • Jestem zmęczony i piszę wiersz Wczoraj w nocy bolały mnie oczy Dziś zadziwia mnie chaos ludzkich poczynań na forach duchowych  Wyjaśnię, że taki mam algorytm    Też mam swoje talenty, umiejętności i pragnienie pomocy  Ale sama wizja przepychania się przez miliony ludzi którzy chcą pomagać, oświecać, uzdrawiać mnie zniechęca  Chciałbym coś dawać ludziom bliskiego mojemu sercu  Natomiast nie chce mi się przepychać    Dlatego daję coś przyjaciołom i wspólnocie  Dla mnie każda chwila poza pracą jest pracą, procesem, doświadczeniem    Działanie z dokumentami, chodzenie po urzędach to były główne moje działania ostatnio    Co ma począć człowiek głodny Boga? Widziałem ludzi głodnych Boga  Ich Bogiem była grudka kryształu, który skruszony wciągali do nosa    Katolicy spożywają komunię świętą  Co ma spożywać materialnego człowiek głodny Boga jeśli wykluczyć kryształ i komunię?    Poczuj spokój i wiedz, że ja Bóg  Bóg jest miłością  Pozwól aby grzech w Tobie umarł    "Dobra jadę, bo to jest dobry klient" "Hej, co robisz? Walisz?" ( nie konia, tylko kryształ ) "Jakimi wartościami się kierujecie w życiu?"   Popękane usta to objaw zatrucia  Tak samo jak wcześniej ohydny zapach potu, smród    Opieka nad starszymi ludźmi to chyba najpiękniejsza praktyka duchowa jaką mogę sobie wyobrazić    Jestem w stanie analizować portret astrologiczny ale czy jestem w stanie podcierać starszego Pana? Oto jest pytanie    Chciałbym poznać poetkę  Ciekawe czy jest strona na FB dla samotnych poetów  Widziałem, że jest dla samotnych katolików    Ciekawe co pozostanie jeśli odetnę absolutnie wszystkie " chciałbym " i zaczaruję poetycko moje " tak jest "?   Siedzę na moim ulubionym komforcie  W raju za 800 zł, konkretnie jest to budynek  Mieszka ze mną Marek, super senior, który się mnie zapytał na początku - jesteś dobrym człowiekiem?   To był wstęp do tego pokoju  Wstep do mieszkania z byłym kustoszem    Ptak przeleciał obok gałęzi lekko poruszanych wiatrem Mama ma mi dać odpowiedź w czwartek  Kiedy wysiadałem z tramwaju pojawił się żal że od razu.... Nie zagadałem  Całkiem przeciw mojej Wenus w Baranie  Na biurku zawsze zostaje jakaś łyżeczka ale jako że nie ma cukru to nikt nie zamiesza    Na podłodze leżą uschłe kwiaty Podobne do mojej inspiracji                                   
    • @Poet Ka dziekuję za wpis. troche dziecwiństwa, trochę dojrzałości... kwiecień plecień poprzeplata ... @Berenika97 Dokładnie tak, idę dziś oddać te nowe okulary.
    • @Trollformel   Czytam i mam wrażenie, że słowa celowo stawiają opór - nie chcą być rozumiane od razu, tak jak zamek błyskawiczny, który się zacina. Forma i treść mówią tu jednym głosem.
    • jakich uczuć użyć by z nich wyrosła czysta miłość   taka co nie będzie   od rana po wieczór mówiła kocham   jakich uczuć użyć by nie nudzić czy ktoś wie   czy wystarczy tylko patrzeć w oczy przytulać   mówić wierszem na którego dnie tajemny gest
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...