Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

„Kto nie cierpi na myślenie, tego cieszy ranne wstawanie i jedzenie i picie, ten znajduje w tym zaspokojenie i nie chce nic innego” – Hermann Hesse - Gertruda

 

      Odsapnąć - raz jeszcze powtórzyła odkładając telefon - odsapnąć. Niech wpadnie jakieś powietrze. Świeże powietrze? Może być świeże. Lasy, góry, rzeka, kaczki na wodzie, łabędzie i brzydkie… co tam się nawinie, byle było wpatrzone w niebieskie klucze. A jeśli nie świeże powietrze, to chociaż takie z kuchni, powietrze smażonych pieczarek, albo powietrze po prysznicu w łazience, to które osiada na lustrze i zakrywa każdą twarz, mgliste powietrze żelu limonkowego albo orientalnego szamponu do włosów.

     Trzeba pozwolić oddychać myśli. Nie zadusić jej, nie dać jej w tym zaduszeniu wychodzić do ludzi, do człowieka konkretnego, tego tam, który rzucił coś jak stwierdzenie na nie zadane pytanie. To przecież niedorzeczne. Jak można mi tak pozwolić nie oddawać dialogu. Jednak miło z jego strony… miło, że rozumie. Mam dziś mało do podziału, bo niewiele pozytywów, negatywów nie chcę wyciągać, bo one są jak czarne konie, narowiste, pędzą tak szybko, że w pewnym momencie, kiedy już się zapędzą i opadną z sił, jak wryte stojąc pośrodku parceli, zastanawiają się skąd one tu, dokąd one tu, odkąd one… tu i po co… ten księżyc wieczorny oglądają, pół nocy oglądają, a drugie pół obserwują gwiazdy, oczekując jakieś podpowiedzi, choć pytanie nie padło, nie padło…  

     Póki co, myśl oddycha, tym co ma dane. Wietrzy się na balkonie, przemierza wzdłuż i wszerz zakamarki domu? Nie, to przecież inne zakamarki. Myśl odpoczywa na zewnątrz, ale stara się nie siadać na karuzeli. Woli oglądać ludzkie występy, rozdzielać je na nitki. Paradują przed nią wszak inne, obce myśli. Często mają na sobie teatralne wdzianka, nierzeczywiste, nieoczywiste, niedzisiejsze, nie do zastosowania. Ale ta towarzysząca im, zawieszona nuta, którą niosą na podział, ta kołysząca się w refrenie -  zabiera moją myśl w podróż. Jest trąbka… naraz wychodzi, za nią podchodzą klawisze, gitara… a te wszystkie instrumenty i tak cichną pod czyimś głosem. Dzieje się coś i zarazem nie dzieje się nic.

     A myśl się zachwyca, myśl nareszcie oddycha.

 

 

Edytowane przez Natuskaa (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Natuskaa

Pięknie o  potrzebie wyciszenia myśli i jednocześnie niemożność jej całkowitego zatrzymania. Szczególnie poruszający jest ten obraz czarnych koni - negatywów, które pędzą, by potem stanąć w bezruchu i bezradnie oglądać księżyc, nie wiedząc po co tu są.

Lubię, jak prowadzisz myśl przez różne przestrzenie - od powietrza w kuchni, przez balkon, aż do muzyki. To ładnie oddaje ten chaotyczny, ale jednocześnie świadomy proces „odpoczywania" umysłu. I to zakończenie - "dzieje się coś i zarazem nie dzieje się nic" -  idealne podsumowanie tych stanów, kiedy próbujemy po prostu... odsapnąć. Pozdrawiam 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Nie każde miejsce jest wygodne, czasami trzeba się trochę naszukać owej miękkiej przestrzeni w której przychodzi odprężenie.

 

Dzięki za komentarz. Pozdrawiam :)

 

Dzięki za odwiedziny. Pozdrawiam :)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Dziękuję za miłe słowa. Pozdrawiam :)

 

To była środa z gatunku tych, po których już nigdy nie będzie jak dawniej... może to jedyne wyjście... skoro z trzech dwa wydarzenia były dobre, to może i to trzecie jest białym w czarnym, oby.

Pośrodku - ok, moja pisownia lubi się poprawiać. Dzięki za wskazanie.

 

To miłego czwartku w takim razie :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Tadeo Na sen najlepsza melatonina Ale wyłączenie z dodatkiem wina  Więc po zażyciu mikstury  Mogą w pamięci być dziury  Już nie wiadomo czy MelatoNina?  
    • For my fellow Poets — Guardians of the word, carrying kindness and the light of learning across every friendly poetic front. ------- ///___\\\ ------- “Poetry in Arms”   I hear the calling voices “Let's use our pens like guns!” and so I stand among them in Poetry in Arms.   I was young scribe in silence, and felt what wounds remain, from those who write in verses and others write in plain.   In pages like in trenches, sharp words in fierce desire, ink loaded like gunpowder, “Survive the evil fire!”   Our legendary Poets, Cover us with your care, and offer honest counsel, from any face hater.   If you walking this way, Don’t lose your heart and mind, evil will pass away from poetry unkind.   Hey, evil owful hater! Carefully listen us: We’ll prove you — words are matter! — in Poetry in Arms.   We don't it for a glory, Nor any applause goal, But tell you all the story What still lives in our soul.   And when depression hits you, Can't hold your pen like sword, Let all your thinks will go to: Weapon is hide in word.   Despite life meet last hour — Our poems never burns And we will live in our — Poetry in Arms. ------- ///___\\\ -------  
    • @LessLove Jaka ładna piosenka:-) Pozdrawiam

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
    • @Leszczym Wciąż się zastanawiam, ale chyba jednak wstawię ;) - najwyżej mnie zjadą...  Dziękuję za komentarz i informację. :) Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński   @piąteprzezdziesiąte Wszystko gra ;) :)  Dziękuję za polubienie i komentarz :) Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński
    • Jesienne poranki pośród srebrzystej mgły Mroczne i kontrastowe umierają w bieli Na pradawnym drzewie liście w pomarańczy Opadają niczym my aż topią się w ziemi A deszcz jak łzy trawi oraz wyniszcza je Po obtoczeniu przez wiatr w brudzie I tak trwają aż po dzień zaduszny Nagle stają się ważne gdy on wypada Jak słońce dla ziemi czy dla niej kochany Na ich miejsce świeczka się ustawia I niczym latarnia na morzu Dla dusz kieruje w mroku Aż w końcu wita nas Marzanna Pokrywając wszystko chłodną bielą Nic już nie ma od rana Nie ma koloru tylko dusze wieją
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...