Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

      Ponad stuletni zabytkowy kościele…
Nim strawiły cię ognia płomienie,
Piękno twe tak tajemnicze, 
Zachwycało ludzi na całym świecie,

 

Tysiące wyszeptywanych w tobie modlitw, 
Mury twe w pamięci zachowały, 
Niczym wnętrze bogato zdobionej szkatuły,
Niezliczone drogocenne klejnoty…

 

Wystarczyła jedna sylwestrowa noc... 
By zło na chwilę zatriumfowało,
Kiełkujące z wolna niepokoju ziarno,
W sercach milionów Chrześcijan zasiewając,

 

Choć tej jednej nocy strasznej,
Ogień szalał w całym Amsterdamie,
W cieniu kilkudziesięciu podpaleń, 
Oczy świata skupiły się na tobie…

 

Niech ten przerażający pożar, 
Wstrząśnie sumieniem całego świata,
Niech w umysłach milionów zrodzi się refleksja,
Dokąd zmierza dziś Europa,

 

Czy my jako światli Europejczycy, 
Naprawdę tego dziś chcemy, 
By w cieniu cichej islamizacji, 
Kolejne europejskie kościoły płonęły...

 

Czy zachodniej Europy dzielnice, 
Na pogrążanie się w chaosie, 
Przez najbliższe lata kolejne, 
Nieuchronnie są już skazane,

 

Czy może chrześcijańskie dziedzictwo, 
Choć tak wyszydzane i dotknięte pogardą,
Uda się uchronić kolejnym pokoleniom,
Przed zniszczeniami i dewastacją…

 

Lecz niczym maleńka iskierka, 
Tli się w naszych sercach nadzieja,
Że szalejących pożarów żar
Nie wszystko spopielić zdoła,

 

Chrześcijańskiego dziedzictwa fundament, 
Choć nienawiść szaleje na świecie,
W przyszłości dla kolejnych pokoleń,
Zawsze trwałym już pozostanie…

 

Twa solidna struktura, 
Pomimo niszczycielskiej siły ognia,
Na przekór złu całego świata,
Cudem pozostała nienaruszona,

 

Zewsząd ciche płyną modlitwy, 
Byś na nowo odbudowany, 
Oczy całego świata mógł cieszyć,
Jeszcze wspanialszy i piękniejszy!

 

 

 

 

 

 

 

 

Opublikowano (edytowane)

@Kamil Olszówka

Europa. Pomówmy zatem o Europie i jej dziedzictwie. Dwie wojny światowe, Holocaust, koszmar kolonializmu, dwa totalitaryzmy eksportowane na cały świat... I co dorzucimy? Katedry, Oświecenie i Michał Anioł w Kaplicy Sykstyńskiej. Europa zasłużyła powielokroć na swój los i nie ma co płakać. To jest stracony kontynent i mnie to cieszy. Te kościoły i tak są puste. Te kościoły zamieniane są na markety. Nie żal mi Chrześcijaństwa, Europy, białego człowieka - do piekła.

@Kamil Olszówka

I te płacze nad imigracją. Wszyscy chcieli być cwani, bo im demografia siadała przez ostatnie 50 lat, to se wymyślili, że ściągną biedaków, to jakoś to będzie - ktoś ci tę kawę poda, do kibelka wyprowadzi gdy już sam nie będziesz wiedział kiedy. Biedacy przyjechali i było dobrze - jak zwykle maszyna wyzysku się kręciła -  dopóki się nie okazało, że tkanka społeczna się psuje i integracja idzie opornie. To się nagle obudzili, że to chyba nie było aż takie sprytne. Patrzysz na demografię muzułmanów we Francji czy Anglii i okazuje się, że jeszcze chwila i będą mogli w demokratyczny sposób tworzyć struktury władzy w państwie.

I dobrze i pięknie. A Polacy? Przy tej dzietności dążymy do kraju, w którym wiatr hula. I to też jest spoko.

Edytowane przez hollow man (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Kamil Olszówka

 

Twój wiersz to bardzo emocjonalny komentarz do pożaru zabytkowego kościoła w Amsterdamie podczas sylwestra, utrzymany w tonie publicystycznym. Poruszyłeś w nim wiele aspektów - żal po utracie pięknego i historycznego znaczenia świątyni, interpretację polityczną, niepokój o przyszłość. To bliżej jest do manifestu, w którym wyrażony jest lęk części społeczeństwa.

Piękne i budujące zakończenie. Choć ogień niszczy mury, to - jak słusznie zauważasz - fundamenty dziedzictwa są w nas i pozostają niewzruszone. Oby ta „iskierka nadziei” z ostatnich strof stała się impulsem do odrodzenia dobrych wartości, które budowały nasz kontynent. Pozdrawiam. 

Opublikowano

@Kamil Olszówka

Podoba mi się początek, bo to rzeczywiście jest piękna budowla. Była kościołem opuszczonym przez chrześcijan, którzy chyba nie byli w stanie jej utrzymać. Zachodnie rządy nie dbają o zabytki, zwłaszcza sakralne tak, jak dba się o nie w Polsce.  Ale łączenie tego pożaru z imigracją i islamizacją to nie jest uprawnione, bo nie stwierdzono jeszcze sprawstwa.

Potem przekaz jest jasny - nadzieja na utrzymanie europejskiej kultury i fundamentów. Jak najbardziej popieram.

@hollow man

Słabo to brzmi, chyba masz rozdwojenie jaźni. Czy chcesz sprowokować dyskusję? Zastanawia mnie ten fragment Twojego wpisu:

"Patrzysz na demografię muzułmanów we Francji czy Anglii i okazuje się, że jeszcze chwila i będą mogli w demokratyczny sposób tworzyć struktury władzy w państwie.

I dobrze i pięknie."

 

Co jest dobrze i pięknie?

Niedawno broniłeś pod fraszką Marka Ż. kobiet - ich praw, które w obecnej Europie są coraz silniej gwarantowane. 

A teraz uważasz, że to dobrze, jak przejmą władzę islamiści w Europie i zaczną wprowadzać powoli szariat, ograniczać prawa obywatelskie - przede wszystkim kobiet - od ograniczeń w dostępie do edukacji po obowiązkowe ubiory i bagatelizowanie gwałtów, następnie inne - zakaz picia alkoholu, kara śmierci za różne wykroczenia -np. posiadanie narkotyków. Następny etap to ograniczanie systemu demokratycznego - u nich się nie przyjął. Rozwój przemocy.  Można tak długo - oczywiście są różne odłamy islamu, ale nawet w kosmopolitycznym i najbardziej otwartym mieście arabskim - Dubaju -  kobiety nie mają wiele do powiedzenia, jeżeli chodzi o życie rodzinne. Czy znasz bardziej ekspansywną i brutalną religię, powiązaną ze strukturami państwa? I nie pisz, że to kościół katolicki, bo możesz po nim jeździć i wyśmiewać w każdy sposób. Nikt Cię za to nie ukarze. Spróbuj to zrobić z  religią muzułmańską.  A poza tym, chrześcijaństwo europejskie to nie tylko katolicyzm. 

 

 

Opublikowano

@Christine

Trafne rozpoznanie, Christine - trzeba było trochę wyjaskrawić opinię, abyś wychyliła się z norki gotowa wpaść w polemiczną ekstazę ;)
Trzeba natomiast się na coś zdecydować:
- albo konsekwentnie kontynuujemy liberalny dorobek Europy z wolnością religijną, otwartością na inne kultury, oświeceniowym projektem rozdziału religii od państwa, obroną praw kobiet, mniejszości itd. bo to jest rdzeń europejskiej myśli i realny wkład w cywilizację prócz postępu nauki i technologii,
- albo w porywie konserwatywnym grodzimy, chwytamy za mordę, wyrzucamy imigrantów i idziemy za radami Trumpa wraz z powrotem kobiet do tradycyjnie rozumianych ról prokreacyjno-opiekuńczych, kasujemy lewackie pomysły na tolerancję, inkluzywność, celebrowanie różnic itd.
Jakaś "droga środka"? Trochę za późno.
A Ty byś chciała sobie wybrać co Ci pasuje. Czyli wyrzucić muzułmanów z Europy przy zachowaniu wszystkich przywilejów wynikających z welfare state. To se ne wrati. 

 

Widzę, że muszę częściej radykalizować przekaz ;) W końcu trudno testować swoje poglądy gdy się wszyscy zgadzamy.

Ja rozumiem, że to tak trudno opuścić na chwilę europocentryczny czy polskocentryczny punkt widzenia. Ale gdy to zrobisz, okaże się być może, że takie Chiny czy Indie mają więcej do zaoferowania cywilizacji

Dlatego idźmy w tę prowokację konsekwentnie:
Kto wie, może zeuropeizowany islam będzie lepszy niż ultrakatolicki zamordyzm? W przypadku tego drugiego nie wiem czy prawa kobiet będą respektowane - przecież za PiS-u trochę się namaszerowałyście. A gdy wrócą do władzy to może nie tak daleko będzie do kłódki na macicę. Czarnek ręce zaciera.

 

 

Opublikowano

@Kamil Olszówka W ogniu Europa stacza się w odmęt przed jakim przestrzegano ćwierć wieku temu, nie czyniąc nic aby to powstrzymać. Ten samobójczy pęd, ten postępujący rozkład to jedna z większych zagadek, albo po prostu skutek społecznych eksperymentów, które nie sprawdziły nowego lepszego świata, a zniszczyły go.

Opublikowano

@hollow man

Doceniam prowokację intelektualną – rzeczywiście, lepiej testować poglądy w starciu niż w komforcie wzajemnego przytakiwania.

Ale widzę w Twoim rozumowaniu pewien fałszywy dylemat. Sugerujesz, że mamy do wyboru albo bezkrytyczne otwarcie, albo zamknięcie granic plus konserwatywny zwrot. Tymczasem można- i trzeba bronić europejskich wartości (równouprawnienie, rozdział państwa od religii, wolność jednostki) właśnie poprzez wymaganie ich respektowania od wszystkich, którzy tu przybywają. To nie jest sprzeczność, to jest konsekwencja.

Nie chodzi o "wyrzucanie muzułmanów", ale o jasne standardy- jeśli ktoś przyjeżdża do społeczeństwa, które wywalczyło prawa kobiet, akceptację dla mniejszości czy świeckość państwa, to nie może ich podważać powołując się na "swoją kulturę". To działa w obie strony - gdybym emigrowała do kraju o innych normach, też musiałabym się dostosować.

Co do Chin czy Indii - może i mają co oferować, ale akurat w kwestii praw człowieka i wolności jednostki raczej nie są wzorem. I to nie europocentryzm, tylko obserwacja rzeczywistości.

Nie wiem o jakim zamordyzmie piszesz, bo ja na razie żyję w prawie - demokratycznym państwie, w który rządy sprawują liberałowie (może tylko z nazwy) i nic się właściwie nie zmienia. A jeżeli chodzi o prawa kobiet - to tylko jest krzyk o aborcję. Ja nie maszeruję w tej sprawie, za bardzo to skomplikowane etycznie.

A głośnie hasło o europejskim islamie jeszcze długo zostanie tylko hasłem - trudno przedstawicielom tego kręgu kulturowego zrozumieć, że społeczeństwo obywatelskie, to takie w którym religia należy do sfery prywatnej każdego człowieka a sfera publiczna zaś jest świecka. Nie mówiąc już o mentalności.

Niektórzy mężczyźni jeszcze po kilku latach życia w Europie nie mogą się przyzwyczaić, że Europejki skąpo ubrane latem to nie dziwki, a kobiety nie muszą ustępować im miejsca np. na ławkach w parku. Mieszkałam we Fryburgu w takim domu dla studentów, na piętrze mieszkali też Irakijczycy i Palestyńczycy - mieli unijne stypendia.  Mieliśmy wspólna kuchnię - nigdy żaden Arab (nawet Arabka) nie posprzątał po sobie, nie umył nawet naczyń ani nie wyniósł kosza ze śmieciami. Zawsze powtarzali, że mają to robić "białe dziwki". Takie osobiste doświadczenia więcej uczą niż przeczytanie setek lewicowych i lewackich stron w sieci.

 

A twój wpis "Nie żal mi Chrześcijaństwa, Europy, białego człowieka - do piekła" - jest wpisem prawie rasistowskim i to jest symptomatyczne właśnie dla lewaków, to po prostu hipokryzja. Żadnego szacunku dla ludzi myślących inaczej, ludzi racjonalnych, ludzi troszczących się o przyszłość swoich dzieci czy wnuków, czy kraju.

I nie wychylam z norki, a już na pewno nie dla polemiki z Tobą. Kończę dyskusję.

Pozdrawiam.

 

 

Opublikowano

@hollow man W odpowiedzi na Twój komentarz chciałbym poruszyć dwa aspekty... Po pierwsze należy stanowczo przeciwstawić się jakiemukolwiek obrażaniu naszych uczuć religijnych i szydzeniu z Chrześcijaństwa w Polsce, a w dalszej kolejności także we wszystkich krajach Grupy Wyszehradzkiej... Po drugie Europa zdecydowanie musi  powrócić do swoich chrześcijańskich korzeni... Pozdrawiam!

Opublikowano (edytowane)

@Berenika97 Masz rację... Wiersz ten jest pewnego rodzaju manifestem... W temacie obrony naszej Wiary nie powiedziałem jednak jeszcze ostatniego słowa! Już teraz polecam łaskawej uwadze mój kolejny wiersz, który zamieszczę tutaj niebawem...

 

@Christine Dziękuję za tak miłą opinię... Masz rację że nie stwierdzono jeszcze sprawstwa i dlatego zauważ proszę że w tym moim wierszu nie ma ani jednego wersu w którym bym to sugerował... Pozdrawiam!

 

@huzarc Świat bez Boga na pewno nie jest światem lepszym... Dziękując za Twój szczególny komentarz pozdrawiam Cię gorąco!

 

@wierszyki Gorąco polecam także mój wiersz zatytułowany ,,Wnętrza drewnianych kościołów…" Pozdrawiam!

 

 

Edytowane przez Kamil Olszówka (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Od autora: Scena pochodzi z mojego dokumentu w Google Dokumenty. Jest on poświęcony moim ćwiczeniom w celu kształcenia warsztatu literackiego. 

      Scena z początku miała przedstawiać spotkanie po latach w kliszowej kawiarni, ale jak widać przerodziło się w trochę innego. Zapraszam do zapoznania się z tekstem :D

       

      Tego dnia Johanne Rosales była wykończona po udzielaniu wielu korepetycji z 

      dziedziny literatury. Jedyną rzeczą, o której w tej chwili mogła myśleć, była dobra kawa, dlatego wstąpiła do miejskiej kawiarni.

      Lokal był wystrojony w ciepłe odcienie żółtego i pomarańczowego. Ozdobiony w stylu dość nowoczesnym, ale z dodatkiem lat dziewięćdziesiątych. Nie było tłoczno. Nic dziwnego – była wystarczająco późna pora, że większość wróciła do domów i zajmuje się osobistymi sprawami. Przy oknie siedziała para w podeszłym wieku. Dyskutowali o czymś zagorzale. Johanne udało się usłyszeć fragment rozmowy.

      – Ja tam go lubię. Wydaje się porządnym gościem – powiedziała z pełnym przekonaniem.

      – Kochanie, ale on jest – urwał.

      – Proszę cię, co z tego, że jest z innego kraju i o innym odcieniu skóry, niż my?

      Johanne poszła dalej, minęła dwójkę osób machających do pozostałych gości. 

      – Już idziemy! Nathaniel, pośpiesz się! – wykrzyknęła dziewczyna o młodzieńczej twarzy, z piegami i zielonymi okularami na nosie.

      – Boże, Sophia. Nie dramatyzuj – odparł. 

      Korepetytorka ruszyła dalej, próbując znaleźć odpowiedni i najlepszy stolik. Wreszcie, gdy dostrzegła go poczuła jak przez jej ciało przepływa dziwna radość. Johanne nie sądziła, że widok takiej prostej rzeczy, jakim jest stół w kawiarni może wzbudzić taką emocję. 

      Usiadła przy nim i poczekała aż kelnerka przyniesie jej menu kawiarni. Kobieta rozejrzała się po sali i dostrzegła, że para która toczyła energiczną rozmowę opuściła lokal. Grupa przyjaciół zaczęli o coś się kłócić. Młoda blondynka rzuciła kawałkiem ciasta w chłopaka, siedzącego naprzeciwko ją i wybiegła z kawiarni. W całej przestrzeni zawiesiła się nieprzyjemna atmosfera. W końcu pozostali wyszli, a Johanne została sama. 

      Kelnerka wyszła zza lady i podeszła do kobiety. Przywitała ją miłym uśmiechem i regułką powtarzaną każdemu gościowi. Osoba, stojąca przy ladzie zwróciła się do kelnerki.

      – Violet, chodź! Twoja mama dzwoni – krzyknęła inna dziewczyna w fartuchu. Machała zielonym telefonem w ich kierunku.

      – Przepraszam, zaraz wrócę do pani. Proszę, oto karta. – Wręczyła jej czarną kartę, która oczywiście zawierała menu kawiarni. Kelnerka zniknęła za czarnymi drzwiami. Podeszła natomiast do niej ta druga pracownica. Wydawała się ją znać. Jej spojrzenie było badawcze, jakby szukała w odmętach pamięci skąd kojarzy Johanne.

      – Dobry wieczór, mogłabym się o coś pani spytać? – zaczęła dosyć słabo, jakby niepewnie.

      – Jasne. 

      – Czy pani nazywa się Johanne Rosales? – spytała, siadając na drewnianym krześle.

      Johanne spojrzała na dziewczynę z lekkim zaskoczeniem w oczach i wykrzywiła jedną brew. Jej wzrok podróżował na ladę, sprawdzając czy nikt nie usłyszał pytania.

      – Tak, to ja. Skąd takie pytanie? Ja pani nie znam.

      – Jejciu, Johanne! Kojarzysz Alexandra Moon?

      Johanne zdawała się odszukać go w pamięci, ale za nic nie potrafiła się go odnaleźć.

      – Niestety, ale nie.

      – W sumie nic dziwnego. Przecież chodziliście ze sobą aż kilka dni. To zaskakujące ze strony Alexa. On to co ledwo miał dziewczynę maks dwa tygodnie. – Kelnerka przyłożyła palec do ust, zdając się być głęboko pogrążona w myślach. – Jestem jego siostrą – dodała chwilę później.

      – A twój brat ma takie bujne, czarne loki?

      – Tak!

      – To chyba zaczynam go kojarzyć. Czemu o niego pytasz? Coś się stało?

      – Nie! – zaczęła wymachiwać rękoma, jakby o coś ją oskarżono – Wczoraj przeglądałam jego galerię w telefonie i natknęłam się na wasze wspólne zdjęcie z imprezy studenckiej. Podpisał je “Moja Johanne”, więc pomyślałam, że może miał poważne plany wobec ciebie.

      – To miło usłyszeć, że był mną oczarowany.

      Ktoś otworzył hukiem drzwi za ladą. Była to Violet. Podbiegła do naszego stolika i zaczęła się szybko kłaniać. 

      – Przepraszam! Nie spodziewałam się, że moja rozmowa z mamą tyle potrwa. Mam nadzieję, że pani się nie gniewa.

      – A skądże! Poproszę jedno espresso. – Szybkie spojrzenie rzuciła na dziewczynę, siedzącą z nią – Nie, poproszę jednak dwie. – Uśmiechnęła się w jej kierunku.

      – Jestem Caroline.

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...