Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Robi się zimno...

Przestaję czuć.

Widzę mroczki przed oczami...

Czuję zmęczenie...

Nie czuję już bólu.

To wszystko znika —

To, co chciałem, chciałam,

To, co czułam, czułem.

 

Słyszę znajomy głos — jedyny, który mnie wspierał.

Czuję ciepło na dłoniach.

Ktoś je ściska.

Ktoś jeszcze chce je ściskać?

Czy jeszcze zasługuję na uścisk?

Nic mi się nie udaje,

Nie potrafię nic dokonać,

Więc po co to wszystko?

Dla zabawy?

Dla miłości?

Dla płytkiej pomocy?

Nie wiem.

Chyba już się nie dowiem.

 

Jednak dalej kocham wszystkich,

Których znam,

Których było słychać,

Których było czuć.

Bo to chyba o to chodzi — prawda?

 

Ciekawi mnie, co będzie po wszystkim.

Ciemność, nicość?

A może wszystko i nic?

Może raczej ktoś i coś?

Nie wiem.

Nawet jeśli nic,

To przecież pod widmem ciszy są niekończące się chmury!

To jakby patrzeć się na czyste, szkliste niebo,

Spowite szarą kopułą, co nie ma końca

I tak patrzeć i patrzeć,

I nic nie widzieć – prócz gamy bieli i lazuru,

Prócz tej przestrzeni upragnionej,

Tego pagórka ukochanego...

Horyzontu utęsknionego —

Tego mi NAprawdę trzeba

 

Bo gdy widzisz czystość, znajdziesz plamę,

A gdy nicość, nic nie znajdziesz

 

Chyba jednak znajdę szczęście.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • jaśminy w bieli wspominają   jak wtedy pogodne niebo spadło na ziemię upał   lody z czekoladą smakują tobą   pamiętają śmiech szukające się dłonie   bzy akacje dziś  jaśminy jutro  będą wspomnieniem   jesteśmy niczym  kwiaty    zatopić się w płatkach lilii  skosztować nektaru   życie to chwila   6.2026 andrew     
    • Kolejna wersja zdarzeń nie uwzględniła zaangażowania uczuć i emocji I to mimo skali zbrodni Znajdowali się świadkowie Jednak z ich zeznań wynikało że każde kolejne kilka słów to coraz większy chaos Wyrok oczywisty zawisł w powietrzu jednak głodni ofiary z krwi obeszli się smakiem Nic nie było tak oczywiste i niezawisłe jak ten katowski miecz co na wieki zawisł w powietrzu tuż nad szyją ławy oskarżonych Odbicie słońca w jego klindze rozciągnęło się na możliwie najniższy zestaw dźwięków Ostrze i jego stan Wina kara Wobec zaistniałych okoliczności Nie zaistniały Nikt się nikomu nie zaśmiał w twarz Ale wielu wykrzywiło usta Niesmak sytuacji był niezwykle ciężki do przełknięcia A jedynym wyborem było Przeżucie go i połknięcie we własnym zakresie woli Bądź alternatywnie Przymusowa iniekcja w najmniej spodziewanej chwili Pozwól się dopaść zanim cię dopadnie Pozwól dać sobie szansę Pozwól nie dać się zniewolić na siłę  I zdecyduj się na podjęcie ścieżki Prowadzącej do ostatecznego zniewolenia Kaganiec i smycz to nieodłączne atrybuty Wracaj do budy Na ryj kopy buty ‘W najwiekszy deszcz w najchujowsza pogode’  
    • Los podarował mi ciebie Dał szansę aby Cię kochać Czuć zapach Twoich włosòw Poznawać smak Twojego ciała Ty odwzajemniłaś miłość usmiechem Oddałaś mi  siebie Nie żadając nic wzamian Nie budowaliśmy zamkòw Nie były nam potrzebne Cały sens życia zamknął się  W dwòch słowach  We dwoje     
    • @Alicja_Wysocka Piękny, romantyczny wiersz utrzymany w bardzo dobrym klimacie :) - a w dyskusji dodatkowo zabarwiony starą, dobrą muzyczną Balladą - super. :) "(...)  Nie dla sławy piszemy ni dla pustych braw lecz by w słowie ocalić to, co w duszy trwa (...)" Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński
    • Paw z denaturem   Pewien Artur kierowca z Wrocławia  Będąc głodnym zapierniczył pawia Zjadł go razem z piórem Zapił denaturem Teraz się bólem brzucha wymawia.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...