No właśnie... To rodzi serię metafizycznych pytań.
Jeśli weźmiesz sekwencję wydarzeń, która musiała doprowadzić do Twojego zaistnienia, to nagle łączysz kosmologię z fizyką kwantową.
No właśnie... To rodzi serię metafizycznych pytań.
Jeśli weźmiesz sekwencję wydarzeń, która musiała doprowadzić do Twojego zaistnienia, to nagle łączysz kosmologię z fizyką kwantową.
No właśnie... To rodzi serię metafizycznych pytań.
Jeśli weźmiesz serię wydarzeń, która musiała doprowadzić do Twojego zaistnienia, to nagle łączysz kosmologię z fizyką kwantową.
Wiersz ten można zinterpretować jako minimalistyczne wyznanie bezradności wobec potężnego uczucia lub powołania. Płomień niesiony w ręku to metafora czegoś, co jednocześnie rozświetla życie i zadaje ból. Może oznaczać gwałtowną miłość, talent, natchnienie lub bolesną prawdę. To dar, który jest trudny do udźwignięcia (dosłownie „parzy”). Zwrot do Luciusa i prośba o „odpowiedź” sugeruje relację uczeń-mistrz lub szukanie oparcia w kimś bliskim. Podmiot liryczny posiada już „ogień”, ale brakuje mu mądrości lub siły, by wiedzieć, co z nim zrobić. Pozdrawiam.