Co pierwsza gwiazdka mówi do mnie,
gdy patrzy na mnie z nieba?
Ona mi mówi że pamięta.
Pierwsze przeze mnie zapomniane święta.
A były jakby ich nie było,
w świetle prawdziwych świec.
Nie dotykając świerku wcale
zostały czarno-białe,
barszczem z uszkami przyprawione.
I karp świąteczny też był piękny,
oczy miał takie rozpalone.
Mama go piekła bez zachęty.
A później wszyscy go jedliśmy.
Była przysmaków cała gama:
serniki, babki i makowce.
Na strojnym drzewku czekoladki.
Anielskim włosem zaplątane szczęście,
wisiało tuż nad głową uroczyście.
Wszyscy w dniu świąt się dobrze mieli
dlatego nikt ich nie pamięta
z pięknej świątecznej atmosfery.
Historia edycji
Co pierwsza gwiazdka mówi do mnie,
gdy patrzy na mnie z nieba?
Ona mi mówi że pamięta.
Pierwsze przeze mnie zapomniane święta.
A były jakby ich nie było,
w świetle prawdziwych świec.
Nie dotykając świerku wcale
zostały czarno-białe,
barszczem z uszkami przyprawione.
I karp świąteczny też był piękny,
oczy miał takie rozpalone.
Mama go piekła bez zachęty.
A później wszyscy go jedliśmy.
Była przysmaków cała gama:
serniki, babki i makowce.
Na strojnym drzewku czekoladki.
Anielskim włosem zaplatane szczęście,
wisiało tuż nad głową uroczyście.
Wszyscy w dniu świąt się dobrze mieli
dlatego nikt ich nie pamięta
z pięknej świątecznej atmosfery.
Co pierwsza gwiazdka mówi do mnie,
gdy patrzy na mnie z nieba?
Ona mi mówi że pamięta.
Pierwsze przeze mnie zapomniane święta.
A były jakby ich nie było,
w świetle prawdziwych świec.
Nie dotykając świerku wcale
zostały czarno-białe,
barszczem z uszkami przyprawione.
I karp świąteczny też był piękny,
oczy miał takie rozpalone.
Mama go piekła bez zachęty.
A później wszyscy go jedliśmy.
Była przysmaków cała gama:
serniki, babki i makowce.
Na strojnym drzewku czekoladki.
Anielskim włosem zaplatane szczęście,
wisiało tuż nad głową uroczyście.
Wszyscy w dniu świat się dobrze mieli
dlatego nikt ich nie pamięta
z pięknej świątecznej atmosfery.
-
Ostatnio w Warsztacie
-
Berenika97 5 997
Wiersz ten można zinterpretować jako minimalistyczne wyznanie bezradności wobec potężnego uczucia lub powołania. Płomień niesiony w ręku to metafora czegoś, co jednocześnie rozświetla życie i zadaje ból. Może oznaczać gwałtowną miłość, talent, natchnienie lub bolesną prawdę. To dar, który jest trudny do udźwignięcia (dosłownie „parzy”). Zwrot do Luciusa i prośba o „odpowiedź” sugeruje relację uczeń-mistrz lub szukanie oparcia w kimś bliskim. Podmiot liryczny posiada już „ogień”, ale brakuje mu mądrości lub siły, by wiedzieć, co z nim zrobić. Pozdrawiam.
0
-
-
Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach