Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

@Migrena Brawurowo połączyłeś bezduszność państwa z czarnym humorem. Niesamowitość Twojego wiersza tkwi w plastycznych obrazach - czuję niemal fizycznie ciężar i zapach tego "urzędowego powietrza" oraz absurdalność sytuacji. Super! Będę się na pewno powtarzać. :))))) Pozdrawiam , popijając herbatkę rumiankową. :) 

Opublikowano

@Migrena

Napisałeś błyskotliwą, groteskową satyrę na zderzenie jednostki z machiną biurokracji. Przekształciłeś wizytę w Urzędzie Skarbowym w surrealistyczny koszmar.

Urząd nie jest tu zwykłą instytucją, lecz bytem niemal metafizycznym, kosmicznym i demonicznym. Ta recepcjonistka - nadaje cechy wrogiej technokracji. Są też kapłani nowej religii - Prawa Podatkowego. :))) Zabawne i gorzkie jest to, że „znieczulenie nie jest kosztem uzyskania przychodu” - obnaża bezduszność systemu.

Jest tu egzystencjalny ciężar - nie płacisz pieniędzmi, ale „własnym życiem”. Podana kwota staje się symbolem utraconych marzeń i wolności. Od tego systemu nie ma ucieczki – jest on wieczny i wszechogarniający.

Zabawne i jednocześnie smutne obrazy. Świetnie to pokazałeś. Pozdrawiam. :))))

 

Z dedykacją dla Ciebie


Fasada

Urząd Skarbowy -  to betonowy kloc, szary jak sumienie architekta, który nigdy nie zaznał miłości. Wzniesiony w czasach, gdy jedynym obowiązującym stylem architektonicznym był Opresyjny Minimalizm. Okna - jak martwe oczy, nie odbijały słońca – jeśli słońce w ogóle ośmieliło się tu zajrzeć – tylko wciągały je w głąb ciemnych korytarzy, zamieniając w opodatkowane światło.

Nad wejściem wisiał szyld – litery zdawały się pękać pod ciężarem własnego znaczenia.


 

Może przyjdzie czas na pocztę - bardzo mi podpadła. :)))

Opublikowano

@violetta

 

graj.

 

podaję numery:

6,11,22,27,37,49.

 

po wygraniu oczekuję miłosnego rewanżu.:)))))

 

 

 

 

@M jak Malkontent

 

dziękuję,:)

 

 

 

 

@KOBIETA

 

Dominiko.

 

jutro.......wkleję coś z Twojej pani doktor specjalizacji.:)))

 

przyjrzymy się pracy psychiatry.

 

dziekuję Dominiko.

serce poetki ku gwiazdom wzlatuje.....Twoje.:))))))))

 

 

ps.

Christi........jest świetna.:))))))

to poetycka jaskółka.:)))))))

nadzieja.:)))))))

 

 

 

 

 

 

@Berenika97

 

Bereniko.

 

brak mi słów.:))))))

 

dziękuję za słowa....... które wznoszą mnie gdzieś wysoko, tam gdzie jest miliard razy przyjemniej niż tutaj, na ziemi.:))))

 

 

i obiecuję - w tym tygodniu dobiorę się do POCZTY.!!!!!!!!!

 

dzięki wielkie Bereniko.:)

 

 

Opublikowano

@MigrenaZ pocztą tylko tak zażartowałam. :)))

Ale rzeczywiście dwa razy nie dostarczyła awizo z US, chociaż czekałam na pewien dokument i cały czas byłam w domu. Aż kobieta z US zadzwoniła do mnie z pytaniem, dlaczego nie odbieram tego zaświadczenia, skoro sama o nie prosiłam. I to, co wysłała, wróciło do urzędu. Gdy wyjaśniłam - ona na to z westchnieniem -znowu ta poczta! Odebrałam osobiście w US. Taką to miałam przygodę z pocztą. :)))

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Artemida   Nie jestem własnością, tym bardziej zdobyczą , ofiarą  podporządkowaną żadnemu mężczyźnie,  co jest bożyszczem  wśród wielu kobiet, piejących z zachwytem   Nie czekam na to  jak w średniowieczu  aby miał mnie posiąść , to takie staroświeckie,  prostackie myślenie  stereotypowe , wprost nieładne    Należę tylko do matki ziemi , która wydała mnie z pierwszym  tchnieniem na świat  pośród kamieni i skał   O zdanie nie pytam  wyższych rangą myślicieli,  swą mądrością się kieruje  pozostając niezależną buntowniczką,  wierną samej sobie - Artemidą    Twardą jestem,  jak jedna z tych skał ,  hulam z wiatrem , a z odwagą  na koniu przez lasy i pola gnam  z wiankiem na głowie , trzymając pochodnie, rozświetlając kobietom drogę   Swój honor i imię mam Artemida     Poznaj mą wyższość i dzikość, Artemido,boginio niezależna ,  niepojęta , nieprzenikniona  w świecie mężczyzn ,silna i pewna    -nieujarzmiona -niezwyciężona   Artemida      09.08.2026 r. NatusieK97  
    • Jak szepty na wietrze, Krople spadające Wraz z deszczem, Nocne słowa  Szeptane do ucha, Każdy pragnie  Czegoś jeszcze, Zakochani pożądają przedłużenia swoich  Wspólnych chwil, Chorzy pragną  Nagłego uzdrowienia, Umierający oczekują Końca cierpienia, Impulsywni możliwości Cofnięcia okazanych  Gniewu i złości, Osamotnieni szukają Dłuższego towarzystwa, Jak motyle szepty, Każdy człowiek W przestrzeń je wysyła,    Jeszcze trochę, Jeszcze dziś, Jeszcze jutro, Jeszcze jeszcze, Aż zajdzie słońce  I wstanie nowy świt, By każdy ból  W końcu znikł,   Pod wpływem cierpienia Jedni się kurczą, Drudzy wzrastają, Ale i tak na końcu dróg  Wszyscy się spotkają, Rozstania są  Całkowicie nieuniknione, Niektóre przez los Zupełnie zamierzone, Nie są przyjemnością  Ale jedynie  Bolesną koniecznością, Żal za tym co było, Co być mogło, A wszystko źle poszło, Dobre złego początki Aż z relacji Pozostaną szczątki,   Jednak drogi czytelniku, W tym wierszu  Nie ma smutku, Nie zrozum mnie źle, Po prostu czasem  Nie wychodzi  W życiu dobrze, Nie wszystko od nas Jest zależne, Jednak warto  Lekcje wyciągać, Analizować i rozumieć, Ze smutkiem pogodzić  Trzeba się umieć 10.08.2026
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...