Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

@Migrena Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump poinformował, że wyraził zgodę na budowę przez Koreę Południową okrętu podwodnego o napędzie atomowym. We wtorek zaapelował o to prezydent tego kraju, Li Dze Mjung.

Deklaracja Donalda Trumpa zaskoczyła świat. Prezydent USA w nocy ze środy na czwartek ogłosił wznowienie testów nuklearnych, kończąc tym samym dekady amerykańskiej powściągliwości. Wiadomość ta zostanie odczytana nie tylko w Moskwie. Może ona również zachęcić inne mocarstwa atomowe do przyjęcia bardziej ofensywnego podejścia i stać się początkiem nowego wyścigu zbrojeń.

W świetle najnowszych doniesień Twój wiersz jest jak wołanie o wodę na pustyni.

I mocna przenośnia "Czas gryzie przestrzeń jak pies łańcuch''

Mocny przekaz.

 

 

Edytowane przez Robert Witold Gorzkowski (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Robert Witold Gorzkowski

 

a tak naprawdę to sam się zastanawiam po co to piszę.

 

ludzie wolą żyć w błogostanie.

 

nie wiedzieć, że śmierć w nuklearnej zagładzie jest tak blisko jak nigdy wcześniej.

a gdyby nawet chcieli to wiedzieć  czy coś to w ich życiu zmieni ?

pediatra co robi za ministra obrony każe pakować plecaki, zapinać sprzączki, dwa mydełka Fa i latarka....

 

a tam dalej, w europie Makaron z kanclerzykiem potrząsają  szabelką i grożą, że jak złapią Putina to mu urwą.....wiadomo co.

 

a tłuści amerykanie widzą, że ich istnienie wisi na włosku ( Putina zresztą) wycofują się ze świata i idą w kierunku "twierdza Ameryka", czyli w pełny izolacjonizm.

 

a tymczasem Rosja jest najwiekszą potęgą nuklearną świata.

większą niż wszyscy inni razem.

 

może warto by było pomyśleć zanim byle polityczek obraża Putina ?

 

może warto się dogadać ?

 

i mieć perspektywę że  następne pokolenie przeżyje w pokoju !!!

 

dzieci , wnuczki.

 

dziękuję Robert :)

 

 

@Alicja_Wysocka

 

Aluś.

przepraszam za emocje niepotrzebne.

 

pójdę do Obi.

kupię śrubokręt.

spróbuję się podregulować.

 

a tymczasem pięknie pozdrawiam :)

 

i dziękuję :)

 

 

Opublikowano

Witaj - 

może warto by było pomyśleć zanim byle polityczek obraża Putina ?

 

może warto się dogadać ? - a co ma mu klaskać za to co robi - 

Putin to trudny człowiek  tak jak Hitler i Stalin - mieli swoją 

wizje świata - nie odpuszczali - więc jak tu się dogadać - 

to jest niemożliwe -  

                                     Pzdr.

Opublikowano (edytowane)

@Alicja_Wysocka

dobrze Aluś :)

 

wkręcę tę śrubkę żeby jogurt nie wypływał :)

 

dzięki.

 

 

 

@Waldemar_Talar_Talar

 

 

obawiam się drogi Waldemarze, że to jest niestety konieczne.

 

zaraz zrobią to amerykanie.

 

po nich polecą ci co teraz najgłośniej krzyczą "nigdy".

 

alternatywą jest wojna.

 

i ci co ocaleją będą wrzeszczeć - po cholerę nam to było !

 

Putin to nie jest Stalin ani Hitler.

 

nie słyszałem aby Rosja miała jakieś pretensję terytorialne wobec europy.

 

wiadomo, że kacap to kacap.

 

nie pieśćmy się ale  żyjmy w zgodzie obok.

 

Edytowane przez Migrena (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Annna2

 

tak jest Aniu.

i dla każdego palestyńskiego dziecka to koniec jego świata.

 

a giną ich tysiące.

giną więc tysiące małych światów.

 

i co ?

 

a nic !

 

świat cieszy się bo w Hollywood jakiś debil fiknął koziołka.

 

to nie lepiej się dogadać ?

 

 

Opublikowano (edytowane)

@Migrena  niestety.

Wojna to biznes, a kto będzie się dziećmi przejmował? Przecież wielkich tego świata to nie dotyczy.

Liczy się kasa, kasa, kasa. 

A dzieci powinny żyć, mieć przyszłość, chodzić do szkoły, mieć klasówki, szkolne problemy,

dzieci powinny się bawić.

 

A podobno amerykański prezydent aspiruje do pokojowego Nobla.

 

Dobry wiersz Jacek. Bardzo.

 

 

Edytowane przez Annna2 (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Migrena

To wyjątkowo sugestywny, potężny wiersz. Działa jak apokaliptyczny fresk, który łączy wizję końca świata z językiem teologicznym i organicznym.

Jest dojrzały formalnie, pełen konsekwentnej wyobraźni i emocjonalnej dyscypliny. Jednak nie epatuje, choć operuje obrazami ekstremalnymi, wyniesionymi na bardzo wysokie pułapy symboliki.

Gość vioara stelelor
Opublikowano (edytowane)

Dogadać się, jak Ukraina z ruskimi w 1996 r.? Oddała im głowice nuklearne w zamian za gwarancje bezpieczeństwa. A miała bodajże 3 na świecie potencjał, jeśli chodzi o broń jądrową. Nie byłoby dzisiejszej wojny, gdyby wtedy się nie zgodziła "dogadać". Tacy ludzie, jak Putin, nigdy nie dotrzymują warunków jakiegokolwiek "dogadania się".

Problem polega na tym, że kraje, które posiadają broń nuklearną,zawsze będą zagrożeniem dla światowego pokoju, bo nigdy nie wiadomo, czy nie dojdzie tam do władzy jakiś świr. Może to dotyczyć każdego państwa, Trumpowi w USA też nie wiadomo, co może strzelić do łba.

W 2003 r. Amerykanie napadli na Irak pod fałszywym pretekstem (legendarnej broni masowego rażenia nigdy tam nie znaleziono) i świat nic nie zrobił, bo kto by się jakimś Irakiem przejmował. Oczekiwano jedynie, że może dzięki tej inwazji ropa stanieje.

Najlepszą opcją byłoby prawo posiadania takiej broni dla wszystkich. Nie byłoby to rozwiązanie idealne, ale chyba lepsze, niż obecna nierównowaga sił.

Oczywiście powyższy wiersz jest monumentalnym, mocnym, obliczonym na wywołanie emocji protest songiem przeciwko okrucieństwu wojny i masowym cierpieniu ludzi, których los nie obchodzi szaleńców u władzy.

Brutalna prawda jest jednak taka, że z szaleńcem nie ma negocjacji. Nawet, jeżeli teraz chwilowo doszłoby do jakiegoś quasi-układu, to i tak wcześniej czy później zostanie on pogwałcony.

Układy z wodzami pokroju Putina to tylko przybliżenie wydarzeń, o których mówi wiersz.

A zamiast wymachiwania szabelką (Zachód) trzeba było wcześniej nie kręcić z Putinem biznesów i nie dać mu obrosnąć w piórka. Po aneksji Krymu i wybuchu wojny z Gruzją chyba politycy wiedzieli, z kim mają do czynienia.

Myśleli, że są bezpieczni, jak będą przymykać oczy na działania Putina i kupować od niego gaz, to zostanie ukontentowany, obłaskawiony, i nie będą mu chodziły po głowie dziwne pomysły. Może liczyli też, że zacieśnianie więzi gospodarczych również w jakiś sposób gwarantuje Europie bezpieczeństwo. Nomen omen, ja bym powiedziała, że to też pewna forma "dogadywania się", która, jak widać, poszła się czochrać.

 

Si vis pacem, para bellum.

 

 

 

Edytowane przez tie-break (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@huzarc

tak sobie myślę.

 

kiedy piszesz swoje przejmujące utwory w typie "extra mocny" musisz przeżywać gdzieś głęboko w sobie dreszczyk emocji.

 

ja też tak mam.

wojna nuklearna to dramatyczny absurd.

 

ja nie boję się śmierci.

 

ale  kiedy tak idę przez las, przez sięgające mi do pasa paprocie, po miękkich i pachnących mchach, kiedy patrzę na nadrzeczne, wysokie, sumiaste trawy które wiatr z uporem pochyla a one dumnie się prostują, to myślę sobie, że ten świat jest taki piękny, że fajnie byłoby pożyć tutaj jeszcze.....ze 100 lat.

 

i krew mnie zalewa jak durnie udajacy polityków pierdolą głupoty o plecakach, o nieuniknionej konfrontacji, o zaporach przeciwczołgowych.

 

to piszę o czymś czego się boję.

 

teksty czasem przesadne ale.......

 

 

dziękuję.

 

 

Gość vioara stelelor
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

W przypadku wojny nuklearnej bardziej szkoda by mi było tego właśnie świata, o którym piszesz, niż ludzkości.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Wszechświat

       

      Nikt nie wie czy istnieje jeden wielki wszechświat, czy może też istnieją jakieś wszechświaty równoległe. Ten widzialny wszechświat jest jeden: miliardy galaktyk, tryliony gwiazd... . A wiele gwiazd ma własne układy planet. Czy zatem jest możliwe to, iż jeszcze gdzieś istnieje życie podobne w formie do tego, jakie znamy? Jeden z pierwszych badaczy wszechświata już w okresie renesansu rzucił oficjalnie taką myśl, że Bóg mógł stworzyć życie w innym układzie gwiezdno – planetarnym, a był głównie filozofem religii. Obserwował słońce i planety naszego układu gwiezdnego. Był wnikliwym badaczem „nieba”, nieboskłonu czy firmamentu. Od tego wydarzenia upłynęło już sporo czasu i doszło do znacznej ilości odkryć astronomicznych, a jednak wciąż czekamy na „wiadomość” od istniejącego gdzieś tam w kosmosie życia. Jak dotąd nie pojawiły się żadne dane na ten temat, a jedynie niejasne intuicje, domysły, hipotezy oparte o naszą nieokiełznaną fantazję.

       

      Liczące się grono naukowców wysuwa hipotezę, że wszechświat powstał około 13,5 miliarda lat temu skutkiem „wielkiego wybuchu” materii. Podobno od tego momentu stale się rozszerza, aby później się kurczyć. Jeszcze inna hipoteza głosi, iż wszechświat wcale się nie rozszerza i nie kurczy tylko jest stabilny choć w swojej postaci stale zmienny, zmienny pozornie. Alternatywną teorią jest ta mówiąca, że wszechświat powstał na pewnej przestrzeni czasu wynoszącej nie miliardy, nie miliony ale tysiące lat. Może świadczyć o tym nasza planeta, ziemia i inteligentne życie, które na niej powstało. Wszechświat nic o sobie nie wie, natomiast my, ludzie, zamieszkujący planetę wiemy o wszechświecie więcej niż on sam o sobie. Gdyby nie „zasada antropiczna” w ogóle nie byłoby mowy o wszechświecie. Istniałby sobie nie ujęty w żadną dyscyplinę naukową. Zatem gdyby nie istniała stała grawitacja, stała prędkość światła w próżni i tzw. „stała Plancka”, wszechświat by nie istniał, czyli nie istniałaby świadomość o wszechświecie we wszechświecie. I w ten oto sposób myślenia mamy wszechświat godny podziwu, ogromny, wspaniały. Prawdopodobnie dzieło „inteligentnego projektanta”. Warto spojrzeć jeszcze na układ planetarny naszej gwiazdy, słońca i na krążące wokół niego planety różnych rozmiarów i rozmaitej materii. Choć tak bardzo różniące się od siebie planety, każda odgrywa ważką rolę w układzie planetarnym.

       

      Na przykład Jowisz, który pełni m. in. rolę „pochłaniacza” wszelkich, kosmicznych „śmieci” jest największą kulą gazową i to z tego powodu jego siła przyciągania jest tak wielka. Ma liczne księżyce; na jednym z nich podobno jest woda. Czy to przypadek, że pełni on rolę takiego „odkurzacza” i pozwala ziemi na spokojne trwanie, nie niepokojone przez komety, planetoidy i inne „śmieci” kosmiczne. Ziemia... jedyna planeta pełna życia, położona niezbyt blisko słońca i nie za daleko: czyżby też przypadkiem? Czy można policzyć ile gwiazd ma własne układy planetarne, a ile ich nie ma w ogóle? W galaktyce są tryliony gwiazd, a galaktyk mamy trudną do policzenia ilość. Naukowcy skonstruowali nawet specjalne urządzenia emitujące sygnały informacyjne w kosmos, w nadziei, że jakaś inteligentna, obca cywilizacja odpowie na nasze sygnały wysyłane z ziemi. Jak dotąd panuje „grobowa cisza”. Wszelkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to, że jesteśmy sami w tym ogromnym wszechświecie: żadnych kosmitów ni widu ni słychu. Niektórzy spekulanci popularnonaukowi wysnuwali teorie na temat piramid egipskich czy Płaskowyżu Nasca, tajemniczych „kręgów w zbożu”. I co? I nic... . Nadal ziemia krąży po orbicie samotnie. Jednak wszystko wydaje się mieć jakiś cel, cel ukryty, nieoczywisty, nasuwający się człowiekowi myślącemu. Człowiek, skoro został obdarzony rozumem musi mieć jakiś cel swojej egzystencji we wszechświecie, musi znaleźć odpowiedź na dręczące jego pytanie: po co istnieje? Gdyby życie na ziemi było bezcelowe nie posiadałoby przecież umysłu tak uporczywie domagającego się odpowiedzi na to pytanie.

       

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...