Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

U schyłku lata


Rekomendowane odpowiedzi

Gość vioara stelelor
Opublikowano

Tegoroczne lato umyślnie było takie,

że nikt z nas niczego

nie rozumiał.

 

Zbryzgane popołudniowym słońcem

chaszcze

ani razu nie zagadały po ludzku.

 

Szarpaliśmy ciszę

za wychudłe gałązki - każda z osobna

traciła kolor i jasność.

 

Nie miało wówczas znaczenia,

co chcemy naprawdę wiedzieć,

gdy nasiona obrastały puchem -

 

- i zapuściły się nasze obcosłowia

za daleko 

o niejedną zieleń.

 

 

 

Listowie - obcosłowie - sierpień 2025 r./Tie-break/

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Gość vioara stelelor
Opublikowano

@Jacek_Suchowicz Dziękuję za sympatyczny wierszowany odzew :-)

A w sumie malinowy chruśniak nie byłby taki zły, bo i kojarzy się zmysłowo, i słodkich malinek by można pojeść...

Opublikowano

@tie-break

Pięknie uchwycony ten moment, gdy lato już nie grzeje, tylko dogasa i wszystko, nawet słowa, zdają się być zbyt daleko od źródła.
Znam to uczucie, gdy cisza milczy „po swojemu”, a człowiek próbuje ją jeszcze zaczepić.
Może to właśnie o tym jest - że obcość czasem też dojrzewa, jak puch na nasionach.

Gość vioara stelelor
Opublikowano

@Alicja_WysockaTak, tak :-) to ten moment, gdy wszystko wydaje się w pełni rozkwitu, ale uważny obserwator dopatrzy się pierwszych zwiastunów przemijania.

Opublikowano

@tie-break

A ja odebrałam Twój tekst inaczej.

Pierwsza strofa jest świetna – "umyślnie było takie" brzmi jak oskarżenie rzucone w stronę rzeczywistości, jakby lato celowo nas wykluczało. "Chaszcze ani razu nie zagadały po ludzku" – piękny obraz przepaści między nami a światem natury, który nie chce (albo nie może) nam nic wyjaśnić. A my szarpiemy w desperacji aby jakiś sens wydobyć siłą, ale jesteśmy zamknięci w swoim języku, który nie sięga przyrody. Jest bardzo refleksyjny. Super!

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Berenika97   to ja dziękuję:)
    • wrosłam w życie niczym rozległy dąb wrasta w ziemię,    wypełniłam każdą wolną przestrzeń,  by nabrała sensu jak w płucach tlen    wyolbrzymiłam małe rzeczy, aby stały się wielkie,    nabrałam milczenia do ust,  by nie spłoszyć nocy zimnej choć letniej    
    • Znam dość dobrze  okolice o których mowa w wierszu. Piękne okoliczności przyrody. W puencie jest wiatr a tytuł to równie dobrze może być samochód :) Kolega kiedyś takim jeździł. Ciekawe. :)  
    • nie zaczyna się od dotyku tylko od tego, że świat na chwilę nie trafia w siebie jakby ktoś źle złożył rzeczywistość i zostawił szew na powiet rzu ty przychodzisz nie jako osoba tylko jako gęste przesunięcie grawitacji i  wszystko, co było spokojne zaczyna się  spóźniać do własnych kształtów miłość nie ma tu cienia ma podskórny uskok tektoniczny w którym nasze linie papilarne ścierają się na ostry pył zanim zdążymy zacisnąć pięść miłość nie ma tu serca ma pulsowanie w miejscach, których nie da się wskazać palcem bo palec też już nie jest pewny, gdzie kończy się ciało stoimy naprzeciw i między nami nie ma przestrzeni jest napięcie, które udaje oddech każde spojrzenie to błąd w systemie świata każde milczenie robi się ciemniejsze niż słowa bo wszystko, co ważne, dzieje się wcześniej niż język drżenie nie jest ruchem to moment, w którym rzeczywistość orientuje się że mogłaby być inna i wtedy twoja obecność przechodzi przeze mnie jak prąd, który nie pyta o drogę tylko wybiera najkrótsze spięcie między dwoma istnieniami nie wiemy, czy to miłość czy tylko eksperyment wszechświata który sprawdza czy dwa ciała mogą pamiętać jedno światło i właśnie wtedy gdy świat ma jeszcze chwilę wahania zanim nazwie nas czymkolwiek drżenie nie ustępuje tylko zapada się głębiej jakby rzeczywistość zaczęła tracić pewność czy kiedykolwiek była całością i od tej chwili oddech już nie należy do nas tylko do tego co między nami            
    • @Poet Ka z takimi długimi włosami, po której Królewicz się wspina:)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...