Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

 

A może powój zrywasz, gdzieś przy torfiakach,

rozgrzanym słońcem wczesnego lata.

Dróg nieprzespanych nie z tego świata.

Zbożem śpiewasz w purpurowych makach.

 

Śpi ikebana schowana w Łyny brzeźniakach,

a z nich utulana wciąż moja słów dzielnica.

A wartownicy cienie, ta nasza dziś ulica,

chabrowe sny schowane w łez absmakach.

 

A może znajdę Cię gdzieś w tafli jeziora,

a klangor żurawi wciąż śmiech pamięta

Mamo- trudna i zbędna  ta moja perora

 

Niwa bezkresna to lnu znów metafora

Piękna i droga Mateńko zawsze święta.,

a polna panna wiatrem jeszcze rozpięta.

Edytowane przez Annna2 (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...