Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

@Annna2

Mój dom, często przechodzę tą aleją. Jest piękniej,zdecydowanie,

ale to już nie Mój dom.

Tamten wtedy był najpiękniejszy.

Od rana piłka w wakacje...

Nie mam żalu ,że odszedł.

Czuję radość ,bo był. 

 

Pozdrawiam serdecznie 

Miłego dnia 

 

Opublikowano

odbieram jako wspomnienie dzieciństwa - krótki reportaż z okresu żniw.

 

mój dom dzieciństwa jeszcze istnieje

lecz inni ludzie inne klimaty

kiedy przejeżdżam do mnie się śmieje

pewno pamięta odległe czasy

 

ma nowy dach i elewację

sanitariaty w środku wodę

a ja pamiętam te dobre czady

kiedy w podwórku "stojał" wychodek

....

 

Opublikowano

@Annna2Wprawdzie nie znam pracy w gospodarstwie, ale umiem za to wyobrazić to wszystko, co napisałaś. (przynajmniej mam taką nadzieję).

Twój wiersz jest piękny i bolesny, tak go odczytuję.

Najpierw przeniosłam się do minionego już życia, takiego, w którym to natura regulowała ludzkie życie. Oprócz ciężkiej pracy, jest tam ogromna dawka miłości.

A potem nagle wers: „W moim domu- nie to nieprawda!” - uderza z brutalną siłą. Przywołuje smutek, poczucie utracenia. A mimo wszystko jesteś silna. To bardzo głęboki i emocjonalny wiersz. Twój wiersz - Poetki, osoby bardzo wrażliwej, obdarzonej niezwykłym talentem. 

 

 

Opublikowano

@Annna2 prawda Aniu, ale ten dom jest w naszych sercach. U nas też gospodarstwo zostało sprzedane. Nie ma już niczego nowi gospodarze obmurowali dom zrobili kanalizację mają lodówkę i elektryczność ale to nam nie przeszkadza jak tylko siostry zjadą się z zagranicy w lecie jedziemy tam spojrzeć na pole które się nie zmieniło na górkę którą kiedyś przemierzałem konno lub na motorze w drodze do Parzymiech lub Napoleona do sklepu. Kłaniamy się grobom Potockich i naszym przodkom, grobom powstańców styczniowych i rodzinom szlacheckim i hrabiowskim które tutaj spoczywają, ludziom których kiedyś znaliśmy leśniczemu i oberżyście księdzu proboszczowi oni wszyscy tu są nigdzie nie wyjechali i te miasteczko też jest i ten kościółek przy którym w niedzielę odbywały się targi odpustowe gdzie można było kupić kogutka obraz święty czy lizaka większego od głowy. Tylko że ta ulica jakby się skurczyła a wszędzie zrobiło się tak blisko i do stawu i do byłych już sklepów w domach umiejscowionych i nawet do cukierni która jest ale już jej nie ma. A my trzymamy się za ręce i idziemy wdychając zapach naszego świata i nikt nam tego nie odbierze. Na koniec jeszcze na mszę do kościółka do proboszcza który naszych przodków nawet już nie kojarzy ale zawsze dostaje na mszę i modlitwę za wszystkie dusze. Myślę że nawet z sentymentu nasze dzieci będą tam jeździły.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Jest czarnoksiężnik… nie pytam skąd. Buduję bańkę  pęka. Buduję znowu  pęka znów   I tak w kółko. Rano się budzę  to samo pytanie: koniec czy początek. Koniec czy początek. A potem cisza. I wiem już jedno    to moje. Nawet jeśli znika.   bujaj się...   nie szukaj wad w świecie nie szukaj w siebie   jesteś sobą bądź nim.   nim... magiem swojego życia.   wiesz...to moje. Nawet jeśli znika. więc jeszcze raz...      
    • Coś tam było  Mgła za szybą    A potem słońce  Na horyzoncie    I trochę deszczu  Na niespokojne głowy    I tak się toczy  To nasze życie    A energia wciąż  Krąży po ziemskiej orbicie   
    • @Proszalny od razu pomyślałam o tym cytacie... @Proszalny niczego nam nie potrzeba do życia, prócz piękna i natury oraz wiary w miłość niebiańską.
    • Korpo   Lewa półkula spaceruje nieśpiesznie, Prawa półkula zmienia się w morze emocji, Lewa wschodzi i zachodzi, Prawa maluje powierzchnie.   Lewa...rysuje linię horyzontu, Amygdala je ze sobą zapoznaje, A spoiwo udziela im sakramentu, Kiedy się spotykają razem i zarazem.   W swojej osobności to się integrują, Te korposzczury na imprezie, W prowincjonalnym hostelu, Appasionata nocna przez wiadukt.   Tak gorliwe gazowane sodówką, Bo wespół w zespół, Ruszyła maszyna po szynach, I to wcale nie tak ospale.   pamięci Ewy T.  
    • Lepiej jest wygadać się czy umrzeć? zadasz pytanie niektórzy mówią: powiedzieć   lecz co ci z tego powiedzenia ono jak woda w rzece ucieka bez zwątpienia   A nie jest lepiej przypadkiem wysłuchać rozmyślać  przeżyć łkać śmiać się  Żyć jakby świata miało nie być    bo co mi da to powiedzenie? ulgę, możliwość na odetchnienie   Prawdą jest, że nic nam to nie pomoże    trzeba się „snuć” jak spokojne chmury w wzorze   Lecz gdy na snuciu się nie skupimy pozostaje nam umrzeć, bo tylko to najlepiej potrafimy.          
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...