Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

W kartonie po butach coś szeleści, popiskuje,
Mysz komputerowa gniazdko wije,

Zaraz, co jest grane? z biurka dyla dała.
A to szelma — lanie ci się zbiera.

Niucham, lupą badam — niebywałe,
Tu, w szufladzie coś grzebała,
Zjadła wiersz o egzystencji i poemat wycackany
O Mruczusiu, fuj, też zbezcześciła, wredna jędza.

 

Do aktówki wlazłaś? moja praca z matmy poszarpana.
Będzie celująca pała i nagana, losie mój ty...
„Student się wałkoni, w nosie dłubie, koleżanki podszczypuje”
Wpis w indeksie murowany czerwonym długopisem.

 

O, tu na parapecie kaktus łysy jak Kojaka glaca.
Coś ty z nim zrobiła, szelmo taka i owaka?
Niech cię w sidła złapię, popamiętasz, dam ci bobu!
Oj, zapłacisz mi za straty i udręki, ty wywłoko!

 

Pod sufitem na drabinie cichcem siedzę,
Okiem łypię — śladów zbiega zero.
Jest i skrytka pod podłogą, w niej „Świerszczyki”.
Tu cię znajdę — parkiet odskakuje, łup, łup… pusto.

 

W drzwi ktoś tłucze — Ewelina? zachodź śmiało.
Kawa, wino, filmy, puzzle? — w samą porę.
Atrakcja niebywała — mysz tu biega!
Łyyyiii! stuk, stuk szpilkami i po randce.

 

Niech ci ogon się zapętli, biegam wkoło, nasłuchuję,
Pod tapczanem ciemność, tylko licho rzuca okiem.
Noktowizja ślepa, blado na ekranie ,ty smakoszu sera,
No to znajdę cię w łazience, skarpet brudnych nie unikasz.

 

Może w szafie? skrzyp, skrzyp… Elvis? co wyczyniasz?
Królu, zwariowałeś? pokaż, z kim się chowasz?
Melpomena? no, dobrana z was jest para.
Cudzołóstwo w starym gracie — na amory się zebrało!

 

W kuchni mrówki tylko, chleb dla konia suchy,
Czosnek na wampiry, brudne gary po imprezie,
W zlewie oczodoły puste, czaszka! bryyy… okropność!
Hamlet, też tu byłeś? błazna sprowadziłeś?

 

Myszko, ile to już lat mieszkamy razem?
Chcesz mnie rzucić? ręce załamuję, wiadro łez przelałem.
Krzyżem leżę na dywanie, kurz pięściami wzbijam.
Wracaj no! gniew we mnie wzbiera — grrry!

 

Zawiedziony, załamany łkam, coś mnie w ucho drapie, kąsa.
W ekran gapię się, chusteczką oko trę, nagle e-mail błysnął:
„Ja tu jestem, twoja zguba! oto wiersz twój utracony.
Wciśnij, głupku i niedojdo, w końcu ENTER.”

 

Edytowane przez infelia (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@infelia

Co za jazda! Między absurdem a egzystencją, między skarpetą a zranieniem :))

 

Czy to wiersz o myszy? A może o chłopaku, który został jak kurz pod tapczanem - niby niewidoczny, ale ciągle obecny.
Przegryza wiersze, zakłóca randki, zostawia puste oczodoły w zlewie i znika, zostawiając tylko maila.

Śmiech śmiechem, ale pod spodem, samotność, chaos, potrzeba bliskości i złość, że wszystko się rozlazło.

Zwariowany lament po związku, który biega po kątach.


Albo po prostu trzeba było kliknąć ENTER.

W sam raz na dobranoc, taka jazda bez trzymanki :)

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • niech żyje radość! i śmiech...i euforia... Droga Mleczna to Sezam pełen złotych skarbów dwa serduszka biją miarowo jak atomowe serce matki a pieśń zwycięstwa wypełnia usta igrców i rybałtów   stokrotki. niezapominajki.kaczeńce. wiosna jak tornado zieleni berło królewskie wzięła w swoje ręce Eureka ! zawolał Archimedes czy E=mc2:2 ? ulejmy bogom wina z pucharów w podzience za ten  wiosenny dar!
    • @Sylwester_Lasotaproszę bardzo:    Verse 4] * Want uit een vulkaan die was uitgeblust * Breekt zich toch het vuur weer baan * En op oude grond ziet men vaak het graan W ans pójść wulkan ten, gdzieś w nas, pójść, gdzie bluzg, * Brecht twych want, ujściem w wulkan pójść, gdzie las, * Gdzie w nas wzejdzie bluszcz, w świat, w szloch Twych ran * Heel wat hoger staan dan op rond * Het wit mint het zwart, zwakheid mint de kracht * Daglicht mint de nacht, mijn hart mint jouw hart * W grom ud twych wejść, wbrew życia łatwym grom, * Cel lat mogę dziś w stan zdać Twoich rąk * Lecz w świt wierz, choć czart go obraca w żart, i daj mi w twych grach *Życia rozdział zmiąć, by mój hart minut Twych był wart ... Want uit een vulkaan die was uitgeblust Breekt zich toch het vuur weer baan En op oude grond ziet men vaak het graan Valse en vu d'la canne, une valse lacustre Brecht gitan toque tes verbes d'une urbains banne: En anneau, le pouls gronde, en suite t'mène, quête le crâne  Laat me niet alleen Lat mych świetlny tlen  Laat me niet alleen Ląd mnie nie tka w sen Laat me niet alleen Ne me laisse pas Nie mnie w lesie spraw Ne me quitte pas  Nie kwituj w pół pas... ------------------------------
    • @Berenika97 Ja o przestrodze pamiętam stale Modlę się, przy mnie mój Anioł Stróż Pracuję ciężko, mozolnie, wytrwale i próżnych myśli ja nie mam już.   Dziękuję za piękny -pisany rymowanym wierszem- komentarz Bereniko. :)   Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński  
    • @viola arvensis Pani na D. - złem wciąż złakniona Lecz w Księgach piszą: nastąpi zwrot Panią na D. na koniec pokona Najsprawiedliwszy - Pan Bóg na J. Pozdrawiam serdecznie Violu! J. J. Zieleziński      
    • @Charismafilos – do rymu

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...