Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

W koszulce pirackiej i mycce z czaszką,
Pochylony nad balią z praniem,
Pianę wzbijałem ku niebu – chlup, chlup,
Wiosłem szarpałem ocean zbyt spokojny.

 

Wichry w koszulę łapałem na kiju,
Kurs obierałem – ahojj! – wołałem.
Ster trzymał mój język, nie ręce,
Żagiel inspiracją: tam, gdzie wiatr dmie!

 

Świat zmierzyłem bez lunety i bez map,
Z oceanem biłem się z tupotem i krzykiem.
Gwiazdom nie wierzyłem, bo mrugają okiem.
Ja wam dam, wy żartownisie, dranie!

 

Na Nilu mętnym, wezbranym i groźnym,
Szczerzyłem kły z krokodylem rozeźlonym.
Ocean zamarł, gdy dryfem szedłem – skarpetki prałem,
Rekin ludojad nad tonie morskie skoczył i zbladł.

 

Na prerii mustang czarny jak moje pięty,
Ogonem zamiótł mi pod nosem – szast!
Wierzgnął, kopytem zabębnił, z nozdrzy prychnął,
Oko puścił i w cwał – patataj, patataj!

 

Na safari gołymi przebierałem piętami – plac, plac!
Słoń zatrąbił, nie uciekłem, w miejscu trwałem.
W ucho dostał, ot tak – i odstąpił: papam, papam.
Został po nim tylko w piasku ślad i swąd.

 

Lew zaryczał – też nie pękłem, no nie ja!
W pierś bębniłem – bim, bam, bom – uciekł w dal.
Ciekawskiej żyrafie, mej postury chwata,
W oczy zaglądałem – z dumy aż pękałem.

 

A na kontynencie płaskim i gołym,
Jak cerata w domu na stole świątecznym,
I strusia na setkę przegoniłem – he, he!
Bo o medal z kartofla to był bieg.

 

Aż tu nagle: buch, trach, jęk – strachem zapachniało!
Coś zatrzęsło, coś tu pękło – to nie guma w gaciach...
Łup! okrętem zakręciło, bryzg mi wodą w oko,
Flagę z masztu zwiało i na tyłku cumowałem.

 

Po tsunami pranie w błocie legło,
Znikły skarby i trofea farbą plakatową malowane,
Z lampy Aladyna duch też nawiał – łotr i tchórz,
Kieł mamuta poszedł w proch, złoto Inków trafił szlag.

 

Matka w krzyk „Ola Boga!” – ścierą w plecy chlast!
Portki rózgą przetrzepała jak to dywan.
Aj, aj, aj, aj! chlip, chlip! to nie jaaaa...
Smark, smark, łeee – nawyki to z przedszkola.

 

Z domku, skrytym w kniejach dębu, ot kontrola lotów,
Słyszę łańcuch jak klekoce, rama trzeszczy.
Dzwonek – dzyń! błotnik – dryń! szprychy aż pękają.
Kłęby kurzu w dali widzę – nie, to nie Indianie.

 

To nie szeryf z gwiazdą pędzi na rumaku.
To nie szalik śwista (z klamrą...? e tam)
Ojciec w drodze z wywiadówki – coś mu śpieszno.
Aż mnie ucho swędzi, no to klapa, koniec pieśni...

 

Edytowane przez infelia (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @MIROSŁAW C. ...życie... i my Pozdrawiam 
    • po wszystkim   rozbita szklanka   talerz w kawałkach   nie wiadomo czy spadł przypadkiem   czy od dotyku który obudził ciało   stół pusty   tylko my   chcący tego samego   nie wracać   pamiętać   opuszki palców wiedzą   usta też  
    • @viola arvensis Violu, cały czas bardzo się staram (i zdaję sobię sprawę z moich niedociągnięć...). Czasami jednak odkładam pisanie wierszy na jakiś czas kiedy nie mam weny (lub jestem chory) i wtedy przez jakiś czas nie ma mnie na forum poezja.org lub na twojewiersze.pl ALE TO NIE ZNAK że zaprzestałem kompletnie. Piszę dalej, albo częściej - szukam natchnienia: czytam książki, idę na spacer, posłucham muzyki, pogram na instrumencie (wyłącznie hobbystycznie), pogram w grę i... Czasem wpada mi jakiś rytm do głowy, ale np. tylko jakaś tam środkowa zwrotka... Wtedy (dopóki nie dopnę z początkiem i końcem wiersza) chowam to do takiej szuflady=poczekalni i modlę się do Ducha Świętego o pomysł do głowy. Czasem mam go od razu na drugi dzień, a czasem muszę poczekać nieco dłużej - ale na bank wcześniej czy później przychodzi. :) Nie inaczej było z tym wierszem. Acha, no i oczywiście wersji finalnych jest jak zwykle parę lub kilka. Bywa i tak, że wiersz w ogóle nie publikuję, bo coś mnie w oczy w nim gryzie. ;) Violu, ja z kolei BARDZO, ale to BARDZO doceniam Twoją poezję (m.in te dwa tomiki Twoich wierszy, które mam od Ciebie z przepięknymi dedykacjami) i Twoje miłe słowa. Czekam z niecierpliwością na Twój trzeci tomik wierszy. Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński  
    • @wiedźma  groteska i czarny humor ;)))w jednym wydaniu .. bardzo.. bardzo . Można by odczytać oczywiście dosłownie:) Wtedy  byłoby o tym, że pl jest gryziony kawałek po kawału, obiektyw patrzy wszystko wkurza i hasło " uśmiechnij się!!! " rozwala.   Mogłyby być o społeczeństwie;) wtedy odczytać trzeba, że wygryzają nas kawałek po kawałku i rzucają hasło " uśmiechnij się !!! ".Media kłamią , a samo odliczenie jest do protestu , tak mi się to widzi.    Odczytuję to też o samym pisaniu. Tu wygryzamy  się kawałek po kawałku, do mięsa ...żeby napisać wiersz. Odwrócone radio = poezja nie jest logiczna.     Siostro dla mnie to absurd , czarny humor :) Tu się kłania Witkacy, może też i Mrożek. W dosłowności dom się rozpada , pies wygryza parkiet, w radiu same bzdury. Niepohamowany apetyt to, co codziennie zżeramy. Puenta jest taka, że to, co nas otacza jest szalone i trzeba się uśmiechnąć. To satyra na współczesność i konsumpcjonizm.   W moim wiedźmowskim odczycie " drewniane stawy" to kości przodków.  Pies to przewodnik, który gryzie, żeby obudzić . Zejście do głębi, czyli do podświadomości, dążenie do prawdy przez rozgryzanie.  Radio nadaje komunikaty, które trzeba odwrotnie odbierać . Cztery strony świata - tu dla mnie to rodzaj rytuału,  a słowa " uśmiechnij się!!!"  mogłoby być skierowane do nas, tu na portalu.        Taki trochę na spontanie odczyt;))  Podoba mi się to wygryzanie, bo jest w tym racja ;)  To co, tu wszystko łączy to właśnie " uśmiechnij się!!!". bo tak naprawdę nie jest istotne to, co boli, bez względu na wszystko inne zewnątrz, dla świata trzeba się uśmiechnąć, starając pozory, że wszystko jest w porządku. Ten wiersz ma moc dlatego, że jest prawdziwy. Można do niego włożyć swoje odczucia. Wypadłam z wprawy, po urlopie :)   

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Dziękuję Siostro  , cmok ;) haha fajnie, że jesteś ;) @Mel666 przyszedł mi także do glowy inny bardzo prosty odczyt .... powiem tak ... byle do urlopu ...
    • @.KOBIETA. Nie można piękniej, prawdziwiej i winniej-niewinniej

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      ślicznie piszecie.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...