Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

   Trochę jak Anakin Skywalker - zawsze w ruchu, jak określił go jednym równoważnikiem zdania jego mistrz Obi Wan (Ben) Kenobi. To porównanie jest jak najbardziej trafne. Także dlatego, że jako osoba przebudzona - a w następstwie tegoż postępująca ścieżką samoświadomości - mam, znów "trochę", z Jedi.

   Brzmi śmiesznie? Być może. Ale oprócz dbania o poziom umysłu i intelektualnych horyzontów przywiązuję stosowną miarę do rozwoju duchowego - albo energetycznego. To synonimy, co już wcześniej ajednokrotnie podkreśliłem. Do fizycznego również, na co składają się wiadome czynniki; nie nazywam ich tu więc. Mało tego: uważam, że każda osoba, dbająca o siebie samą w wyżej wymienionych przestrzeniach, jest częściowo jak Jedi. 

   No i pasja, a właściwie pasje. Pierwsza to pisanie, które byłoby jednak amożliwym zarówno bez czytania, jak i bez pozostawania w świadomym kontakcie z esencjalnymi sferami mojego ja: z umysłem i z duszą. Ale umysł zestagnowany, czyli będący w stagnacji albo bierny, nie jest sobą i jako taki byłby mało użyteczny. A użytecznym ma być: czyli myśleć. Zasadniczo austannie. Robiąc sobie wolne tylko wtedy, kiedy naprawdę potrzebuje odpocząć. Ma także obserwować i zachowywać spostrzeżenia.

   A dusza, ciało wewnętrzne? Owa istotowa iskra, cząstka jak mówią, Osobowego Wszechświata, ożywiająca każdy - czyli wszystkie - żywy organizm, żywą istotę: obojętnie czy w formie roślinnej, zwierzęcej czy ludzkiej. Ona też ma być żywą, procesować samą siebie w rozwoju. Czerpiąc energetyczną esencję z zainicjowanych przez organizm, który zamieszkuje, materialno-psychicznych doświadczeń.

   Przyglądam się sobie. Analizuję przeszłość, układam plan na teraźniejszość, bo przyszłość przecież nie istnieje, składając go z konkretnych posunięć, opartych - bazujących - na poszczególnych decyzjach. Dzielę codzienność na to, co potrzebne, aby postąpić naprzód. Aby odcinek swego rodzaju przestrzeni - umownie nazywanej dniem i umownie nazywanej czasem - nabrał w mojej własnej teraźniejszości osobistego znaczenia.

   Napisałem te słowa, obejrzawszy się za siebie. Niedawno, po raz kolejny.

   Pierwsze zamieszkanie za granicą, w UK, po przekroczeniu czterdziestego czwartego równoleżnika. Druga pięciolatka w Królestwie Niderlandów. Trzy wydane książki, z czego dwie własnym sumptem, od dwa tysiące dwudziestego roku. Czwarta i piąta w tym roku. I podróże: trzy do Egiptu oraz po jednej do Brazylii, Maroka, Rosji, Sri Lanki, Tunezji i ostatnio Tajlandii. Chwalę się? Przemawia przeze mnie egoizm? Jeśli tak, to ten pozytywnie zdrowo-obiektywny. Mam fałszywie wstydzić się wysiłku? Urzeczywistnienia planów i osiągnięć? Zamierzeń? 

   Nie. To obiektywizm.

   Mam pełną świadomość, że wiele osób osiągnęło znacznie wiecej. Zbudowały dom. Założyły szczęśliwe rodziny. Przeżyły tyle samo lat bardziej pomyślnie i bardziej owocnie. Zarabiają w dwa tygodnie tyle, ile ja przed dwa miesiące. Jak chociażby nasz pochodzący z Krakowa rodak, którego poznałem w Tajlandii, a który odwiedził ponad sto pięćdziesiąt krajów.

   Każdy odnosi sukcesy na swoją miarę, zgodnie z wykorzystywanymi możliwościami. Ale prawdą jest też i to, że umniejszanie własnych to fałsz i samoszkodzenie przez obniżanie poziomu - zasobu - osobistej energii. 

   Na ile jesteś? Osobą, którą chcesz być? 

 

   Wiedeń, 2. Lipca 2025

 

   

Edytowane przez Corleone 11 (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Corleone 11 Oczywiście, że należy wiedzieć swoje sukcesy i cieszyć się nimi. Jest tylko jedno " ale" z energetycznego punktu widzenia. Nie można całej zasługi przypisywać sobie. To stwarza nadmierne potencjały. A nadmierny potencjał zawsze dąży do równowagi. Dlatego też tak ważne by dzielić się swoimi osiągnięciami z kimkolwiek. Wdzięczność... Ale Ty to wiesz przecież, Tu to wszystko wiesz:-) Pozdrawiam Cię serdecznie

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

@Corleone 11 * widzieć 

                           * Ty

Ten mój pośpiech. 

Opublikowano (edytowane)

@Natuskaa

   Dzięki Ci tradycyjnie: za odwiedziny, przeczytanie, uznanie oraz komentarz. 

   Masz rację, stwierdzając inność owego >>"profilu" w szkole życia<<. Dodam stwierdzenie o różności energetycznych poziomów; na przykładowe sto osób każda będzie na innym. 

   Pozdrawiam Cię. Dobrej nocy. :))*

Edytowane przez Corleone 11 (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @wiedźma Tak, również tak uważam. Pustka jest po to, aby ją wypełniać. Pozdr. 
    • @Alicja_Wysocka   kolejna wersja :   przymus grawitacji ściąga cheruby na ziemię (poród)   wiosenne drobinki przeobrażone w rozwrzeszczane korony (pierwszy krzyk, koronowanie na człowieka)   miodny bursztyn wszechrzeczy  w ruchu (maź)   mieni się na niebie jak gołębie  w locie (pierwsze przejawy świadomości)   jak widok ze starej ruchomej  pocztówki - jak film- życie
    • @Alicja_Wysocka - tak, bo to przemiana.   skojarzenia: od natury do kultury, od niebios po świat miniony, od abstrakcji do konkretu.   obrazy kolejno: anioły-grawitacja, natura (ciała stałe), ruch (migotanie), kultura (pocztówka).   kolorystyka: złoto, srebro oraz biel.   korony jak zdobienia w kościele, twory konstytuujące się, powoli przybierające formy – trochę jak w akcie stworzenia. Jakby środowisko płynne, rozprysk formuje korony, potem gęstniejący bursztyn.   zmiana: ciała stałe, zamiana w ptaki. kto wie, jak wyglądają lecące gołębie?   ten migot powtarza się w ruchomych obrazach na pocztówce.   @Alicja_Wysocka   miejsca zmieniają się raczej w pionie- od niebios po światy podziemne   to może być metafora życia człowieka-   od cheruba (dziecka)-który nie pamięta co było wcześniej (może właśnie takie "przetasowanie" kształtów i konsystencji miało miejsce w niebie)   poprzez lot dusz- gołębi (dusze narodzonych dzieci lub starszych osób, które już  odeszły)   po wspomnienie o człowieku w widoku pocztówki   
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      To zaproś je na kawę, lub na herbatę "z prądem" niech pije smutna gawiedź Ty ciesz się dobrym zdrowiem.   I niczym się nie przejmuj Byle deszczykiem w życiu Słoneczna radość w końcu Wyjdzie jutro z ukrycia. :) Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński
    • @Alicja_Wysocka Przepiękny wierszyk - kołysanka. Przeczytałem mojemu Kotu i kazał przekazać: mrau = dobranoc po kociemu. :) Dobranoc Alu! Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...