7 minut temu, Sylwester_Lasota napisał(a):Wiesz Jacku, to był pogrzeb ostatniej mojej cioci. Żyła naprawdę długo. Sorry, ale w tym kontekście Twój komentarz wypadł nieco niestosownie, niestety, ale o tym nie mogłeś wiedzieć, więc nie ma o czym mówić.
Jeśli chodzi o pójście na łatwiznę, to ten tekst przyszedł mi ze sporym trudem. Męczyłem się z nim przez kilka dni. Może stąd też takie wrażenie... że taki wymęczny. Niemniej nieco mi przykro, że w Twoim odbiorze wyszła mi kiczowata tandeta. No cóż nie zawsze się uda.
Dzięki za wizytę i czytanie.
Pozdrawiam.
No tak - zapomniałem. Dziś z dalszą rodziną widzimy się z okazji ślubu (rzadziej) ale na pogrzebach obowiązkowo się spotykamy - nie domyśliłem się.
Załączam wyrazy współczucia
(ale jak obserwuję grono 80+ to nie wiem co myśleć- czy tam nie jest lepiej?)