Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Ryknęły syreny czerwonym świtem.

Ruszyły maszyny parowe,

by tłum je zasilił, krocząc za mitem,

który spętał im ręce i głowę.

 

Regułą dla twardych i tępych ludzi:

w gardziel zawartość wsyp worka

i zapamiętaj, jak tylko się zbudzisz,

że 'guzik - korbka'. 'Guzik i korbka' !

 

Nie wie biedota, że darmo się trudzi,

bo nie uchylił nikt prawdy rąbka,

że póki maszyn ktoś nie wystudzi,

to 'guzik - korbka', to 'guzik - korbka'.

 

Na to się zjawił czerwony książę,

Co rzekł - a brodę miał na trzy cale -

Problem 'guzika - korbki' rozwiążę,

bo stołki z bibliotek ja gniotę stale.

 

Pogładził brodę, rozwiązał w minutę,

lecz wątpliwości pominął mniejsze.

W mózgi idee zaszczepił zatrute,

a 'precz z guzik-korbką' istotniejsze.

 

Porządek obalił siłą formuły,

lecz zdążył gniew ludu obudzić.

Głodne maszyny już nic nie wypluły,

bo nikt: 'guzik - korbka' i 'korbka - guzik'.

 

Po pewnym czasie lud głodny, wyklęty

rżnął łbem proroka w bruk ulic.

Miast syren zaryczał: Niech będzie przeklęty!

Uwolnić korbkę! Przywrócić guzik!

 

I zjawił się znikąd błękitny mędrzec,

co rzekł - a całkiem był łysy -

choć problem 'guzika - korbki' się piętrzy,

ty kręć, ty wciśnij - ja będę liczyć.

 

Po pewnym czasie lud syty, leniwy,

marszem wygniatał bruk ulic,

rycząc znudzony : Niech będzie przeklęty!

On niechaj kręci - my będziem liczyć !

 

Oto jak błędnym nas kołem historia

mirażem dostatku wciąż łudzi.

W tle mruga przecież lampka kontrolna -

'Guzik i korbka' ! 'Korbka i guzik' !

 

Czy znajdzie się jakiś złoty diagnosta,

wyzwoli od udręk gnuśnych ?

Jest, jest mechanizm ! Metoda prosta -

wpierw pokręć korbką i wciśnij guzik.

 

 

YouTube - wersja dla leniuchów (udźwiękowiona)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Dziękuję, to właśnie we mnie jest... i tego się nie wstydzę. A jeśli dostrzeżesz, że tuż obok Boga jest kobieta i dziecko, dodam, ze uważam że Bóg jest Nią-Nim, a my jego ukochanymi dziećmi, nie porzuconymi, ale podrzuconymi do ziemskiego raju, a miłość jest KOBIETĄ.   Pozdrawiam :-)
    • @Annna2 – język to tajemnicza rzecz; oryginalna wersja urzekająca; a to moje odczucie:   Łąki zieleń, kwiat torfowisk – co wypadło z kalendarza – słoneczniki to widziały, chaber z modrym niebem społem. W gniazdkach ptaszęta śpiewały, zające mgły rozganiały...   Ich obraz w serce się wraża i są w nim jak iskry słonka
    • @LessLove Piękne - jak modlitwa szczęśliwego człowieka. Z apetytem na życie i cichą zgodą na jego przemijanie. Wdzięczność za to, co jest - i za to, co dopiero przyjdzie. Pozdrawiam serdecznie :)
    • @Bożena Tatara - PaszkoDziękuje Bożenko.  Nie dramatyczna - bardziej tęskna.  A dzisiaj taki piękny dzień w Gdyni. Ciepło, słonecznie, spokojnie, bezboleśnie i prze otwarte okno balkonowe, wleciała mi taka myśl - więc wzięłam jak swoją,    pozdrawiam serdecznie :)
    • Panie, Czy  grzeszę, gdy Ciebie pożądam Ciebie-lasu, ciebie-nieba i rzeki Wiosny - kobiety, nadziei i jesieni Radości zachwytu naszym owocem   Każdy oddech zachwyca się Tobą Z ufnością umieram nocą i rodzę się rano Marzę i trudzę się, nad tym co się rozpadnie Kocham owoce trudu i miłości A Ty, co dzień, na nowo malujesz Pędzlem stawiasz chmury i piegi na nosach Uczysz ptaki pieśni, a strumienie szumieć Serce mi oddajesz, gdy mojego nie starcza Dajesz pożądanie i spełnienie w porę Nie przestajesz słuchać, kiedy mówię: pragnę A pewność, kiedy obiecuję, że uczynię, wezmę Panie, czy Ty nie grzeszysz tą miłością do mnie?   Panie, Twojej cnoty i mojego grzechu, narodzin światów i wszystkich oddechów, Który Wszystkim Jesteś, poza mną i we mnie Zachwycam się Tobą do utraty tchu Z grzechem próby rozumienia 24h   Spowiadam się w Tobie, że się zakochałem I nie obiecuję poprawy   Bez lęku i wstydu, bez poczucia winy,  Z  pychą i z dumą właściciela. Jestem... jak Ty? Zakochałem się do nieprzytomności, do krańców niebytu W tym czego dotykam i w tym, czego nie dosięgnę Nadaję światu imiona, tworzę fatamorgany Macham ramionami, kijem rzeźbię w wodzie   Ciebie i siebie sobie przypominam Przed majestatem gór i oceanów, Przed bezbronnością dzieci i kwiatów Pod miriadami płonących gwiazd, które sycisz Przed wszystkim, co ledwie echem Twojej woli. Klękam i kocham, jak potrafię, a jeszcze nie umiem Chciałbym więcej, mądrzej, piękniej… jak Ty?   Tak niedawno przebiłem skorupkę, Tak niedługo wrócę, tylko się nacieszę, Nie do syta przecież, jak człowiek Cudem, na który chciałbym zasługiwać W pragnieniach, które sam próbuję spełniać, W przyrzeczeniach, które łamię za łatwo   Cudem jest świat, który nam dałeś, bo przemija. Panie, nie chcę do raju.  Ja chcę w nim pozostać.  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...