Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

o matuś tak jest spójnie
a wokół nie ma wrogów
mamusiu - ach dziękuję
bom śliczna jak za tobą

ty przecież już odrosty
przenosisz tu i ówdzie;
a ja w pełnej świeżości
zielona jestem równiej

szeroka w dół, a gęsta
jakbyś z rączki malarki
o mych z kolei piętrach
uszyła pędki wszystkie

mamusiu czy się smucisz
gdy mą radością tryskam
w teraźniejszości zrzucić
jakbym z liściastych, igły

Opublikowano

Znowu na nią czekałam a przecież nie jestem już mała ....I przyszła  taka dorodna a ja z tą bombką w dłoni... I nie wiem czy ona głodna ....czy jeszcze chwilę poczeka zanim jej miejsce umoszczę...bo nie wiem przyszła mi pomóc czy tak zawstydzić  potrosze.......

Opublikowano

@Sylwester_Lasota dziękuję i.. oczywiście, że jest o suwerennej, ale jakże godnej pożałowania bo, za młodej oraz jakże ślicznej to jednak (w stosunku do starszych) bardzo niedoświadczonej dorastającej - rzucającej igłami na prawo i na lewo, aż do golasa.. :-/

@Bożena De-Tre   dziękuję - patrz też odp. u Sylwestra (albo w ten dzień..)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

To ja odpowiem jeszcze raz:

 

O, cho-in-ka!

 

Tak, dostrzegam metaforyyczny sens tekstu, bo właściwie narzuca się on pierwszy, a bardziej metaforyczna wydaje się właśnie ta jodełka, która sprowokowała mnie do takiego, a nie innego wpisu :)...

 

Pozdrawiam :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Wśród starych murów, pomiędzy betonowymi słupami zarośniętymi trawą gdzie nikt już nie przechodzi zatrzymałem się ledwo oddech łapiąc, słaby, spoglądając w przyszłość przed czarną metalową bramą; wyniesiona nad gwiazdy, na powłokę wszechświata, na białym kostkowanym marmurze, ustawiła się przede mną. Wykonałem więc kroków kilka, by stawiając nago stopę wśród ubranych w biel, przechadzać się, godność moją w uznaniu dzierżąc.   Berło w lewej mojej dłoni, korona w prawej, ja klucze uczyniłem ja klucze rozdać mogę według mojego uznania; ślusarzem życia i śmierci będąc, zasiadającym na tronie wieczności, wśród pięciu świateł jaśniejąc, ich światłu nadaję blask.   Nie możesz tej podróży ze mną przejść, nie możesz jej zacząć, bowiem powrót był drogą krzyżową, a ukojenie - śmiercią konającego.   Judasz zginął.      
    • Cóż, trampolina wygodnych trampek. Trzeba, bo wypada, uczcić przedwiosenną wiosnę. Znowu coś wpadło na ścianę lub mur. Made in Warsaw (Polska).    Warszawa – Stegny, 04.04.2025r.
    • duże ciężary człowiek nosi ale żaden z nich nie ciąży tak jak smutek łzy czy  rozstanie   duże ciężary człowiek dźwiga ale one są niczym do tego co za czarnymi drzwiami czyha by je otworzył
    • Śnie niespokojny, do łoża wgnieciony W tej rzeczywistości z koszmaru Zdradliwe myśli kuszą swym owocem W oddali słyszę śpiew syren Z nadzieją ku nim podążam   Uwięziony w tym szkaradnym umyśle Węże pełzają do środka mózgu Zaczynam miotać się bezmyślnie Czarna śmierć się rozprzestrzenia   Piekielne tortury, psychika powieszona na sznurze Grawitacja ciągnie w dół, wprost do mojego rdzenia W czeluściach serca słyszę nadchodzącą burze Widzę bestie, z uśmiechem wyłaniają się z cienia   Jak Prometeuszowi wyjadają mi wątrobę Kara za egzystencję, za brak cierpienia Nie ma ratunku, nikt po mnie nie przyjdzie Sól w moich ranach się nie rozpuści
    • Upał znów zalał nasze czyste ulice. Upamiętniam więc wszystkie potknięcia i Uparcie rozgrzebuje na nowo swój Upadek.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...