Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

piątek był o wiele większy niż zapowiadano
za miastem niektóre budynki do dzisiaj pękają
w szwach mimo że szyte na miarę niepojętą

tłum gęstniał ale ściskało raczej odśrodkowo
z przejęcia nie trafiłem pocałunkiem w stopy
nietrudno przechwycić tyle emocji stojąc razem

w kolejce
u krzyża

odetchnąłem wiedząc że znów jak co roku
organami przemyje serca nieboskłonne
do posłuchań i do mądrych przemilczeń

Opublikowano

Witam wszystkich po przerwie i zapraszam do komentowania.

Ostatnio rzadko tu bywam, więc zaniedbałem wielu Autorów. Postaram się wkrótce poprawić. // 51

Opublikowano

Witam!
Klimat wiersza, styl... to jest to, do czego nas przyzwyczaiłeś ;-) Obraz wyraźny, zbity z dwóch połówek, które raz starają się trzymać ze sobą, raz uciekają od siebie, odpychają się jak te same bieguny magnesów... Trochę mistycyzmu, trochę "podmiejskości", trochę... Świetnie i tyle ;-)
POZDRAWIAM!

Opublikowano
Iza Podziękowania ogromne za wyczucie tego, co chciałem, żeby Czytelnik wyczuł. No i bardzo mi miło, że trafił tak celnie. I postaram się, żeby od dzisiaj było bardziej swojo. P.S. Pamiętam o Wysockim.

v. f. Przyczyny obiektywne rozumiem jak najbardziej. Mimo to cieszę się, że formę przyjąłeś.

Julia V. Jak przyjemnie wrócić, wiedząc że oczekiwano. Dzięki wielkie.

Pansy Żebyś wiedziała, jak ja lubię wracać. Zwłaszcza gdy jestem tak miło witany. Super, że i Tobie się spodobał.

samo zło Rodzicielka pewnie przełożyłaby przez kolano... ;) Witam Cię i dziękuję za komentarz, bodajże Twój pierwszy u mnie.

Klaudiusz Zatem ja z jednej i drugiej strony dziękuję. Tytuł jest, jaki jest. Co zrobić! ;)

Michał Z. Widzę, wczytałeś się solidnie. Cieszę się, że skłonił do zagłębień i refleksji. Cenię Twoje zdanie. Dzięki.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • nieomal poczułem to wykluwanie, ale przyszło porównanie, ziemia się podobnie wykluwa, pęka kontynent, ciekawe co to będzie? :))
    • trochę tajemnicze wersy można nazwać grypsem poetycznym, dla nielicznych, którym zazdroszczę bo nie cierpię niewiedzy :))
    • @Alicja_WysockaTe głowy to ciekawe instrumenty wiemy, że współdziałają z podświadomością, gdyby działały jeszcze z nadświadomością, to odpowiedzi zadowoliłyby naszą ciekawość i wrażliwość :), a wszystko dzięki kawie???:))) @NatuskaaZadajesz pytanie, które nie potrzebuje odpowiedzi albo się proszą o nie. Najlepszymi są te sprzeczne odpowiedzi, stawiasz na górnolotność i wpływ, na przeciw stanąć może rozsądek tłumiący, czyli np. niemożliwość wzlotu albo upadek jako rodzaj bierności. Wolę jednak podobnie, wpływać, niż biernie opływać ten stan rzeczy obok :)) Dziękuję za zainteresowanie bo daje mi to sygnał do dalszych eksperymentów poezyjnie filozoficznych :))
    • – Hej, słyszysz to? W korytarzu – mówi nerwowym szeptem. – Tak… To musiało wrócić… – Musimy się stąd wydostać, tylko trzeba znaleźć cichy sposób…   Wspomniany rytmiczny stukot wydaje być się szybszy i głośniejszy — Musi być zniecierpliwione…   – Wiem! Rzucę butelką, ono zainteresuje się nią, a my wybiegniemy z domu – niepewnie stwierdza. – Nie wydaje mi się, że damy tak radę… To jest o wiele silniejsze od nas… A wiesz, co się stanie, jak nas złapie, prawda? – Masz racje, z pewnością będzie chciało to zrobić… Jakiś inny pomysł? – Myślę, że musimy wyjść przez okno. Jest to najbezpieczniejsza rzecz, jaką możemy zrobić. – Tak, to jest to. Dobrze, że pod nim jest dach. Będzie mniejsza szansa, że spadniemy…   Lekko skradają się do parapetu i uchylają szybę. Stukot gasi się. Teraz słychać tylko tykanie zegara. W korytarzu rozbrzmiewa ledwo zauważalny głos: „Już czas” Wyłącza się tam światło.   – Cholera! Trzeba uciekać! – Dziewczyna wyskakuje przez okno na kafelkowy daszek. – Poczekaj na mnie! – Próbuje wdrapać na podokiennik, jednak nie potrafi.   Rozlega się dźwięk otwieranych drzwi. Przez kilka sekund jest cicho — jakby każdy oczekiwał, aż to nadejdzie. Nagle histeryczny krzyk chłopca, który łączy się z płaczem przyćmiewa wszystko. Nasila się i nasila i… Zmienia się na śmiech. Jego śmiech. Dziewka zeskakuje i biegnie, ratując życie.
    • @Poezja to życie, dziękuję :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...