Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Chciałabym, aby wróciła mi ochota
na sen; jutro ukwiecone łzami
niespokojnych gwiazd, zakochane
doszczętnie w tęsknocie.

Szept tłumu zagłusza
moje pragnienie, żeby odnalazł się
ostatni człowiek.
Zatrzasnęłam za sobą powiekę,
porównałam ciszę
do tej odbitej w zwierciadle wieczoru.

Spaceruję brzegiem serca,
szukam pociechy, która uśmierzy
zaprzepaszczoną godzinę -
byłeś do bólu bliski niebu,
tak daleki niepoczętej ziemi.

Wciąż bije w środku źródło myśli,
wspomnień tak znajomych
samotności; odnajduję kryształ,
wykradziony księżycowi,
gdy ten szukał wyjścia ewakuacyjnego.

Usiłuję dostrzec w Twoim oku
krztynę rozkoszy,
aby spojrzenie przywłaszczyło
sobie mój lęk, niemą spowiedź.

Łzy unoszą się na powierzchni
wszechświata. Ból, choć oswojony,
wciąż nuci tę samą balladę,
dla jakiej nie sposób
wyzbyć się uśmiechu od łzy do łzy,
porzucić szczęście przerwane
w połowie niby linia życia.

  • 3 miesiące temu...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Łukasz Wiesław Jasiński Szanowny Panie Łukaszu, niestety się z Panem nie zgodzę. Zaimek “się” musi znajdować się obok czasownika tylko, gdy występuje po czasowniku. Jeśli chodzi o szyk tego zdania, to jak najbardziej jest ono poprawne. Przytaczam również Panu część wypowiedzi z Poradni PWN “Czasami się w pozycji przedczasownikowej może być oddzielone od czasownika innym wyrazem lub wyrazami, por. np. Nie mógł się sam tak długo ukrywać.”   Tak więc w tym przypadku “się” oddzielone okolicznikiem miejsca jest poprawne.  Pozdrawiam :)
    • @Waldemar_Talar_Talar dzięki serdeczne

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
    • @Whisper of loves rain    Wiersz maluje przytulną koegzystencję w mansardzie, wśród dachów lubelskich kamienic pokrytych puszystym śniegiem.   Miało to specyficzny koloryt- przypominający emigrację w Paryżu albo stan wojenny.   Pełne uroku miejsce, poświęcenie sztuce, a przede wszystkim młodość i miłość unieważniały fakt trudnego życia (na stole tylko herbata i chleb). Dla peela były to najlepsze chwile.   Ostatnia część tekstu jest konstatacją, że wszystko można utracić, poza "chwilą" bliskości. Nawet jeśli nie ma już człowieka z którym dzieliło się ten wspólny świat.   Końcowe stwierdzenie, stanowi piękną puentę. Zostało napisane na przekór bezlitosnej rzeczywistości...
    • @Mel666 W tym wszystkim zastanawia jedno. Czemu tak się dzieje? Czemu jeden zginie od ugryzienia mrówki, a drugi żyje sto lat. No i ta bezsensowność, która aż krzyczy w Twoim wierszu. Może to po to, by komuś było łatwiej, albo by zrobić miejsce drugiej mrówce. Nie wiem. Ale to pytanie pewno zostaje na długo w człowieku. Pozdrawiam. 
    • Dzięki. Pozdrawiam. 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...