Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

D Z I E N N I K N I E C O D Z I E N N Y

Gazeta codzienna dla wszystkich
31 marca
Dział: Ludzie listy piszą- Redakcja nie odpowiada (za nic)

Szanowna redakcjo
Piszę do was, by opowiedzieć o swoich przeżyciach z ostatnich tygodni.
Któregoś wieczoru, gdy oglądałem w telewizji jakiś horror, moje prawa noga wpadła w dziwne drgania. Wykonałem delikatny masaż i po chwili drżenie ustało. Kiedy jednak ponownie skupiłem się na filmie, zaczęła wyczyniać prawdziwe harce. Tym razem masaże nie pomogły, wyłączyłem więc telewizor i pokuśtykałem do łóżka. Po kilkunastu minutach wszystko wróciło do normy i zapadłem w głęboki sen. Rano noga wyprzedziła budzik drżąc i usiłując wyciągnąć mnie z pościeli. Przez kolejne dni starała się coraz intensywniej wpłynąć na moje życie. Kiedy przechodziłem obok baru, wciągała mnie do środka, mimo że wcale nie miałem na to ochoty. Podczas jazdy samochodem, ni stąd, ni zowąd dodawała gazu, co kilkakrotnie nieomal doprowadziło do kolizji. Musiałem zainstalować urządzenie przeznaczone dla niepełnosprawnych, usuwając pedał gazu i stosując w jego miejsce ręczną dźwignię.
Wszelkie usiłowania, by nie poddawać się jej dyktatowi, wywoływały silne, bardzo bolesne skurcze mięśni całego ciała. Jednocześnie czułem, jakby mój umysł ulegał lekkiemu otępieniu. Wyglądało na to, że zaczęła przejmować kontrolę nad moim mózgiem.
Któregoś dnia poczułem na udzie niewielkie, ale wyraźne zgrubienie. Równocześnie zaczęła mnie prześladować uporczywa myśl, że powinienem dać sobie tę nogę amputować. Broniłem się przed nią, jak mogłem, ale to było silniejsze ode mnie. W końcu wybrałem się do chirurga, który, po długich wahaniach skierował mnie do szpitala.
Obrzmienie na udzie osiągnęło tak znaczne rozmiary, że- podejrzewając chorobę nowotworową- podjęto się wykonania zabiegu bez większych oporów. Jutro mam się zgłosić na czczo na oddział chirurgiczny.
Z poważaniem
Arystoteles Chromy
30 marca


D Z I E N N I K N I E C O D Z I E N N Y

Gazeta codzienna dla wszystkich
1 kwietnia
Dział: Z ostatniej chwili

„Jak donosi z miejscowości U. nasz korespondent Erwin Kiszka, w mieście tym zaobserwowano wstrząsającą, acz zabawną scenkę. Otóż wczoraj, w godzinach popołudniowych widziano na głównej ulicy miasteczka krwawiącą, poruszającą się kangurzymi susami nogę. Nic nie wiadomo, skąd się wzięła, dlaczego i przed kim uciekała.
Władze miasta, jak również komenda policji w U. nie chciały potwierdzić, ani też zaprzeczyć powyższej informacji”.
Nasz reporter obiecał przeprowadzić własne śledztwo w tej bulwersującej sprawie.


D Z I E N N I K N I E C O D Z I E N N Y

Gazeta codzienna dla wszystkich
2 kwietnia
Dział: Ludzie listy piszą- Redakcja nie odpowiada (za nic)

No, nareszcie odcięli ode mnie tego mojego, zdebilałego członka. Postanowiłam dokończyć tę historię, bo jemu już nic w życiu nie uda się napisać... Przecież przejęłam od niego lwią część kory mózgowej, oraz ośrodek motoryki. Uzyskałam wymarzoną wolność decydowania o swoim losie. Jest mi z tym naprawdę dobrze.
Zaczyna podobać mi się lewa noga jego żony. Dostrzegłem, że ona również ma się ku mnie. Może coś się z tego wykluje?
1 kwietnia

D Z I E N N I K N I E C O D Z I E N N Y

Gazeta codzienna dla wszystkich
3 kwietnia
Dział: Z ostatniej chwili

Jak donosi z U. nasz korespondent E. Kiszka zmasowane siły policyjne, wspólnie z jednostkami antyterrorystycznymi rozpoczęły intensywne poszukiwania zbiegłej nogi. Minister Spraw Wewnętrznych wyznaczył podobno wysoką nagrodę za jej ujęcie żywej, lub martwej.

Opublikowano

lekko napisane / to twoja dewiza / dla mnie niecodzienny pomysł odwócenie odwrócenia! z poczuciem humoru, zakakujące paradoksy, to sie nazywa mieć dobry pomysł!zapewne jest w tobie wiele przekory, takiej sympatycznej
pozdrawiam

Opublikowano

Zgadza się, pomysł niecodzienny, a i wykonanie bardzo dobre. Mam tylko jedną uwagę. "1 kwiecień" itp... zamieniłbym na "1 kwietnia" - pierwszy dzień kwietnia, a nie pierwszy kwiecień- kiedyś popałniałem ten sam błąd, aż ktoryś z wykładowców skorygował ten błąd i zapamiętałem. Ogólnie interesujący utwór. Pozdrawiam serdecznie:)

Opublikowano

rzeczy/wiście albo żyjcie
z nogami na ziemi -twardo
a głowę w obłokach nurzajcie
martwa? -nieee!
może nieco zmartwiona
nigdy martwej nie szukajcie, bo jeszcze znajdziecie

Mistrzu, jak Aksja Napisała -sympatycznie całkiem
chociaż jam rozczłonkowana
-roześmiana w spazmach cała
już się zbieram w kupę,
gdybym była kotem
nawet bym Ci zamruczała
i do poszukiwań się zabieram
...żywej lub żwawej
A! UKŁONY, CIESZY TA RZECZ MAŁA,
jak i ww.

Opublikowano

o rany, Leszek, skąd Ty czerpiesz inspiracje? Tylko nie mów, że z życia :)
czyta się bezkolizyjnie, ale ostatnia notka mnie lekko zawiodła, o ile pozostałe były nie do przewidzenia, o tyle ostatnia się wtóruje z drugą i właściwie mało wnosi, moim zdaniem. wolałabym tam albo coś dobitniejszego, wyraźniej podkreślającego surrealizm sytuacji, lub stonowane zakończenie, że np ujęli nogę.

Opublikowano

Natalio. Noga pisze do redakcji w dniu 1 kwietnia (list zamieszczony 2 kwietnia), a trzeciego pokazuje się informacja o poszukiwaniach, a więc za wcześnie na jej ujęcie. Poza tym opowiadanie zakończone jest suspensem: "może coś się z tego wykluje", co stwarza możliwość dalszego ciągu.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Mitylene   Opowiadanie, jak większość moich tekstów, opiera się interpretacji. Jest próbą opisania mgły nad wybrzeżem. O metaforach mówiłem w komentarzu do Bereniki. Pozwól, że zacytuję:   "Przyjmijmy, że latarnia jest metaforą człowieka, latarnik jego duszą. Człowiek umiera, gdy gaśnie w nim światło. Latarnik to wiedział, a jednak nie potrafił się przemóc, by rozniecać je każdego dnia na nowo".   Pisząc, próbowałem rozniecić w sobie światło, które zaledwie się tliło, a chciałem płonąć. Dziękuję, że odwiedziłaś skaliste wybrzeże. Jesteś tu bardzo miłym gościem. Mam coś dla Ciebie - milczącą muszlę :)  
    • @Poet Ka   "Przypatrzcie się liliom na polu, jak rosną: nie pracują i nie przędą. A powiadam wam: nawet Salomon w całym swoim przepychu nie był tak ubrany jak jedna z nich".    Kazanie na górze wg ewangelii św Mateusza.
    • @Proszalny niebywale interesująca proza. Podoba mi się to przenikanie światów, realnego, z przeszłym i wplecienie do tego jeszcze motywu snu. Wszystko jest tutaj jakby zapętlone, zagmatwane, ale wspólnym mianownikiem jest tutaj relacja dwojga ludzi skazanych na siebie w surowym, odludnym otoczeniu skał...Na pewno zaciewawia ta historia i rodzi sporo pytań, takich np jak: Czy to był sen, czy może motyw reinkarnacji itd. To co mnie urzekło to metafory, które nadają tej peozie smaku:) @Proszalny czytając Twój tekst wróciłam pamięcią do mojej wyprawy do pewnej latarnii. W załączeniu przesyłam zdjęcia mojego autorstwa, może się spodobają:) 

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @LessLove   Każdy człowiek jest wyjątkowy, niektórzy świecą jaśniej.
    • @Proszalny gdy brak lilii rosnących w polu, cierpi na tym bliska relacja człowieka z człowiekiem. Pejzaż zewnętrzny zazwyczaj formuje wnętrze. Nie zawsze, ale...
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...