Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Ładnie wyszło, a ta walka z wiatrakami i poczucie, że szczęście ma się za sobą, a może w ogóle go nie było i raczej nie będzie są dołujące. Wielu ma nadzieję, że wiosną coś się zmieni, a nawet powstała dawno temu piosenka: "Niech no tylko zakwitną jabłonie". w sztuce pod tym samym tytułem, wystawianej przez warszawski teatr Ateneum w moim sąsiedztwie. Polecam i pozdrawiam.

Opublikowano

@Wiesław J.K. oj faktycznie litróweczki, które bardzo lubię .

tzn. literóweczki :)))

Bardzo dziękuję za odwiedziny! Proszę nie uciekać! Jeden "bąd" mniej - nie oznacza, że jest już dobrze :))).  Pozdrawiam z uśmiechem.

@jan_komułzykant bardzo dziękuję za miły komentarz! :)

Myślę, że piosenka zostałaby wygwizdana przez młodzież, która teraz ma inne priorytety...

Ale...z ciekawości pokażę ją mojemu osiemnastolatkowi, który wyraźnym znudzeniem powtarza właśnie materiał z polskiego (zwłaszcza romantyzm) do matury :)))

Pozdrawiam!

@Marek.zak1to prawda...w życiu trzeba iść na kompromis. To ono pisze za nas scenariusze. Szczęście to sprawa względna, indywidualna... Trzeba polubić życie takim, jakie ono jest. To podejście pomoże uzyskać przysłowiowy spokój i szczęście.

Pozdrawiam i dziękuję za słówko pod tekstem :)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

@Gizel-laW zasadzie nie zwracam uwagi na literóweczki, tak jakoś dzisiaj mnie naszło (Leszczym świadkiem). Skądże takie przypuszczenie, że mam zamiar uciekać, ależ nie, zostanę i będę łowić literówy. hahahahaha
Pozdrawiam serdecznie! :-)

  • 1 miesiąc temu...
  • 1 miesiąc temu...
  • 3 tygodnie później...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @APM A mi się trochę skojarzył z tytułem "Buszujący w zbożu". Być może nawet pobrzmiewa w nim to samo pragnienie ocalenia dziecięcego, ufnego, nieskomplikowanego podejścia do życia, z pogranicza bajki (druga zwrotka) przed zagubieniem przed przytłaczającym światem doświadczeń i zjawisk. Franciszkański duch tekstu może być w tym pomocny.  
    • @Florian Konrad Trochę czytałem Twoich wierszy przez ostatnie lata (tu i w jeszcze innym miejscu) i raczej nie jest to coś, co do mnie trafia, bo zwykle masz kłopot z temperowaniem patosu. Ten też ma takie elementy, ale jakoś lepiej płynie.
    • @tie-break hollow man Schrödingera... padłem. Tak, tak... Dużo, dużo więcej się widzi - wizualnie i mentalnie gdy się tak jeździ po mieście. @tie-break Jestem po pierwszym czytaniu Twojego miejskiego wiersza - pięknie płynie. Poczytam jeszcze.
    • Biegam po mieście, wynajdując ślady, które tylko zmyśliłam akurat na tej ulicy, na tej stacji metra. Z plakatów, ulotek – prosto na ziemię osypują się uśmiechy. To mogłam być ja, ale mnie nie było akurat w tym pasażu, w bezwstydzie tej bramy.   Vege-bar kusi zdjęciami grillowanej cukinii, marchewki, szparagów; może zostawiłeś na szybie kolor szalika (nawet nie wiem, jaki), albo pod stolikiem skrzypienie butów. Głód ułapił za szyję w samym centrum.    Śnieg osiada bezgłośnie na nagich ramionach modelek z reklamy bielizny dla czarnych kocic. Przyciągają wzrok, gdy stoisz w korku. Ciepło wdrapuje się na szyję na całą długość spojrzenia, choć wilgotne popołudnie już uspokaja puls. Zaciąga wertikale w oknach biurowców. Gdzieś na wysokich piętrach - wyobrażam sobie kroki, do których chłodnego rytmu wiele dni temu dostroiłam każdą frazę.   Teraz słowa jeżdżą windami od nieba do piekła.   Z przejść podziemnych wychodzą w stygnącą mżawkę koślawi bohaterowie bajek, odlepieni od wyklejanki niedbałego przedszkolaka. Wmieszana w ich zagubienie, odwracam głowę jeszcze na kilka sekund. Czy to właśnie twój klakson, twój zgubiony portfel?   Odchodzę od miejsc wspólnych, lecz nigdy nie-naszych, kiedy pierwsze sodówki ostrożnie rozkładają wzdłuż chodników chybotliwe stragany, a wiatr wyprowadza cienie na spacer po Alejach. Od bieli w oczach coraz ciemniej. Zanurzona w ulicznym bezkresie, pachnę wszystkimi miastami, które znasz.  
    • @hollow man 

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      To niezwykłe uczucie, bycia równolegle w centrum i obok, spokojnego dystansu, gdy nigdzie po nic nie musisz się zatrzymywać, a zarazem uczestnictwa, jesteś częścią tego strumienia i jednocześnie nie jesteś (jak hollow man Schrödingera ;) ) Przypomniał mi się mój stary wiersz o mieście, może go wrzucę ;)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...