Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Tu tak naprawdę nie ma konfliktu, a jedynie rozbieżność priorytetów. Sam jestem zwolennikiem rymów i ogólnie "systemu", bo zwyczajnie w tym odnajduję frajdę. Sam, kiedy zaczynałem, nie liczyłem za bardzo głosek, pisałem jak mi w uchu brzmiało. Nie korzystałem też z interpunkcji. Z czasem jednak taka forma przestała mi wystarczać i przynosić satysfakcję.

Co do wierszy nierymowanych natomiast - sam nie piszę, bo nie potrafię. Mam wrażenie, że pod tym względem jestem jakiś niedorozwinięty i bez rymów nie byłbym wstanie stworzyć choćby ćwierć wiersza. Natomiast niedawno dołączyła do nas tutaj moja dobra znajoma, która pisuje wiersze wolne. Niejednokrotnie miałem przyjemność obserwować proces ich narodzin i uwierz mi, to bywa naprawdę mozolna praca - mimo braku ścisłych reguł. Lepienie wiersza bez rymów również może być fascynujące. No, ale są wiersze wolne i Wiersze Wolne ;>

O nie, nie sprowokujesz mnie w ten sposób :P Dwie pierwsze strofy to opis sytuacji, trzecia - to puenta. Wszystkie są powiązane ze sobą i potrzebne ;>

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

To nie jest najlepszy zabieg. Jeśli przyjmujesz jakiś konkretny rytm i schemat to się go po prostu trzymaj. Istotne jest to, żeby rzeczy czynić takimi jakimi mają się wydawać. Jeśli natomiast sam siebie podważasz to już jest nie fajne. Oczywiście to tylko moje osobiste zdanie, ale zachęcam do szlifowania utworów.

 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Polubienia nie są ważne,  Ty mnie polubisz, to i ja Cię polubię. I co masz z tych polubień, kupisz coś za nie? Już to zauważyłam, nie wstawię Ci serduszka, próżno czekać, że przyjdziesz i zostawisz ślad pod moim wierszem. To obłudnie nie uważasz?

Dawno temu na tym portalu stawiano minusy lub plusy, To dopiero była jazda.

Jeden minus niwelował plusa. Zazdrośnicy dla równowagi stawiali minusy.

Śmieszne co nie?

Wiersz można było wstawiać co sześć dni. To nie było złe, był czas na przemyślenia, na dopracowanie swojego wiersza na merytoryczne komentarze pod wierszami innych.

Wiersz w 15 minut? Zdarzało mi się ale raczej jako komentarz pod, takie fidrygałki.

Zazdrość twórczą mam i zawsze myślę, że mogłam lepiej. Obce mi jest samozadowolenie, chcę się rozwiać i uczyć Pomogą mi w tym tylko mądre komentarze, a nie polubienia.

Serdeczności zostawiam  :)

 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Nie wiedziałem o tym, ale zgadzam się, że to było dobre w jakiś sposób.

 

Dokładnie, więc mamy podobne podejście. Są jeszcze improwizacje i opowieści o tym, jak to przecież wielcy poeci wielokroć improwizowali na salonach przeróżnych władców. Nie pamiętam już kto to napisał, ale czytałem kiedyś następującą wypowiedź, wprost od człowieka znającego się na literaturze: improwizacje wszelkiego rodzaju miały to do siebie, że były wcześniej bardzo dokładnie przygotowywane. I wszystko w temacie.

 

Oj, mam tak i czasami bardzo mocno. 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Rozumiem Cię. Ja jednak potrafię poruszać się po takim świecie i zachęcam do eksperymentowania.

Tak niestety jest. Wiele osób ma z tym problem i dlatego część pracy spoczywa na czytającym . Ja się w tym odnajduję.

Chodzi mi o formę w jakiej to wypieczesz. Tak to widzę.

Rozumiem, nie będę się z tym sprzeczał.

Form jest mnóstwo i dlatego właśnie przywiązuję dużą uwagę do treści i przekazu.

Pozdrawiam.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Stałem się Interesowny. Tak, w tej chwili tak jest. Nie pojawiasz się pod moim wierszem (negatywnie lub pozytywnie) to nie licz, że będzie mi się chciało czytać Ciebie.

Ciebie akurat to niewiele było. Pojawiłaś się tylko pod jednym moim wierszem i tyle.

Powiem CI, że wkurza mnie to, że czytam wszystko a mnóstwo osób nie potrafi do tego ruszyć tyłka.

Wiec tak, stałem się bardzo interesowny. I tak już będzie na tym forum. Ba! Postanowiłem nawet zająć się krytyką.

Nooo, i mało kto to potrafi. Większość wierszy jest wieloznaczna.

 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Już tak całkowicie odbiegając od tematu utworu, powiem Ci, że przestałem się już dawno tym przejmować, ponieważ najzwyczajniej w świecie, nie jestem fizycznie w stanie przeczytać większości nowych wierszy, napisanych przez osoby czytające moje utwory. Mam na to zbyt mało czasu i to po prostu niemożliwe.

 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Znaczy, że nie doceniasz natchnienia. Masz do tego prawo, nie zabraniam. Może sama go doświadczysz i zauważysz, że w bardzo przedziwny sposób wszystko układa się tak jak trzeba? A może nigdy.

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Nie chodzi o wieloznaczność, ponieważ równie dobrze można powiedzieć, że istnieje wiele interpretacji danego utworu. Częstokroć wersyfikacja jest tak pokręcona, że bez kilkukrotnego czytania nie da się wyłuskać, co autor miał na myśli. 

Pozwolę sobie wziąć Alicję w obronę i napiszę, że myśli, które równie dobrze mogłyby się stać piętnastominutowym wierszem, ale nie chce by się stały, zapisuję na szybko w telefonie. To są zalążki, w których jest mnóstwo natchnienia, ale te zalążki należy później odpowiednio uformować, ponieważ bez tego stałyby się zwyczajnie nieczytelne. To nie jest żadne niedocenianie natchnienia, tylko inne "używanie go", do pisania utworów.

 

Edytowane przez Wędrowiec.1984 (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Doceniam i potrzebuję, jednak kiedy wpadnie mi jakaś myśl do głowy, zapamiętuję ją, zapisuję, dopiero po przemyśleniach przykładam się do niej.

Co nagle, to po diable, znasz to przysłowie?

Dzięki Łaskawco :))

 

 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Cóż, nie mam nic sensownego na obronę takiej formy. Tak mi po prostu to wychodzi i polubiłem się z tym. Jak najbardziej rozumiem, że nie każdym oczom będzie to miłe. Rozumiem też, że powinienem być bardziej konsekwentny. Wydaje mi się, że jako autor nieustannie robię jakieś postępy, więc i z tego bałaganiarskiego nawyku z czasem jakoś wybrnę ;>

 

@Tectosmith@Wędrowiec.1984@Alicja_Wysocka Straciłem wątek już totalnie i chyba nie mam szans się w Waszej dyskusji do końca odnaleźć, więc ode mnie tyle: dziękuję, jestem zaszczycony, że tak fajna dyskusja powstała pod moim wierszem! ;D

Dzięki, Twoja pochwała jest mi zawsze niezmiernie droga ;>

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Jeszcze chciałbym odnieść się do kwestii komentowania. Nie rozumiem, po co Ci ten reżim, że Ty musisz tu czytać wszystko i jeszcze oczekiwać wzajemności. Ja komentuję rzadko - głównie jeśli coś mi się podoba i chcę to wyrazić albo kiedy mam jakieś uwagi, które mogą być pożyteczne. Od nikogo natomiast nie oczekuję jakiejś specjalnej uwagi. Ciesze się, jeśli ktoś chce mój wiersz przeczytać, a jeszcze bardziej, jeśli ma ochotę zostawić po sobie serce czy komentarz. Ale nikogo do aktywności pod moimi wierszykami nie zobowiązuję. Natomiast byłbym niewdzięczny, gdybym narzekał na brak uwagi, bo jakoś tak się składa, że ją mam.

Co do zajmowania się krytyką - bardzo lubię z Tobą rozmawiać, czytać Twoje uwagi, bo bywają naprawdę pożyteczne. Jednak wyartykułowałeś swoje poczucie krzywdy względem tych, którzy nie poświęcają uwagi Twojemu pisaniu, a to w moim odczuciu naznacza Cię jako krytyka. Krytyk, który postanawia zostać krytykiem z żalu i poczucia bycia nienależycie docenionym - najgorzej ;D Głowę daję, że zdarzą się zarzuty, że po prostu się mścisz.

Natomiast funkcja oficjalnych krytyków na forum jest moim zdaniem niegłupim pomysłem, może warto podpowiedzieć to Mateuszowi. Kiedyś pełniłem taką funkcję na innym forum, gdzie zajmowano się głównie prozą - tam działało to naprawdę spoko.

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Bo po prostu nie sposób tego wszystkiego przeczytać. Poza poezją są jeszcze inne zajęcia. Jest praca, dziecko, etc. Zwyczajnie brakuje na to czasu, przynajmniej jeśli o mnie chodzi. Dodatkowo, jeśli wiersz jest wyjątkowo udany i dostaje wiele polubień, zagłębienie się w utwory każdego lubiącego jest po prostu niemożliwe. Biorąc pod uwagę to, o czym pisałem wcześniej, musiałbym chyba nie spać i rzecz jasna nie chodzi mi tutaj o jakikolwiek samozachwyt. Nic z tych rzeczy.

 

Edytowane przez Wędrowiec.1984 (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Trudno się nie zgodzić. W domu mam na głowie dwa gówniaki (w tym jednego w stadium rozwoju takim, że on jest często fizycznie, faktycznie na mojej głowie :P), a na forum siedzę pokątnie w pracy, przeglądając je pomiędzy wystawianiem faktur a innymi czynnościami, za które mam piniądz, więc te czynności tak jakby dominują ;P Często nie starcza mi czasu, by zająć się tu czymś innym niż wątki, które sam założyłem, a czasem wręcz - by w ogóle się zalogować. Zresztą, forum to ma być rozrywka. Kształcąca, ale jednak rozrywka. Nie uważam za właściwe, bym zażywał rozrywki pod czyjąkolwiek presją :P

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • „Kiedy płakała”   Płakała. Głos nie mieścił się w ciele. Przepona zaciskała dłonie na szyi słów. Rozpacz rozdzierała powietrze. Oczy patrzyły do środka. Przypominały sobie nieszczęście, które weszło w pole.   „Kiedy kopała”   Schyliła się. Plecy pokłoniły się ziemi. Twarz napełniła się pracą, a skupienie wodziło po zagonach. Palce, nieruchome w ścisku, zrastały się z grudą. W oczach podniesionych do nieba rodziła się ulga i uśmiech. „Kiedy siedziała”   Siedziała. Jej ciało miarowo zlewało się z cieniem. Westchnieniem przecinała bezruch. Zamykała osę w szklance bez drżenia. Jaśmin zostawał w powietrzu. „Kiedy wybierała”   Wybrała ją. Dzień wcześniej upatrzyła sobie jej krągłe ciało i szybkie nogi. Rankiem otworzyła drzwi, by ta ostatni raz dotknęła zielonego poranka. W objęciach nieczułych ułożyła głowę jej na boku. W miodowych oczach zatrzymał się promień. Krew przytuliła policzek do wilgotnej ziemi. Miodowe oczy dalej patrzyły na słońce.
    • @Łukasz Jurczyk   Narratorem jest żołnierz , a więc  ten co nadstawia karku.   W świecie antycznym pancerz lniany był powszechny, ale wiersz mówi o o słowie, które zatrzymuje strach, który jest groźniejszy od ostrza, bo paraliżuje przed walką.   „Skłam mi prosto w oczy” - żołnierz nie szuka prawdy, a Arystandra nadworny wróżbita Aleksandra Wielkiego - staje się tu kimś w rodzaju psychologa. Narrator wie, że obietnica życia może być kłamstwem, ale akceptuje je, by „unieść tarczę”. Bez nadziei tarcza staje się zbyt ciężka.   Bardzo ciekawy jest motyw "ciszy bogów" - egzystencjalny. Najgorsza nie jest śmierć, ale poczucie, że niebo jest puste, a za cierpieniem nie stoi żaden plan.   W końcu narrator narrator dystansuje się od „Wielkiego Wodza” , który wie, że armia bez złudzeń to tylko tłum skazańców.   Ostatnia strofa jest świetnym domknięciem - wróżbita musi dźwigać ciężar złych znaków sam. Jeśli on pęknie i wyzna prawdę o nadchodzącej klęsce, pęknie cała armia.   Niesamowite studium o mechanice władzy - manipulacji i ukrywaniu prawdy.   I jakże aktualne!   Dym z ołtarza. Zasłania horyzont, na którym widać śmierć.     Pytamy ptaków o drogę. Lecą tam, gdzie zawsze, ale my widzimy znak.
    • @Nata_Kruk Muzyka – materia, z której budujesz bezpieczny kokon...   Wlej dźwięk do ucha. Niech zaklei każdą dziurę. Przed nocnym lękiem.   Pozdrawiam
    • „Za dwadzieścia lat?”   Rok dwa tysiące dziewiąty, ósmy grudnia, siódma rano, po raz już kilkudziesiąty na myśl mi wraca to samo.   Co będzie za lat dwadzieścia? Powojennej biedy dreszcze? Czy wojna, czy pokój wszędzie? Czy świat istniał będzie jeszcze?   Byłbym starcem, gdybym przeżył, dziadkiem po siedemdziesiątce, z pewnością w szczęście uwierzył — z takim wiekiem, już „majątkiem”.   Na historię tychże czasów może spojrzałbym inaczej? podważyłbym własne słowo: Gdybym żył — w co wątpię raczej.   — Że myśli miałem przesadne, gdy tę fraszkę zapisałem, bo wojen nie było żadnych i głupstwa tu nabazgrałem…!    Leszek Piotr Laskowski   PS:  Z biegiem lat wygląda to jednak nie najlepiej — 2026 rok.
    • "Kłótnia z kotem"   Kotek złapał mi wróbelka, jeszcze żył ten biedak trochę, pochowałem go w ogródku i się pokłóciłem z kotem... Taka była sobie „ściana” między panem oraz kotem, ale dobra żona pana pogodziła nas z powrotem.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...