Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

 

Dzień przed zaginięciem Marcela.

     - Mamo, mamo! - obudziła się z płaczem Marysia. 
     - Co się stało, kochanie, dlaczego wstałaś, czy przyśniło ci się coś złego? 
     - Och, mamo, śniło mi się, że Marcel zaginął, błądził gdzieś w lesie, a my nie mogliśmy go znależć. 
     - Oczywiście, córeczko, ale to był tylko zły sen.
     - Ja się tak bardzo boję, to wszystko było takie prawdziwe, na dodatek w tym śnie widziałam potwory. 
     - Nie przejmuj się, nic takiego się nie wydarzy, połóż się dalej spać, jeśli chcesz mogę zostać z tobą w pokoju
     dopóki nie zaśniesz. 
     
     Marysia zasnęła i spała już do rana, kiedy wstała rano, miała przed oczami obrazy z minionej nocy i cały czas
coś nie dawało jej spokoju, choć sama do końca nie wiedziała co.
Śniadanie w ogóle jej nie smakowało, nawet zabawa jej nie wychodziła, a przecież tak bardzo lubiła się bawić. Starała się
nie myśleć o tym, co może się zdarzyć, jest przecież tylko małą dziewczynką i nie powinna zaprzątać sobie głowy problemami.
Próbowała skupić się na tym, co robi lecz jakoś jej to dzisiaj nie wychodziło. Około południa mama postanowiła pójść z córką
na rynek, żeby przynieść rzeczy, które skończyły się w domu. Również ona widziała, że z córką dzieje się coś dziwnego.
Nie przewidywała jednak, że mogło mieć to związek z jej snem i że w tym dniu wydarzy się coś naprawdę złego. Po obiedzie
dziewczynka przyszła do rodziców z zapytaniem:
     - Co dzieję się z Marcelem? Dlaczego jeszcze nie ma go w domu? - Dzień wcześniej brat obiecał jej, że po powrocie ze
szkoły zabierze ją na spacer, a ponieważ było to niedługo przed urodzinami mamy, chcieli jej zrobić niespodziankę i 
nazrywać trochę kwiatków. 
     - Pewnie gdzieś się zatrzymał w drodze - odpowiedział jej tata.
     - Przecież obiecał, że zabierze mnie na spacer!
     - Skoro obiecał, to znaczy, że cię zabierze, a teraz idź się pobawić i cierpliwie czekaj aż wróci. Dziewczynka 
posłuchała taty, wróciła do swoich zajęć i tak minęło jej popołudnie. 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • spadł puch swym ramieniem przytulił rozżalonych rozjarzone brylanty na ziemi tliły się w oczach białe morze wzburzyło się po raz pierwszy od dawien dawna chcąc byśmy przypomnieli sobie, jak to jest płynąć po nim saniami   potajemnie zmówił się nieboskłon z chmurami urwiska stanął się przystankami drogi porwą pojazdy chwalić będziemy się i ogrzewać śmiejąc z gniewu, niekiedy i radości   przytulnie będzie aniołem zostać bo w końcu biel nas zewsząd otacza byle dłoni nie zajechać po całości, czymś musimy postawić posągi z węgli i marchewek   wieczór dziś jest specjalny inny niźli zawsze tańczymy nieświadomie pod jednym płaszczem bawimy się jak niegdyś i tylko to się liczy wszystko to, gdy palą się lampy pomimo tego, że marzniemy   uwieczniona kamera taśma przygotowana na niby nijak wszystko dlatego że dnia dzisiejszego, zwykłego jak inne, spadł puch    
    • @Radosław   a Ty jak Kogut…  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @KOBIETA Bądź  jak Supernova. 
    • @Radosław   wiem Radosław …niestety to takie silne oddziaływanie jest …międzygalaktyczne ;)))) nie wiem jak mogę Tobie pomóc…? ;) 
    • pamiętasz, Paweł, pamiętasz? pierwsze power chordy, tank mana, tiananmen square? to miała być okładka, debiut nasza pierwsza płyta pamiętasz j.p i a.c.a.b? pamiętasz refuse/resist, Badylaka, Siwca, płonącego mnicha? pamiętasz wolność, równość, braterstwo pamiętasz solidarność w szkolnych podręcznikach? pamiętasz? mieszkałem na Broniewskiego ty na Bohaterów Warszawy, razem rżnęliśmy karabinami w bruk ulicy. krzyczeliśmy sprejami na murach drabinkami sznurówek na glanach szliśmy z dumnie podniesioną głową po Władysława Orkana nie wiesz jak mnie to dziś boli kiedy mówisz z wyższością w swym głosie "było się słuchać co mówią jej władze" "śmierć takich głupich suk to mam w nosie"
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...