Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

dotknąć nie możesz
od krzyku budzika
po jego wieczorne głaskanie
za dnia i dwunastej w nocy
skosztowanej znoi

usypia zasypuje unosi
przeciąg
sączy w ciszy
krople w biegu

milczenie
szeptem krwi

wiążąc potem
ruchy splątanych ciał

na chwilę
usta bez słów
dłużej

Opublikowano

Widzę, jak bardzo panujesz nad każdym słowem, wyważonym i złączonym ściśle z poprzednim i następnym. Zgrzytnęła mi tylko „znoja”… Jest coś niepokojącego w tym wierszu, coś, co trzeba wyłuskać, bo za każdym czytaniem kropla po kropli dopełnia się treść. Bardzo…. Zabieram ze sobą. Pozdrawiam Arena

Opublikowano

Budzik krzyczy dobranoc
---------------------------

Do treści:
Nie wiem, być może źle ze mną ale dla mnie jest to
ciekawy erotyk...jeszcze układam puzzle...

technicznie...
szept krwi" masakruje mi oczy..
tak jak "splatane ciała"
pewne wersy niepotrzebnie odstają od reszty..
a to sprawia ze nie zapamiętam wiersza na dłużej.

proszę o replay bukeciarki...

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Dlaczego źle – to chyba prawidłowe odczytanie ?

a wsłuchałeś się w taki szept (szmer) ciszy ? zamknij oczy i posłuchaj !
"splatane ciała" - przyznaje, można byłoby może poszperać...
Ja ten wiersz bronię po babsku ! Pozdrawiam Arena
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Dlaczego źle – to chyba prawidłowe odczytanie ?

a wsłuchałeś się w taki szept (szmer) ciszy ? zamknij oczy i posłuchaj !
"splatane ciała" - przyznaje, można byłoby może poszperać...
Ja ten wiersz bronię po babsku ! Pozdrawiam Arena

Arenoj aki ma związek to czy ja sie wsłuchałem czy nie...
o szept krwi tu chodzi...
a w ten sie nie wsluchałem nigdy..
Pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Rrr w każdym bądź razie niepoprawne językowo, ale zgoda to wiersz więc niech Ci będzie . A tak to nawet fajna językowa pokrywką Kredens pozdrawia 
    • A co będzie potem? Bo rozumiem że to uchwycony jakiś moment z tą siekiera która spada. Klątwa nadal trwa? Jak zwykle u Ciebie ciekawie beksińsko Pozdrawiam kredens   
    • Rozchlapuję serce jakoby kto w krowie łajno bosą stopą wkroczył.   Niby ta dusza łomocę po polu niewidoczne dzwonki bydłu żałośnie rozbujam.   A w zboże rozchwiane rzęsiście się wlewam.    Ponoć największa żałość przychodzi na ludzi gdy dom rodzinny ktoś z dymem puszcza.   Gdy strąca ostatnie posłanie lub suchar stary ze zgrabiałej dłoni wydłubie.   To nic przy cudzie krzyża z dróg rozstaju co ostał się niby Pan na niebiosach dmuchnął niepełnie.   A jedna struga najmniejszej mocy miała by ten pomnik żałości obalić.    Tak tkwi na końcu lipowej alejki moje drzewo życia mój grzech popełniony co go słabym światłem miesiączek oświeca.   Jakby szkoda mu było promieni marnować na to miejsce smuty na czas zapomnienia.    Niech by i sczezło w ziemię się zapadło niech i by bór wyrósł czy chłopskich chałup tysiące na szczycie pobudował.   Nie zdoła to wymazać z głowy zakamarków radości jakie wzniecało.    O Piękna Pani wietrzyk w zatwardziałe serca zaprowadź a wybudź litość w setnym pokoleniu i wykop z mroku podziemnej krainy.   Te kolumny pękate i portyk przeczysty te dachówki karpiowe i ściany bielone w radości wykwitłe a słońcem na wiosnę umajone.    A na powrót serce wkleję w parcelacji łaty.    
    • Doskonały przekaz a i sposób narracji niebanalny. Łatwo sobie wyobrazić tą w ustach górę lody gdy temperatura na zewnątrz się obniża a chłód otoczenia to najmniejsze nasze zmartwienie. 
    • Tak bo cóż innego nam pozostało. Człowiek całe życie z piórem w dłoni teraz już częściej ze smartfonem i ten potok myśli aż żal go wypuszczać a w moim przypadku myśli stare jak świat. Ostatnio byłem na wieczorze literackim młodych poetów uczestniczyłem po deklamacjach w spontanicznej dyskusji i choć wszyscy posługiwali się językiem polskim ja nic z tego nie rozumiałem co oni mówili a i tematy były dla mnie miałkie. Oni choć nie zaprzeczę z uwagą mnie słuchali to czułem się jak zgniły owoc jak kamień przez Boga rzucony na szaniec jak starzec co przemawia jeszcze w zaangażowaniu a nie widzi że sala jest już pusta. Poza przyjętymi ramami poza teraźniejszymi nurtami. Więc twój wiersz może wcale satyrą nie jest a chęcią życia w młodszych świecie? przewrotną namiętnością bycia uniwersalnym i niezapomnianym? Rozpaczliwą próbą dokonania jeszcze czegoś wielkiego. Przeczytałem ostatnio przerażającą jak dla mnie informację. Firma wynalazła okulary które pozwalają na ulicy zidentyfikować osobę i przeczytać wszystko co ta osoba zamieściła w sieci?! Porażający wynalazek i to dopiero jest groteska.  Coraz bardziej mi się nie chce niż chce. Coraz częściej mogę powiedzieć że wiele bym jeszcze zdziałał gdyby zamienić miejscami chęci z wypaleniem. Dlatego wolę bardziej czytać niż publikować a jeśli już to w taki sposób że nikt nie będzie miał wątpliwości z kim ma do czynienia. 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...